Każdy może wygrać z każdym

2015 gomolski k1W ramach V kolejki PGE Ekstraligi zespół KS Toruń gościł w Lesznie. Na Stadionie im. Alfreda Smoczyka rozegrał się emocjonujący mecz, a ostateczny wynik spotkania rozstrzygnął się dopiero w biegach nominowanych. Kacper Gomólski, po zaciętej walce m.in. z Nicki Pedersenem,  dorzucił do puli punktów toruńskich Aniołów 3 „oczka”. A jak ocenił całe spotkanie?

 

Zdobyłeś w dzisiejszym spotkaniu 3 pkt. i bonus. Chyba trudno w tej kwestii mówić o zadowoleniu z indywidualnego wyniku?


Po swoim drugim biegu zmieniłem motocykl i przywiozłem dwójkę, o którą do samego końca walczyłem z Nickim. Przedłużający się czas trwania zawodów powodował, że tor robił się co raz bardziej suchy i dlatego zdecydowaliśmy się na zmiany. Próbowałem walczyć, jednak się nie udało. Najważniejsze jest to, że pojechała cała drużyna i wygraliśmy spotkanie w Lesznie. Pokonaliśmy drużynę, która w tym roku jeszcze nie przegrała.

 

Zespół KS Toruń udowodnił, że można wygrywać wszędzie. Nawet na torze lidera ligowej tabeli.


Ja już przed sezonem twierdziłem, że w tym roku każdy może wygrać z każdym. My u siebie zremisowaliśmy z Wrocławiem, a teraz wygraliśmy u lidera i potwierdziliśmy to o czym mówiłem wcześniej. W tym sezonie żużel jest naprawdę nieobliczalny. Chyba nie znam żużlowca, który w tym roku cały czas wie i rozumie o co w tym wszystkim chodzi. Po tej kolejnej zmianie tłumików jest straszna rewolucja.

 

A Ty ze swoim sprzętem jak się dogadujesz?


Ja mam takiego pecha, że zawsze pierwsze dwa biegi mam z zewnętrznego pola, kiedy wiadomo, że na początku trzeba trzymać krawężnik. Żeby z tego trzeciego i czwartego pola wygrać, to trzeba mieć na prawdę petardę ze startu. Mi póki co, jeśli chodzi o wyjazdy, to tylko w Zielonej Górze udało się dobrze pojechać, ale spokojnie. Jeszcze mam czas. Najważniejsze, że punktuję u siebie, a na wyjazdach dorzucam te ważne punkty tak jak np. dzisiaj 3+1, które po części przyczyniły się do dzisiejszego zwycięstwa.


Atmosfera podczas dzisiejszego spotkania była naprawdę gorąca. Twoja walka z Nicki Pedersenem w gonitwie 13 dostarczyła sporo emocji. Jak Ty ocenisz przebieg tego biegu?


Wiem jaki jest Nicki, z resztą nie tylko ja to wiem. No cóż, pojechałem z nim trochę szerzej w wejściu w pierwszy łuk i przypuszczałem co może się szykować w dalszej części biegu. Na ostatnim wirażu wiedziałem co się będzie dziać i przyciąłem do krawężnika. Nie ukrywajmy, pojechałem w jego stylu. A ta sytuacja po biegu? No cóż… Taki jest Nicki. On nigdy nie odpuszcza. Cieszę się że, mimo tych kilku upadków zarówno w naszej drużynie jak również w zespole z Leszna, każdy dojechał do końca cało i zdrowo. Najważniejsze, że wszyscy zakończyliśmy mecz na stadionie, a nie w karetkach czy w drodze do szpitala. Jednak zdrowie jest najważniejsze. Faktem jest, że Leszno na pewno jest zawiedzione z przegranej, ale był to na pewno emocjonujący mecz i kibicom na pewno się podobał.


Źródło. inf. własna

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!