Lwy pożarły Wybrzeże

czestochowa logogdanskKantorOnline Viperprint Włókniarz Częstochowa pokonał u siebie Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Gospodarze meczu, w ramach 12. kolejki Enea Ekstraligi, wygrali z gdańszczanami 55:35 zdobywając tym samym punkt bonusowy. Zwycięstwo "Lwów" daje im już niemal pewne 7. miejsce po rundzie zadsadniczej, zaś przypieczętowuje spadek ekipy znad morza do I ligi.

Spotkanie w Częstochowie było dla obu drużyn najważniejszym w tym sezonie. Przed meczem zarówno Włókniarz, jak i Wybrzeże miały w tabeli po 4 punkty i zajmowały dwa ostatnie miejsca. Na SGP Arenie miało się zatem rozstrzygnąć, która z ekip zajmie siódme miejsce i powalczy w barażach, a która z ósmej pozycji spadnie do I ligi. Dlatego obie ekipy awizowały możliwie najsilniejsze zestawienia. O ile "Lwy" nie dokonały żadnych zmian w składzie stosując jedynie zastępstwo zawodnika za Grzegorza Walaska, o tyle Gdańsk do meczu musiał przystąpić z zawodnikami rezerwowymi. Jazdy odmówili bowiem Leon Madsen i Thomas H. Jonasson. Trener Piotr Szymko tak skwitował decyzję swoich liderów: „Po raz któryś z rzędu zmuszony byłem wystawić rezerwowy skład. Gdyby ci zawodnicy nie odpuścili dzisiejszego meczu, to jestem pewien, że byłby on znacznie ciekawszy. Jeszcze w tym tygodniu zapewniali mnie, że pojadą w Częstochowie, a jednak stało się inaczej. Mam nadzieję, że klub, albo Ekstraliga wyciągną odpowiednie konsekwencje, bo to jest brak szacunku zarówno dla działaczy, kolegów, jak i dla kibiców”. Duńczyka i Szweda zastąpili Renat Gafurow oraz Cyprian Szymko.

W obliczu osłabienia gości, gospodarze mieli znacząco ułatwione zadanie. Początek meczu był jednak bardzo wyrównany, bowiem dwa pierwsze biegi zakończyły się remisowo. Na otwarcie spotkania zwycięstwo odniósł Rune Holta, zaś w powtórzonym wyścigu juniorskim wygrał Krystian Pieszczek. Tor nie sprzyjał wielu mijankom, a znacząco wypowiedział się o nim Mirosław Jabłoński: „Tor, jak tor. Tego to już nawet nie ma co komentować (śmiech)”. Nawierzchnia była mocno wysuszona i twarda, o czym boleśnie przekonał się Cyprian Szymko. W biegu trzecim nie opanował motocykla i na przedostatnim okrążeniu upadł na łuku. Sędzia zawodów Piotr Lis natychmiast przerwał bieg, mimo iż Szymko od razu zszedł z toru. W powtórce wystartowała trójka zawodników, a Michael Jepsen Jensen wraz z Holtą pewnie przywieźli za sobą osamotnionego Marcela Szymkę.

Trzy kolejne gonitwy padały łupem Włókniarzy. Znakomicie prezentowali się Peter Kildemand oraz Michael Jepsen Jensen. "MJJ" Od początku do końca meczu był bezbłędny, a swój występ skomentował następująco: „Dzisiaj wszystko układało się po mojej myśli. Motocykl był szybki, a ja wybierałem dobre ścieżki. To wielka przyjemność jeździć, kiedy wszystko wychodzi tak, jak by się tego chciało”. Na szczególną uwagę zasłużył wyścig piąty. Ze startu znacznie lepiej wyszli zawodnicy Gdańska, którzy po pierwszym łuku prowadzili. Znakomicie pojechał jednak Jabłoński, który wyjechał na pierwszą pozycję i blokował Artura Mroczkę. Jadący z tyłu "Liglad" poradził sobie z Renatem Gafurowem i wyszedł na pierwszą pozycję. Bieg zakończył się zatem podwójnym zwycięstwem biało-zielonych, którzy po sześciu wyścigach prowadzili już 24:12.

Gdańszczanie zrehabilitowali się jednak w dwóch kolejnych biegach, które kończyły się dla nich rezultatem 4:2. W gonitwie siódmej zbyt szybko wystartował Mirosław Jabłoński, który na widok poruszającego się Pieszczka puścił gaz i dotknął taśmy. "Jabłko" zastąpił Artur Czaja. "Józek" na ostatnim okrążeniu dał się minąć juniorowi Wybrzeża, zaś Holta nie zdołał dogonić Fredrika Lindgrena. Jadący bieg po biegu Czaja w kolejnym wyścigu ponownie zanotował "zero", a lider gości, Artur Mroczka pewnie wygrał z Kildemandem. Mroczka po meczu nie ukrywał, że jest zadowolony ze swojej postawy: „Przygotowałem się na dzisiejszy mecz w stu procentach i to potwierdziłem. Specjalnie na to spotkanie zrobiłem silniki. Za wygraną mieliśmy otrzymać dodatkowe wynagrodzenie, warunkiem było jednak zwycięstwo. Choć uważam, że za swój wynik zostanę odpowiednio doceniony”.

