
Oczy sympatyków czarnego sportu są w tym tygodniu skierowane na Leszno, gdzie właśnie odbywa się baraż Drużynowego Pucharu Świata, a w sobotę najlepsze reprezentacje staną do walki w finale. Kurz nie zdąży jeszcze dobrze opaść, a żużlowe emocje wrócą wraz z ligowymi potyczkami.
Do ciekawej rywalizacji dojdzie w Częstochowie, gdzie miejscowy Włókniarz Vitroszlif CrossFit podejmować będzie FOGO Unię Leszno. Jak spiszą się żużlowcy, którzy dzień wcześniej rywalizować będą w tak ważnych zawodach? Na pewno pomimo zmęczenia dadzą z siebie 120%, bo to w końcu profesjonaliści, a gra toczy się o równie wysoką stawkę.
Podopieczni Piotra Barona do Częstochowy jadą z dużą zaliczką po wysokim zwycięstwie na własnym torze oraz w roli faworytów. Fakt ten nie dziwi nikogo, gdyż biało-niebiescy naszpikowani są gwiazdami, a także posiadają prawdopodobnie najlepszy duet juniorski w PGE Ekstralidze. Dominik Kubera i Bartosz Smektała bo o nich mowa radzą sobie wyśmienicie nie tylko w wyścigach młodzieżowych, ale też w walce ze starszymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami. Popularny „Smyk” otrzymał nawet ostatnio powołanie od selekcjonera reprezentacji polski – Marka Cieślaka, na sparing polskiej husarii z ekipą Sbornej. Z juniorami w parze wystąpi jeden z najlepszych polskich żużlowców, któremu ewidentnie sprzyjają, nie pierwsze już, przenosiny do Leszna czyli Janusz Kołodziej. Pary seniorskie stworzą natomiast Emil Saifutdinow i Peter Kildemand oraz Piotr Pawlicki i Grzegorz Zengota. Trójka z tych dżentelmenów w przeszłości startowała w barwach częstochowskiej drużyny, co więcej odgrywała kluczowe role w ówczesnej drużynie Lwów. Łatwo więc domyśleć się, że częstochowski tor nie jest dla nich żadną tajemnicą. To na pewno duży atut w talii trenera Barona. Piotr Pawlicki natomiast nie miał nigdy okazji startować w biało-zielonych barwach, lecz przy każdej okazji jazdy przy Olsztyńskiej spisywał się wyśmienicie, więc i o jego dyspozycje kibice w Lesznie mogą być spokojni. Jak widać, zespół gości niedzielnego meczu nie ma w swoim zestawieniu słabych punktów i na pewno pod Jasną Górą zjawi się po to aby wygrać.
Gospodarze niedzielnego meczu chcą zrehabilitować się po wpadce z potyczki z Grudziądzem na własnym torze, a tak można nazwać rezultat remisowy, który padł wówczas na SGP Arenie Częstochowa. Tym razem pod Jasną Górę przyjeżdża jednak o wiele silniejsza drużyna i wydaje się, że Włókniarz Vitroszlif CrossFit może, ale to FOGO Unia Leszno musi. Częstochowianie jednak pokazali już w tym sezonie, że potrafią zwyciężać z mocniejszymi od siebie, o ile nikt nie grzebie im przy torze… Powtórzyć wynik z meczu z Gorzowem, to byłby piękny scenariusz. Czy ma szanse się spełnić? Oczywiście, że tak, tym bardziej, że do składu Lwów wraca Andreas Jonsson. Szwed wyjechał już na tor po kontuzji i pokazał się w dotychczasowych zawodach z dobrej strony. W sobotę czeka go jednak finał Drużynowego Pucharu Świata, przez co może odczuwać lekkie zmęczenie, ale podobnie jak w przypadku lesznian, AJ to profesjonalista i na pewno da z siebie wszystko. Andreas Jonsson zastąpił w składzie Sebastiana Ułamka, który zawalił dwa ostatnie mecze biało-zielonych. AJ pojedzie w parze z Matejem Zagarem, który w tym sezonie zbyt często dobre występy przeplata tymi nawet nie słabszymi, co kompletnie nieudanymi. Kibice w Częstochowie liczą jednak na to, że Słoweniec na domowym torze zdobędzie dla swojej drużyny pokaźną liczbę punktów. To w końcu on był przed sezonem kreowany na lidera zespołu. Liderem jest natomiast Rune Holta, który w niedziele wystartuje z numerem 13 na plastronie. „Rysiek” nie zawodzi ani u siebie, ani na wyjazdach, a dodatkowo jeździ przy tym bardzo widowiskowo. Norweg z polskim paszportem wystąpi oczywiście w parze z juniorami, którymi będą Oskar Polis i Michał Gruchalski. Ten pierwszy nie raz pokazał już pazury w tym sezonie i to, że stać go na walkę z najlepszymi. Drugi natomiast zbiera wciąż doświadczenie w swoim debiutanckim sezonie w PGE Ekstralidze i również ma na rozkładzie już kilku bardziej doświadczonych przeciwników. Ostatnią, ale jednocześnie i pierwszą parę zespołu Lecha Kędziory stworzą Leon Madsen i Karol Baran. Duńczyk w barwach Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa spisuje się znakomicie w tym sezonie. Trochę słabiej idzie mu w pozostałych zawodach, ale to akurat najmniejsze zmartwienie kibiców pod Jasną Górą. Ważne jest to, że wraz z Karolem Baranem potrafią często dowieźć do mety podwójne zwycięstwa . Jeśli chodzi o „Carlosa” to dołączył on do drużyny stosunkowo niedawno, lecz z każdym kolejnym spotkaniem prezentuje się coraz lepiej. Dlatego też fani liczą na kolejny krok w jego wykonaniu. Może tym razem dwucyfrowy wynik? W ostatnim spotkaniu częstochowskiej drużyny wkradł się niepotrzebny konflikt między liderami zespołu, przez co ucierpiał nieco team spirit. Trener Lech Kędziora wyciągnął na pewno wnioski z tej sytuacji i nie pozwoli sobie po raz drugi na podobną sytuację, a kibice ponownie zobaczą na torze żużlowców, którzy pójdą za sobą w ogień.
Przed nami bardzo ciekawy pojedynek w Częstochowie. W tym spotkaniu może zdarzyć się wszystko, ale wszyscy liczymy na to, że zobaczymy podobny spektakl do tego z Gorzowem. Oby tylko pogoda niepokrzyżowana planów ani w sobotę, ani w niedzielę.
Awizowane składy:
Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa
9. Leon Madsen
10. Karol Baran
11. Matej Zagar
12. Andreas Jonsson
13. Rune Holta
14. Michał Gruchalski
15.
Fogo Unia Leszno
1. Emil Sayfutdinov
2. Peter Kildemand
3. Piotr Pawlicki
4. Grzegorz Zengota
5. Janusz Kołodziej
6. Dominik Kubera
7.
źródło: informacja własna

