
W dalszym ciągu nie wiadomo ile drużyn wystartuje w polskich ligach żużlowych. Pewne jest natomiast to, iż odpowiedź na to nurtujące pytanie poznamy dopiero 14 grudnia. Prezes PZM Andrzej Witkowski przyznał, że będzie także bronił decyzji o licencjach nadzorowanych, która sprawdziła się jedynie w przypadku klubu z Gniezna.
Podczas posiedzenie klubów I i II ligi żużlowej w Warszawie prezes PZM Andrzej Witkowski podsumował sezon 2014. - Dziękuję klubom za miniony sezon, uważam, że był udany. Poziom sportowy I i II ligi był wyższy , cenne było to, że mecze I ligi były pokazywane w telewizji publicznej. Dobrym pomysłem była organizacja meczów kadry narodowej w ośrodkach z niższych lig, to była bardzo dobra promocja naszego sportu. Nastąpiła poprawa infrastruktury, jeżeli chodzi o żużel mamy ją najlepszą na świecie.
Prezes polskiego Związku Motorowego odniósł się także do aktualnych problemów polskiego speedwaya, między innymi licencji nadzorowanych. - Będę bronił decyzji o licencjach nadzorowanych pod warunkiem, że obydwie strony traktują siebie poważnie. Gniezno skorzystało ze swojej szansy, Częstochowa i Gdańsk nie.
Nie zabrakło oczywiście tematu ostatecznej ilości drużyn w poszczególnych ligach. - W ekstralidze zostało 6 drużyn , to nietypowa sytuacja. Dlatego ogłosiliśmy konkurs i nieprawdą jest, że jego warunki były ułożone pod jeden klub. Jeśli chodzi o PGE Marmę Rzeszów, to nie dotarło do mnie oficjalne stanowisko, że nie będzie jechać w ekstralidze. Zatem czekamy. Kiedy poznamy skład lig? 13 grudnia mamy plenum ZG PZM, dzień później podamy skład lig, czyli wtedy kiedy kiedy zakończy się proces licencyjny. Ewentualne licencje warunkowe będziemy wydawać bardzo ostrożnie. Mam nadzieję, że w ekstralidze pojedzie 8 drużyn, 8 w I, a pozostałe i aby było ich jak najwięcej, w II. Jeżeli zdarzy się tak, że drużyn w II lidze będzie zbyt mało będę mocno namawiał, aby najsilniejsze kluby wystawiły swoje drugie zespoły - zakończył prezes Witkowski.
źródło: polskizuzel.pl

