Przedsmak ligowych emocji w paszczy lwa! - relacja z prezentacji Włókniarza Częstochowa

czestochowa noweJak przystało na profesjonalną drużynę sportową, Włókniarz Częstochowa zaprezentował skład na sezon 2017. Wczoraj, w sobotę 18 lutego, na hali sportowej położonej w sąsiedztwie stadionu żużlowego odbyła się oficjalna prezentacja żużlowców, których przywitali gromko zebrani kibice.

Całe wydarzenie poprzedziła konferencja prasowa z udziałem wszystkich zawodników, którzy reprezentować będą biało-zielone barwy w zbliżających się rozgrywkach. Nie zabrakło również nowego trenera – Lecha Kędziory oraz zarządu i przedstawicieli miasta. Całe spotkanie poprowadził znany w żużlowym środowisku dziennikarz – Tomasz Lorek, który wypytał żużlowców o niuanse z ich życia. Na początku głos zabrał prezes Michał Świącik, który podkreślał podział ról w klubie i to, że dla niego i całego zarządu najważniejsze są finanse. Sprawy sportowe pozostają w gestii trenera i zawodników, choć mocno wierzy w to, że ten zespół osiągnie więcej aniżeli wieszczą eksperci. - Mamy przed sobą ekstraligę, mamy duże wyzwania, ale myślę, że z tym bardzo doświadczonym składem, z tym trenerem i z tymi młodymi chłopcami uda nam się ugrać więcej niż nam dają. Ja wraz z kolegami z zarządu, sponsorami i ludźmi, którzy angażują się  w żużel  robimy co możemy, żeby przywrócić Włókniarza do lat świetności, do tych najlepszych lat. Dzisiaj aby to osiągnąć musimy bardzo mocno dbać o finanse klubu. Taki jest rynek, takie są czasy. My będziemy robić swoje, a resztę zostawiamy trenerowi i zawodnikom. Jak każdy zrobi swoją robotę dobrze, to myślę, że efekty na koniec będą pozytywne.

Nową twarzą w zespole jest trener Lech Kędziora. Wybór trenera to temat, który długo spędzał sen z powiek prezesa Świącika. Ostatecznie wybór padł na dotychczasowego szkoleniowca Orła Łódź. Strony dogadały się, a teraz trener skupia się już na postawionych przed nim zadaniach. Utrzymanie, to minimum jakie chce osiągnąć beniaminek PGE Ekstraligi. Choć walka o play off krząta się gdzieś na końcu głowy trenera, to wie on, że pozostanie w elicie wystarczy, by zamknąć usta niedowiarkom. - Mam zaszczyt w tym sezonie prowadzić zespół Włókniarza i walczyć o medale mistrzostw polski. Jak będzie to wszystko zależy od zawodników. Na pewno zespół jest wartościowy i każdy z nich zdaje sobie sprawę, że jego punkty są bardzo ważne w ogólnym rozrachunku. Każdy wie o tym, że musimy zdobyć minimum 46 punktów żebyśmy zostali w ekstralidze i to będziemy robić. Chciałbym, żebyśmy sprawili bardzo dużą niespodziankę, bo wielu ekspertów  w kraju skazuje nas na pożarcie, na spadek. W pierwszej lidze pracowałem w Łodzi. Wyniki były bardzo dobre, jednak tej ekstraligi nie ma. Ekstraliga to jest super wyzwanie, ma się jakiś cel, to podnosi adrenalinę.

Adrenalinę oraz przedsmak tego co czeka kibiców już od kwietnia miała zapewnić główna część sobotniej imprezy. Kilka minut po godzinie 20 na scenie pojawili się prowadzący prezentacje – Tomasz Lorek oraz Ola Kutz. Na początek mieli dla fanów przygotowany film, podsumowujący sezon 2016 w wykonaniu Lwów, który przywołał wśród fanów niezapomniane emocje. To sprawiło, że trybuny częstochowskiej hali zawrzały i można było usłyszeć gromkie „Włókniarz” czy zobaczyć pierwszą w tym sezonie „szkocję”. Atmosferę jeszcze bardziej podgrzały dziewczyny z zespołu Need For Strings, których występ poprzedził główną część widowiska. Ich wykonanie znanych rockowych kawałków takich zespołów jak Nirvana, Metallica czy System of a Down przy użyciu instrumentów smyczkowych naprawdę potrafiło podgrzać trybuny do czerwoności.

