
W najgorszym możliwym momencie padła twierdza Częstochowa. Kryzys miała w tym sezonie FOGO Unia, miała i Cash Broker Stal. Splot nieszczęśliwych zdarzeń zawisnął nad forBET Włókniarzem właśnie teraz. Lwy uległy w pierwszym półfinale PGE Ekstraligi 41:49.
Niewyleczona kontuzja ręki Fredrika Lindgrena oraz grypa Szweda spowodowały, iż „Fast Freddie” zdecydowanie obniżył loty. Trudno mieć jednak do niego pretensje. Jak mówi kapitan drużyny Leon Madsen trzeba mu dziękować, że pomimo przeciwności losu wsiada na motocykl i walczy dla drużyny. Swoje problemy miał też i we wczorajszym meczu Duńczyk. Już w pierwszym podejściu do wyścigu piętnastego coś nie grało w maszynie Leona Madsena, szybko przesiadał się na drugą. Doszło do powtórki ostatniej gonitwy dnia, lecz był to zbyt krótki czas by zdiagnozować i naprawić usterkę. Jak się okazało po meczu Madsen miał problemy z zapłonem, który udało się naprawić, ale gdy tor dawno już opustoszał. Leon wraz z mechanikami ze wściekłością w oczach szukał usterki co dało się usłyszeć w parku maszyn jeszcze długo po zakończeniu spotkania. W rezultacie wyścig piętnasty padł podwójnym łupem gości i to oni szykują się do rewanżu ze spokojną głową. Gdyby problemów było mało to jeszcze fatalnie wyglądający upadek Mateja Zagara w biegu szóstym. Słoweniec był tego dnia szybki, to było widać w wyścigu czwartym, w którym tasował się raz po raz z Bartoszem Zmarzlikiem, by na koniec to właśnie jako pierwszy przejechać linię mety. We wspomnianej gonitwie szóstej gorzej poszło mu na starcie i Komandos dwoił się i troił by wyprzedzić parę Kasprzak-Woźniak. Był naprawdę blisko, niestety na wejściu w pierwszy łuk ostatniego okrążenia nadział się na koło Szymona Woźniaka i z impetem uderzył w bandę. Co gorsza banda uniosła się po uderzeniu motocykla, a zawodnik wpadł pod dmuchańca. Całe szczęście na częstochowskim torze ten fragment „płotu” jest dodatkowo zabezpieczony styropianem, który amortyzuje na swój sposób uderzenie. Po podobnym upadku w Gnieźnie Jarosław Hampel odniósł poważną kontuzję, po której bardzo długo dochodził do siebie. Słoweniec zakończył zawody z można by powiedzieć „tylko” paroma siniakami i wstrząśnieniem mózgu. Wykluczyło to go jednak z dalszej jazdy w niedzielne popołudnie co ewidentnie przełożyło się na wynik zawodów.
Nie pomógł nawet fenomenalny występ Michała Gruchalskiego. Młody wychowanek częstochowskiego klubu w końcu uwolnił swoje wielkie predyspozycje do uprawiania tego sportu i to on obok Leona Madsena był najskuteczniejszym żużlowcem w talii Marka Cieślaka. Popularny „Misiek” wywalczył tego dnia 11 punktów, pokazując plecy takim zawodnikom jak Krzysztof Kasprzak, Szymon Woźniak czy Grzegorz Walasek. Na torze widać było, że jest szybki i mądrze obiera ścieżki, co pozwoliło mu być bardzo skutecznym. To takie małe pocieszenie dla serc częstochowskich kibiców, gdy wychowanek pokazuje tak piękny żużel. On sam choć powinien cieszyć się z tego wyniku, bardziej przeżywa porażkę zespołu i choć kłody pod nogi rzuca los to zapowiada, że do Gorzowa jadą by wygrać. Cytując jeden z pomeczowych wywiadów dla częstochowskiego radia Fon „Misiek” otwarcie mówi, że to są play offy, cel minimum osiągnięty, ale „albo jedziemy o medale albo wcale”.
Wygrać w Gorzowie będzie jednak piekielnie trudno, choć nie takie cuda widział sportowy świat, a tym bardziej żużlowy świat. Armaty Stanisław Chomski ma jednak pierwszorzędne. Pod Jasną Górą dzielił i rządził Martin Vaculik, który udowodnił po raz kolejny, że tor przy Olsztyńskiej po prostu mu leży. Komplet Słowaka, któremu rady nie dał nawet Leon Madsen, mówi sam za siebie. Trochę problemów na początku spotkania miał Bartosz Zmarzlik, lecz i tak w drugiej części spotkania był już nieuchwytny. Do tego bardzo dobry Kasprzak, który chyba lubi (denerwować) częstochowskich kibiców oraz solidni Woźniak i Karczmarz to recepta na zdobycie częstochowskiej twierdzy.
