Stowarzyszenie traci nadzieję

ckm wlokniarzStowarzyszenie CKM Włókniarz Częstochowa niemal na pewno nie wystartuje w nadchodzących rozgrywkach PLŻ 2. Włodarze zespołu nie dogadali się z zawodnikami, którzy mają największe roszczenia względem klubu, a Główna Komisja Sportu Żużlowego kończy tworzenie nowego terminarza dla II ligi (bez Częstochowy, Gdańska i Opola). Świadomy sytuacji jest przede wszystkim prezes Stowarzyszenia - Michał Świącik.


Walka SCKM-u o licencję na sezon 2015 była długa i kręta. W pierwszym etapie wniosek klubu o zgodę na starty został odrzucony, jednak po odwołaniu Komisja Licencyjna przyznała Częstochowie w grudniu ub.r. licencję warunkową. Ułożono nawet pełny terminarz, według którego Stowarzyszenie miało rozpocząć sezon meczem wyjazdowym. Skompletowano również szeroką kadrę, której celem był przynajmniej awans do fazy play-off.


Wszystko się zmieniło po interwencji byłych zawodników Spółki CKM Włókniarz SA, którzy domagali się od Stowarzyszenia spłaty należności, albo wycofania drużyny z rozgrywek. W przeciwnym razie miał być wystosowany pozew przeciwko Polskiemu Związkowi Motorowemu. PZM stanął po stronie zawodników i 20 lutego wydał decyzję o wygaśnięciu licencji stowarzyszeniom z Częstochowy i Gdańska. I choć pod Jasną Górą natychmiast wszczęto działania, by się odwołać, to jednak władze związku pozostały nieugięte.


Zawodnikami, z którymi nie porozumiało się Stowarzyszenie są przede wszystkim Mirosław Jabłoński i Grzegorz Walasek. Choć klub, który początkowo zdecydowanie nie zgodził się na spłacanie długów Spółki zaoferował wspomnianym żużlowcom pewien rodzaj wynagrodzenia, to Ci jednak pozostali nieugięci. Na chwilę obecną ciężko będzie nam przekonać jednego z nich do przyjęcia naszych warunków. Innych nie jesteśmy jednak w stanie przedstawić, gdyż nie poczuwamy się do płatności za spółkę akcyjną. Nasza oferta na pewno jest ciekawa. Zaproponowaliśmy bowiem Grzegorzowi Walaskowi i Mirosławowi Jabłońskiemu starty w najbliższych sezonach w imprezach organizowanych przez nasz klub. Za występy w nich otrzymywaliby oni fajne pieniądze, niezależnie od ilości zdobytych przez nich punktów. Zadeklarowaliśmy również, że co sezon będziemy odkupywać od nich ich stare motocykle do naszej szkółki żużlowej. Tak jak wspomniałem już na początku, jeden z zawodników ciągle nie chce przystać na naszą propozycję i tym samym nasze szanse na powrót do Polskiej 2 Ligi Żużlowej w tym roku mocno oddalają się. Nie będziemy na pewno jednak robić niczego na siłę. Nie pozwolę bowiem na zadłużanie naszego klubu - mówił prezes Świącik.


Wiadomo, iż żadnych roszczeń względem Stowarzyszenia nie ma Rune Holta, a także Borys Miturski. W przypadku Miturskiego jest to o tyle naturalne, że siedzi on w zarządzie SCKM-u. Problemem dla drużyny mogą być jednak również zawodnicy zagraniczni, z którymi miała się dogadać Spółka. Wszystko wskazuje na to, że do konsensusu nie dojdzie. Rzeczywiście dochodzą do nas sygnały, że powinniśmy załatwić porozumienie między spółką akcyjną a zawodnikami zagranicznymi. Na to nie mamy jednak żadnego wpływu. Nie możemy przecież ani zmusić prezesa Śleszyńskiego, ani tym bardziej zawodników do zawarcia takiego porozumienia. To mocno utrudnia naszą sytuację i jeszcze bardziej oddala nasz start w drugiej lidze - komentował Świącik.


Władze Stowarzyszenia zapewniają jednak, że w nadchodzącym sezonie będzie można obejrzeć zawody żużlowe przy ul. Olsztyńskiej. Jeszcze w tym miesiącu (28 marca) ma się odbyć Memoriał im. Idzikowskiego i Czernego. Przewidziane są również zawody młodzieżowe. Jeśli zaś do fazy play-off wejdzie Sparta Wrocław, to półfinał i finał PGE Ekstraligi rozegrane zostaną na SGP Arenie Częstochowie. Stowarzyszenie (w porozumieniu z Urzędem Miasta) podpisało bowiem umowę z wrocławskim klubem o wypożyczenie stadionu. Na zmagania ligowe z udziałem częstochowskiej drużyny trzeba będzie jednak poczekać przynajmniej rok.


źródło: informacja własna, www.ckmwlokniarz.com.pl

Anna Dudek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!