Żużlowi kibice po raz kolejny udowodnili platformie Canal+, że 60 milionów złotych zainwestowanych przed dwoma laty w kontrakt telewizyjny w PGE Ekstralidze opłaciło się. Niedzielne, decydujące o awansie do strefy medalowej mecze cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. W wynikach oglądalności oba spotkania pobiły nawet pokazywany w ogólnodostępnym kanale mecz piłkarskiej Ekstraklasy.
Pojedynki Fogo Unii Leszno z Eltrox Włókniarzem Częstochowa oraz Motoru Lublin z RM Solar Falubazem Zielona Góra były jak dotąd najważniejszymi meczami tegorocznego sezonu w PGE Ekstralidze. To dzięki nim poznaliśmy drużyny, które w tym roku walczyć będą o medale. I choć do rozegrania pozostało jeszcze spotkanie PGG ROW-u Rybnik z Betard Spartą Wrocław to w opini wielu jest to tylko formalność.
Niezwykle interesująco zapowiadające się niedzielne mecze przyciągnęły przed telewizory mnóstwo fanów czarnego sportu. Z danych pracowni Nielsen Audience Measurement wynika, że starcie leszczyńskich Byków z Włókniarzem oglądało średnio 196 tysięcy widzów. Jeszcze więcej, bo aż 236 tysięcy widzów, zgromadził pojedynek lublinian z zielonogórzanami. W obu przypadkach żużlowe spotkania miały większą oglądalność niż pokazywany w ogólnodostępnym TVP Sport mecz Warty Poznań z Piastem Gliwice. Spotkanie piłkarskiej Ekstraklasy śledziło średnio 162 tysiące widzów.
To już kolejny raz kiedy mecze PGE Ekstraligi notują znacznie wyższe wyniki oglądalności od spotkań piłkarskiej PKO Ekstraklasy.
Źródło: inf.własna / twitter.com/m_wojcicki