Nadszedł czas na główną część wieczoru. Na scenie pojawił się zarząd klubu w osobach Michała Świącika, Jaromira Jarząba oraz Daniela Mleka. Prezes Świącik przywitał zebranych kibiców i podziękował za wsparcie, jakim kibice darzą klub nie tylko podczas ligowych spotkań. Następnie na scenę zaproszeni zostali włodarze miasta – prezydent Krzysztof Matyjaszczyk oraz radny Łukasz Banaś. Prezydent podkreślił fakt, iż Włókniarz znalazł się tam gdzie jego miejsce, czyli w ekstralidze i życzył klubowi sukcesów w zbliżającym się sezonie. O te sukcesy będzie nieco prościej, gdyż jak doskonale wiadomo miasto wsparło w tym roku klub dotacją w wysokości 2,5 miliona złotych.

Przyszedł czas na głównych aktorów, zawodnicy zaczęli wychodzić na scenę od najmłodszego, a kibice głośno skandowali imię i nazwisko każdego z nich. Każdy był także wypytywany przez prowadzących o ich żużlowe kariery w mniej lub bardziej profesjonalny sposób. Goręcej na trybunach zrobiło się, gdy na scenie pojawili się seniorzy, a więc Ci, którzy w głównej mierze decydować będą o sile Włókniarza. Sebastian Ułamek nawiązał do bogatej historii częstochowskiego żużla i podkreślił, że Ci kibice zasługują na speedway na najwyższym poziomie. Andreas Jonsson wspominał ostatni wspólny tytuł Drużynowego Mistrza Polski w 2003 roku, a Leon Madsen zaskarbił sobie serca kibiców mówiąc, iż Włókniarz jest najlepszym klubem. Ponadto poprosił fanów o zgotowanie wrzawy, jaką Ci zrobią po każdym wygranym meczu. Na odzew kibiców nie trzeba było długo czekać, a Duńczyk obiecał, że drużyna zrobi wszystko aby Ci cieszyli się tak jak najczęściej. Następnie na scenie pojawił się Matej Zagar, który błyszczał płynną polszczyzną i opowiadał o swojej rodzinie i… pierogach z jagodami swojej teściowej. Jako ostatni kibicom pokazał się Rune Holta, dla którego będzie to już 10 sezon z lwem na piersi. Nie dziwi więc fakt, że kibice to właśnie jemu zgotowali najgłośniejsze powitanie. Żywa już legenda częstochowskiego klubu podkreśliła, iż najważniejsze aby razem wygrywali mecze. Nie ważne kto zdobędzie komplet punktów, a kto będzie stanowił tak zwaną drugą ligę, najważniejsze to aby cały zespół wyszedł z każdego pojedynku z tarczą. Po tym jak wszyscy żużlowcy pojawili się na scenie Sebastian Ułamek zainicjował ze sceny „szkocję”, a po chwili dołączył do niego Andreas Jonsson i reszta zespołu. Głośno wykrzyczana nazwa „Włókniarz” zakończyła prezentacje zespołu, który w zbliżających się rozgrywkach postara się pokrzyżować plany faworytom.

Oficjalną prezentacje zespołu uwieńczył koncert legendarnego zespołu Kombii. W międzyczasie zawodnicy byli dostępni dla kibiców i chętnie rozdawali autografy i pozowali do wspólnych zdjęć.

Jak powiedział Leon Madsen cała impreza była bardzo profesjonalna i wszystko było dopięte na ostatni guzik. Na odległość można wyczuć klimat PGE Ekstraligi i już nie może się doczekać gdy ponownie spotka się z kibicami, już podczas ligowych zmagań. Zanim to, już za niespełna miesiąc pierwsze treningi i spotkania sparingowe. Włókniarz wita ekstraligę!

 

Inf. Własna

Rafał Moltzan

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!