Damian Dróżdż „wskoczył” do stawki MIMP w miejsce kontuzjowanego Dominika Kubery. Reprezentant Betardu Sparty Wrocław zapisał na swoim koncie 6 punktów, co dało IX miejsce. O tym jak młodzieżowiec ocenił niedzielną rywalizację oraz jak nastawia się do najbliższego pojedynku w Zielonej Górze przeczytacie Państwo poniżej.
Przeplatałeś dziś dobre występy bardzo słabymi. Co było tego powodem?
Na pewno w dzisiejszych zawodach zdobyłem wszystkie punkty jakie tylko były możliwe. Od zera do trójki, łącznie z defektem. Uważam, że mogło być dużo lepiej. Zbieram jednak doświadczenie i staram się jak mogę. Zdobyłem dzisiaj 6 punktów i nie jestem zbytnio zachwycony moim wynikiem, ale tak jak wspomniałem, ważne jest zbieranie doświadczenia i aby cały czas czynić postępy.
Dzisiejsze warunki pogodowe mogły trochę doskwierać, zarówno Wam zawodnikom jak również warunkom torowym, który bardzo szybko się osuszał. Trudno było go rozczytać?
Tor był dzisiaj jak najbardziej dobrze przygotowany. Z przełożeniami tak na prawdę trochę kombinowaliśmy. Jeden bieg wyszedł, drugi nie – było różnie. Na ten ostatni bieg mogłem zdecydować się na zmianę przełożenia, jednak tego nie uczyniłem w skutek czego przyjechałem ostatni. No ale co poradzić.
Kilka dni wcześniej (czwartek 9.07) odbyła się w Lesznie Liga Juniorów, w której wziąłeś udział. Czy dzisiaj sugerowałeś się ustawieniami z czwartkowej rywalizacji?
Podczas Ligi Juniorów tor był bardzo podobny do dzisiejszego. Można było co nieco wywnioskować z warunków torowych jednak i tak zadowolony z siebie nie jestem.
W najbliższą niedzielę Betard Sparta Wrocław uda się na mecz do Zielonej Góry, gdzie zmierzy się z nękanym przez kontuzje Falubazem. Jak oceniasz szanse wrocławian w tym spotkaniu?
Ja wolę się nie zastanawiać za bardzo nad tym czy wygramy - czy przegramy, czy mamy szanse – czy tych szans nie mamy. Uważam, że przed zawodami to nie ma sensu. Wszystko się okaże w trakcie zawodów. To jest tylko sport i może się zdarzyć wszystko.
Betard Sparta Wrocław odjechała już wszystkie ligowe spotkania na domowym torze. Przed Wami tylko mecze wyjazdowe. Czy można stwierdzić, że będzie to dla Was znacznie trudniejsza część sezonu?
Czy ja wiem? Żużel jest taką dyscypliną sportu, że tak naprawdę przez cały rok jeździmy po różnych stadionach w całej Polsce. Porównując czy jedziemy mecz we Wrocławiu czy na wyjeździe to można oczywiście odczuć różnicę, jednak to nie jest tak, że się tego boimy. Tego bać się nie można i nie ma sensu wyobrażać sobie takich sytuacji. Jest mecz wyjazdowy i na niego jedziemy by tam zaprezentować się jak najlepiej.
Źródło. inf. własna