Do biegów nominowanych "Lwom" udało się wygrać jeszcze trzy wyścigi, w tym dwa podwójnie. Gonitwy jedenasta i dwunasta mogły paść łupem gdańszczan, jednak skuteczne akcje biało-zielonych odbierały im punkty. Ponownie z bardzo dobrej strony zaprezentowali się Jabłoński i Jepsen Jensen. Oboje do skutku atakowali rywali. Dzięki temu już po dwunastu biegach gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo i tym samym trzy punkty w tabeli. W gonitwie czternastej Holta z "Jabłkiem" przywieźli 4 punkty dla biało-zielonych. Rozdzielił ich Marcel Szymko. W ostatnim biegu dnia goście jechali początkowo na 4:2, jednak na jednym z łuków groźny upadek zanotował Peter Kildemand, który odczuł negatywne skutki wywrotki. „Wcale nie czuję się dobrze. Wygląda na to, że doszło do wstrząśnienia mózgu. Zabrakło mi miejsca przy płocie i uderzyłem głową w bandę. Jadę do lekarza i zobaczymy, co zadecyduje” - powiedział po meczu popularny "Pająk". Powtórkę wykorzystał jednak Jepsen Jensen, który juz na starcie zostawił za sobą Lindgrena i Mroczkę zdobywając tym samym czysty komplet 18 punktów. Mecz zakończył się wynikiem 55:35 dla gospodarzy.

Zwycięstwo Włókniarza przedłużyło walkę częstochowian o Ekstraligę w przyszłym sezonie, zaś pognębiło Wybrzeże, które niemal na pewno spadnie do I ligi. Biało-zieloni wciąż mają teoretyczne szanse na szóste miejsce w tabeli: „Zakładaliśmy zwycięstwo tutaj i do tego się przygotowywaliśmy. Muszę podziękować moim chłopakom za przyjazd, bo wiadomo jak w Częstochowie jest z pieniędzmi. Nadal mamy szansę na wyższe miejsce. A czy wywalczymy szóstą pozycję? Zobaczymy” - mówił trener Roman Tajchert. W praktyce przed nimi dwa bardzo trudne mecze, które najprawdopodobniej nie dadzą im punktów. W najbliższym czasie "Lwy" zmierzą się na wyjeździe z Zieloną Górą. Tego samego dnia, 24 sierpnia, Gdańsk przyjmie u siebie niekwestionowanego lidera - Grupę Azoty Unię Tarnów.


Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk: 35
1. Renat Gafurow (1*,0,1,d,0,d) 2+1
2. Artur Mroczka (2,1,3,3,3,1) 13
3. Cyprian Szymko (w,-,-,-) 0
4. Marcel Szymko (1,0,0,0,2) 3
5. Fredrik Lindgren (2,2,3,1,1,2) 11
6. Krystian Pieszczek (3,1,0,2) 6
7. Dominik Kossakowski (0,0,-) 0

KantorOnline Viperprint Włókniarz Częstochowa: 55
9. Rune Holta (3,2*,2,1*,2*,3) 13+3
10. Mirosław Jabłoński (0,2*,t,2,2,1) 7+1
11. Michael Jepsen Jensen (3,3,3,3,3,3) 18
12. Grzegorz Walasek ZZ
13. Peter Kildemand (3,3,2,2*,1,w) 11+1
14. Hubert Łęgowik (1*,1,1) 3+1
15. Artur Czaja (2,1,0,0) 3

Bieg po biegu:
1. Holta, Mroczka, Gafurow, Jabłoński 3:3
2. Pieszczek, Czaja, Łęgowik, Kossakowski (3:3) 6:6
3. Jepsen Jensen, Holta, M. Szymko, C. Szymko(u/w) (5:1) 11:7
4. Kildemand, Lindgren, Czaja, Kossakowski (4:2) 15:9
5. Jepsen Jensen, Jabłoński, Mroczka, Gafurow (5:1) 20:10
6. Kildemand, Lindgren, Łęgowik, M. Szymko (4:2) 24:12
7. Lindgren, Holta, Pieszczek, Jabłoński(t)/Czaja (2:4) 26:16
8. Mroczka, Kildemand, Gafurow, Czaja (2:4) 28:20
9. Mroczka, Jabłoński, Holta, M. Szymko (3:3) 31:23
10. Jepsen Jensen, Kildemand, Lindgren, Pieszczek (5:1) 36:24
11. Mroczka, Jabłoński, Kildemand, Gafurow(d) (3:3) 39:27
12. Jepsen Jensen, Pieszczek, Łęgowik, Gafurow (4:2) 43:29
13. Jepsen Jensen, Holta, Lindgren, M. Szymko (5:1) 48:30
14. Holta, M. Szymko, Jabłoński, Gafurow(d) (4:2) 52:32
15. Jepsen Jensen, Lindgren, Mroczka, Kildemand(u/w) 55:35

Zawody sędziował Piotr Lis, komisarzem toru był Tomasz Welc.
Najlepszy czas zawodów: 65,47 w biegu III uzyskał Michael Jepsen Jensen.
Widzów: 6 tys.

źródło: informacja własna

Anna Dudek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!