Całe spotkanie było bardzo wyrównane, a na torze działo się wiele. Choćby wspomniane mijanki Zagara ze Zmarzlikiem. Bartosz uraczył kibiców również wspaniałym pojedynkiem z Fredrikiem Lindgrenem. Miejscowych fanów cieszył natomiast widok skutecznie mijającego po trasie rywali Michała Gruchalskiego. Praktycznie do samego końca rezultat oscylował wokół remisu, dopiero w wyścigach nominowanych goście zadali decydujące ciosy. W czternastym nieosiągalny był Zmarzlik, a na drugim miejscu uplasował się nie Adrian Miedziński, na którego barkach miała spoczywać ta odpowiedzialność, a wspominany już nie raz Gruchalski. Trzeci Woźniak i 4:2 dla Cash Broker Stali. Ostatnia gonitwa dnia rozpoczęła się idealnie dla miejscowych, na 5:1 wysforowali się Madsen z Lindgrenem, lecz źle rozegrany pierwszy łuk bez wahania wykorzystali przyjezdni. Martin Vaculik i Krzysztof Kasprzak minęli częstochowską parę eksportową i przypieczętowali zwycięstwo Stali.
Zwycięstwo, które stawia gorzowian w bardzo komfortowej sytuacji przed rewanżem. Na swoim torze podopieczni Stanisława Chomskiego są bardzo mocni, co udowodnili choćby w spotkaniu rundy zasadniczej, gdy na stadion im. Edwarda Jancarz zawitały Lwy. Jednak jak to powiedział Michał Gruchalski albo się jedzie o medale albo o nic. To pokazuje, że żużlowcy forBET Włókniarza podejmą rękawice, bo gdyby mieli tego nie zrobić to według cichego bohatera niedzielnego meczu nie mieliby poco jechać do Gorzowa. Przed nami jeszcze 15 wyścigów, które wyłonią finalistę PGE Ekstraligi. Do przerwy na prowadzeniu Cash Broker Stal Gorzów.
Cash Broker Stal Gorzów 49:
1. Martin Vaculik (3,3,3,3,3) 15
2. Grzegorz Walasek (w,0,1,-) 1
3. Krzysztof Kasprzak (3,3,0,2,2*) 10+1
4. Szymon Woźniak (1,2*,2,0,1) 6+1
5. Bartosz Zmarzlik (2,0,3,3,3) 11
6. Rafał Karczmarz (2,1,1*,1) 5+1
7. Alan Szczotka (1*,0,0) 1+1
8. Hubert Czerniawski NS
forBET Włókniarz Częstochowa 41:
9. Leon Madsen (2,3,3,2,1) 11
10. Tobiasz Musielak (1,2*,1,0,-) 4+1
11. Adrian Miedziński (0,2,1*,2,0) 5+1
12. Fredrik Lindgren (2,1*,2,1*,0) 6+2
13. Matej Zagar (3,w,-,-) 3
14. Bartosz Świącik (0,1,t) 1
15. Michał Gruchalski (3,1,2,3,2) 11
16. Andreas Lyager (0) 0
Bieg po biegu:
1. Vaculik, Madsen, Musielak, Walasek (w) 3:3
2. Gruchalski, Karczmarz, Szczotka, Świącik 3:3 (6:6)
3. Kasprzak, Lindgren, Woźniak, Miedziński 2:4 (8:10)
4. Zagar, Zmarzlik, Gruchalski, Szczotka 4:2 (12:12)
5. Vaculik, Miedziński, Lindgren, Walasek 3:3 (15:15)
6. Kasprzak, Woźniak, Świącik, Zagar (w) 1:5 (16:20)
7. Madsen, Musielak, Karczmarz, Zmarzlik 5:1 (21:21)
8. Vaculik, Gruchalski, Walasek, Lyager 2:4 (23:25)
9. Madsen, Woźniak, Musielak, Kasprzak 4:2 (27:27)
10. Zmarzlik, Lindgren, Miedziński, Szczotka 3:3 (30:30)
11. Gruchalski, Kasprzak, Karczmarz, Musielak 3:3 (33:33)
12. Vaculik, Miedziński, Karczmarz, Świącik (t) 2:4 (35:37)
13. Zmarzlik, Madsen, Lindgren, Woźniak 3:3 (38:40)
14. Zmarzlik, Gruchalski, Woźniak, Miedziński 2:4 (40:44)
15. Vaculik, Kasprzak, Madsen, Lindgren 1:5 (41:49)
źródło: informacja własna

