Marek Cieślak: Był moment, w którym zacząłem się obawiać o bonus

2017 cieslak m1zielona gora 2016Falubaz Zielona Góra przegrał w niedzielnym spotkaniu 11 kolejki PGE Ekstraligi z Włókniarzem Vitroszlifem CrossFit Częstochowa 50:40. Trener Marek Cieślak próbował wszystkiego aby jego zawodnicy odwrócili losy meczu, lecz jak przyznaje tego dnia biało-zieloni byli po prostu lepsi.

 

- Na wstępie chciałbym pogratulować tutaj wygranej Włókniarzowi, bo jechali dzisiaj tutaj bardzo dobrze. Robiliśmy co mogliśmy, ale nie wszystko wychodziło tak jak byśmy sobie tego życzyli. Zdobyliśmy punkt bonusowy, a był moment, w którym zacząłem się o niego obawiać. Był też moment, w którym mogliśmy jeszcze nawiązać walkę. Przegrywaliśmy sześcioma punktami, jechał Thorssell z Jarkiem Hampelem, prowadzili przez jedno okrążenie 1-5 i gdyby udało nam się to dowieźć to może nawiązalibyśmy walkę do końca. Potem zaczęła się już tylko walka o tego bonusa. Musieliśmy zrobić 38 punktów, zrobiliśmy 40.

Miniony weekend był pracowity dla Marka Cieślaka. W sobotę wraz z kadrą polski zdobył złote medale w The World Games we Wrocławiu. W niedziele był już w Częstochowie i prowadził zielonogórski Falubaz. Jak przyznaje to natężenie obowiązków mogło być przyczyną słabszej postawy Falubazu, lecz nie można w tym szukać usprawiedliwienia. - Przyjechaliśmy tutaj tak trochę z marszu. Wczoraj zawody z kadrą, dzisiaj liga. To szczęście być trenerem kadry i brać udział w takich zawodach jak wczoraj, ale przez to się zaniedbuje i swoją drużynę. Jest coś za coś, ale to nie jest wytłumaczenie. Moi zawodnicy jeżdżą wszędzie, codziennie i to gospodarze byli dzisiaj lepsi i tyle.

 

 IMG 0671

 

Źródło: informacja własna

Rafał Moltzan

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!