W niedzielę na torze w Częstochowie rozegrano IV rundę Nice Cup. Jednym z uczestników turnieju był Michał Gruchalski. Wychowanek częstochowskiego klubu kilka dni wcześniej pozytywnie przeszedł egzamin na licencję "Ż" a już zaliczył udany debiut. Sympatyczny "Misiek" na swoim koncie zapisał dziewięć punktów i ostatecznie zajął siódme miejsce.
Jak oceniasz swój występ w tych zawodach?
- Tak już na chłodno to oceniam te zawody jako dobre w moim wykonaniu - przecież to w końcu był debiut. Oczywiście mogło być jeszcze lepiej, lecz jestem cienki ze startu. Musze dużo popracować jeszcze na wyjściem spod taśmy.
W ostatnim swoim starcie zanotowałeś upadek. Czym on był spowodowany?
- Startowałem z czwartego pola i założyłem się na kolegę który jechał z trzeciego pola. Adrian Woźniak jechał z drugiego i przedłużył mi prosta, więc musiałem się położyć, żeby nie uderzyć w bandę. Niestety nie zdążyłem i tylnym kołem zahaczyłem o bandę i się wywaliłem.
Powtórkę wykorzystałeś w stu procentach wygrywając bieg w którym startowałeś m.in. z Edwardem Mazurem, który tego dnia był piekielnie szybko o czym świadczy nowy rekord toru.
- Po upadku zobaczyłem, że przy bandzie jest sporo nasypanego materiału. Pomyślałem, że w powtórce można by pojechać po tym nadsypanym i pewnie fajnie mnie wyciągnie. Tym razem zaryzykowałem i przyniosło to oczekiwany efekt w postaci zwycięstwa biegowego. Nie miałem świadomości, że jadę w tym biegu z nowym rekordzistą naszego toru Edkiem Mazurem. Nie patrzę na program kto ze mną jedzie.
Przed tobą kolejne już zawody.
- Już w środę przede mną kolejne zawody, tym razem na torze w Łodzi. Mam nadzieję, że tam też pokażę się z dobrej strony. Debiut debiutem, teraz zaczynają się zawody, gdzie trzeba reprezentować Częstochowę. Miło mi będzie jeździć z Lwem na plastronie.
Na sprzęt chyba narzekać nie możesz. Widać, że dobrze "dogadujesz" się z nim.
- Mój silnik jest po 70 biegach, a idzie jak nowy z fabryki. Może nie ma już tej mocy, ale regulujemy to zapłonem i przełożeniami. Na razie jest dobrze i mam nadzieje, że tak będzie dalej.
źródło: inf.własna

