Nic do stracenia nie mają żużlowcy forBET Włókniarza Częstochowa przed niedzielnym spotkaniem o brąz. Pod Jasną Górą podopieczni Marka Cieślaka podejmą Betard Spartę Wrocław, która w pierwszym meczu wygrała 51-39.
Spotkanie we Wrocławiu w odróżnieniu od finału w Gorzowie było przepełnione mijankami i walką na torze. Niestety dla biało-zielonych po dobrych startach gospodarze z łatwością mijali ich na dystansie. Przewaga jaką wypracowali sobie żużlowcy Rafała Dobruckiego jest okazała, ale nie należy do tych z serii mission impossible.
Jak powiedział Marek Cieślak w jednym z pomeczowych wywiadów jego zespół jest w stanie odrobić te straty, lecz wszyscy muszą pojechać na swoim optymalnym poziomie. No właśnie w końcówce sezonu tylko Leon Madsen jest pewniakiem w talii Cieślaka. Nowo koronowany Indywidualny Mistrz Europy dzieli i rządzi gdziekolwiek by nie jechał. Na swoim domowym torze będzie oczywiście jeszcze groźniejszy. Niestety to tyle jeśli chodzi o pewniaki wśród gospodarzy niedzielnego spotkania. Fredrik Lindgren po kontuzji doznanej w Tarnowie nie jest już tym kosmicznym Szwedem co na początku rozgrywek. Co więcej w sobotę pojedzie w Grand Prix w niemieckim Teterow, co na pewno osłabi jego kontuzjowaną rękę. Pomimo tych wszystkich komplikacji częstochowianie potrzebują w niedziele Lindgrena w najlepszej odsłonie. Loty obniżył również Adrian Miedziński. Widać, że w rundzie zasadniczej jechał bardzo dobrze. Gdy doszła presja związana z walką o medale, coś zacięło się w wychowanku toruńskiego Apatora. Wprawdzie świetne zawody zanotował w drugim półfinale w Gorzowie, ale tam presji już nie było, a Cash Broker Stal zapewniła sobie już zwycięstwo w dwumeczu. Końcówka sezonu miała znów należeć do Mateja Zagara, jednak groźny upadek na torze przy ulicy Olsztyńskiej zahamował nieco komandosa ze Słowenii. W ostatnim meczu we Wrocławiu widać było, że jest szybki, ale nieumiejętne obieranie ścieżek spowodowało, że łatwo tracił pozycje. Ścieżki pod Jasną Górą zna doskonale, więc powinno być o niebo lepiej. Ciągle niestety dziurą w składzie jest Tobiasz Musielak. Wprawdzie od dwóch, trzech spotkań coś drgnęło u wychowanka leszczyńskiej Unii, lecz ciągle nie jest w stanie on zapewnić choćby pięciu oczek dla swojej drużyny. Oczek, które będą forBET Włókniarzowi bardzo potrzebne. Lecz gdzie diabeł nie może, tam… „Gruchę” pośle. Kibice bardzo mocno liczą na swojego młodego wychowanka, który pokazał w meczu z Cash Broker Stalą to na co go naprawdę stać. Wielki talent i ogrom pracy jaki wkłada w żużel Michał Gruchalski w końcu znalazł odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wprawdzie we Wrocławiu było krucho, ale na tamtejszym torze nie tacy zawodnicy gubili się jak dzieci we mgle. Skład uzupełnią Bartosz Świącik, którego zadaniem będzie wzięcie odwetu i pokonanie w biegu juniorskim Patryka Wojdyły oraz Andreas Lyager, którego obecność na torze w tak ważnym meczu stoi niestety pod znakiem zapytania. Jedno jest pewne forBET Włókniarz Częstochowa posiada argumenty do wyszarpania brązu z rąk Betardu Sparty Wrocław. Pytanie brzmi czy będzie potrafił tych argumentów użyć.
Swoje argumenty będą mieli również przyjezdni w osobach przede wszystkim Woffindena, Janowskiego i Drabika. „Tajski” po krótkim kryzysie wrócił już na odpowiednie tory, a przecież na tym częstochowskim się wychował podczas swoich pierwszych lat w Polsce. Maciej Janowski znajduje się w doskonałej formie o czym przekonał choćby w pierwszym meczu o brąz. Tak jak układał jazdę parą „Magic” nie układał nikt i to nie tylko w tym meczu, ale myślę, że również w całej PGE Ekstralidze. No i młody Maksym Drabik. 14 punktów w pierwszym spotkaniu obu zespołów juniora mówią same za siebie. Oczywiście to nie byle jaki junior, bo Indywidualny Mistrz Świata, lecz wciąż junior, którego jak wiemy nie uda się częstochowianom wyrwać z Wrocławia. Gospodarze muszą szykować się na mocny opór ze strony wyżej wspomnianej trójki. Co pokaże reszta zespołu Rafała Dobruckiego oto jest pytanie. Dobry ostatni mecz miał Max Fricke, ale nie trzeba nikogo przekonywać, iż jest on w tym sezonie bardzo nierówny i na pewno na więcej liczyli we Wrocławiu gdy sprowadzali go z Rybnika. Ogromne problemy ma również Vaclav Milik, którego przez większość ostatniego spotkania zastępował Gleb Czugunow. Młody Rosjanin dobrze zaprezentował się na wrocławskim torze jak będzie w Częstochowie? Skład uzupełnią Damian Dróżdż i Patryk Wojdyło i słowo uzupełnią jest tu chyba najlepsze. O ile Patryk pewnie wystąpi w trzech swoich wyścigach, o tyle Damian może ponownie wyjechać tylko do prezentacji, jak miało to miejsce w wielu poprzednich meczach Betardu Sparty.
Dwanaście punktów przewagi przyjezdnych przed pierwszym gwizdkiem rewanżowego spotkania w Częstochowie. Trybuny pewnie jak zwykle w tym roku wypełnią się po brzegi by ponieść Lwy do wymarzonego medalu. Zadanie jest trudne, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Jedno jest pewne przy Olsztyńskiej zaiskrzy.
Awizowane składy:
forBET Włókniarz Częstochowa
9. Leon Madsen
10. Tobiasz Musielak
11. Fredrik Lindgren
12. Adrian Miedziński
13. Matej Zagar
14. Bartosz Świącik
15. Michał Gruchalski
Betard Sparta Wrocław
1. Tai Woffinden
2. Damian Dróżdż
3. Maciej Janowski
4. Vaclav Milik
5. Max Fricke
6. Maksym Drabik
7. Patryk Wojdyło
źródło: inf. własna

