- Maciej Major
- Felieton
Mecz VII rundy PGE Ekstraligi pomiędzy MrGarden GKM Grudziądz a Moje Bermudy Stalą Gorzów zapisze się jako niechlubny przypadek w historii sportu żużlowego w Polsce. To były po prostu „żużlowe jaja”.
Mecz VII rundy PGE Ekstraligi pomiędzy MrGarden GKM Grudziądz a Moje Bermudy Stalą Gorzów zapisze się jako niechlubny przypadek w historii sportu żużlowego w Polsce. To były po prostu „żużlowe jaja”.
Piątkowy wieczór i mecz pomiędzy Moje Bermudy Stal Gorzów a Eltrox Włókniarzem Częstochowa w spotkaniu PGE Ekstraligi trzymał w napięciu od samego początku. Jak widać napięcie tak wzrosło, że mecz po 10 biegach musiał zostać przerwany i teraz w mediach społecznościowych szaleje "burza mózgów". Ile ludzi tyle opinii, ale ostateczną decyzję podejmie Komisja Orzekająca Ligi.
Wczoraj odbył się pierwszy mecz w sezonie 2020. Wielu spodziewało się rozpoczęcia sezonu wyrównanym meczem we Wrocławiu. Niestety podopieczni Dariusza Śledzia nie dali satysfakcji z wyrównanego meczu bezstronnym kibicom i zdominowali mecz wygrywając pewnie 55:35 rodząc tym samym pytanie: Czy to Sparta jest tak mocna czy po prostu Motor jest bez formy?
Historia fantastyczna niczym z gier komputerowych. Rok 2017 - nowo założony klub kończy sezon awansem z II ligi do pierwszej po barażowym dwumeczu ze Stalą Rzeszów. Rok później jako beniaminek odrabiają 14 punktową stratę w finale NICE PLŻ. Zwyciężają faworyzowany ROW Rybnik 53:37 na własnym torze zapewniając sobie awans do PGE Ekstraligi. Tam choć byli skazywani na pożarcie to pewnie utrzymali się w elicie, a teraz w Lublinie marzą o medalu.

Nareszcie zaczyna się sezon żużlowy 2020. Piszę to z ogromną ulgą, bo ilość bzdur z jakimi przyszło nam się mierzyć w trudnym okresie przedsezonowym jest porażająca.
Z powodu COVID-19 codzienne życie zostało zamrożone, a w domach wiało nudą. Nie wszędzie tak było. W przymusowym dłuższym oczekiwaniu na sezon żużlowy małżeństwo pasjonatów Patrycja i Tomek Połeć z Rybnika nie tracili czasu i mieli okazję zbudować swoją makietę toru żużlowego.