W środowe popołudnie (25 maja) na torze w Opolu rozegrany został pierwszy półfinał Srebrnego Kasku. W turnieju najlepszym zawodnikiem okazał się Adrian Cyfer. Młodzieżowiec Stali Gorzów ani razu nie oglądał pleców rywali, kończąc zawody z 15 punktami na koncie.
Nie tylko osiągnąłeś cel jakim był awans do finału SK, ale byłeś najlepszy na opolskim torze. Z pewnością nie możesz narzekać na swoją dzisiejszą postawę.
- Dokładnie tak. Przed zawodami nastawiałem się przede wszystkim awans, ale po cichu liczyłem na wygraną w dzisiejszym półfinale. Tym bardziej, że w tegorocznym sezonie nie jestem do końca zadowolony ze swojej postawy. Mecze mam w kratkę. Wierzę, że ta dzisiejsza wygrana mnie podbuduje.
Byłeś dziś szybki zarówno spod taśmy jak i na trasie. Od początku zawodów znalazłeś dobre przełożenia czy cały czas szukałeś jeszcze czegoś lepszego w trakcie trwania turnieju?
- Tak naprawdę w ostatnim biegu dokonaliśmy drobnej zmiany. Byłem dziś szybki, choć w biegu, w którym zostałem podcięty znalazłem się z tyłu. To jednak wynikało z tego, że startowałem z czwartego pola, które było ciężkie. Trzy pierwsze były przyczepne, a z ostatniego trudno było dobrze wystartować.
Jak się czujesz po tym upadku. Wszystko w porządku?
- Tak. Można powiedzieć, że w ostatnim czasie już trzeci raz leżę. Na szczęście za każdym razem chyba upadałem z klasą, bo nic mnie nie boli.
Czyli będziesz zwarty i gotowy na finał?
-Chciałbym wygrać w finale, bo w zeszłym roku byłem na trzecim stopniu podium. To mój ostatni rok w wieku juniora, dlatego liczę, że pokażę się z jak najlepszej strony.
Finał odbędzie się na torze w Rawiczu. Czujesz, że powtórzenie tam dzisiejszego wyczynu jest w zasięgu ręki?
- Teraz dopiero dowiedziałem się gdzie jest finał, bo szczerze mówiąc nie wiedziałem.
To wiele zmienia?
- Nie, to niewiele zmienia. W Rawiczu też się czuję bardzo dobrze. Lubię tam jeździć. Chcę podejść mimo wszystko do tych zawodów z luzem, bo to na pewno będzie mi potrzebne. Nastawiam się na dobrą walkę.
źródło: inf. własna

