
Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa przegrał we wczorajszym meczu w ramach drugiej kolejki PGE Ekstraligi z FOGO Unią Leszno 38:52. Tym samym Lwy przerwały passę meczy bez porażki na własnym stadionie.
Tego dnia na SGP Arenie Częstochowa stawiło się wielu kibiców, wierzących w to, że podopieczni Lecha Kędziory powtórzą wyczyn z meczu z Cash Broker Stalą Gorzów. Początkowo wszystko wskazywało na to, że wczorajsze spotkanie będzie równie wyrównane jak ostatnie pojedynki pod Jasną Górą, lecz w drugiej części zawodów to lesznianie wysforowali się na prowadzenie. Podopieczni Piotra Barona doskonale odczytali warunki torowe i ze spokojem powiększali przewagę nad miejscową drużyną. Na przestrzeni całego spotkania widać było, iż przyjezdni przodowali w momencie startowym. Na dojeździe do pierwszego łuku biało-niebiescy byli już o motocykl z przodu przed miejscowymi matadorami. W pierwszej części zawodów gospodarze potrafili nadrobić te starty na dystansie, lecz w końcówce żużlowcy FOGO Unii Leszno nauczyli się skutecznie bronić przed atakami miejscowych. Jednak gdy spojrzymy w program zawodów to ciężko znaleźć zawodnika gospodarzy, który mógłby nawiązać równorzędną walkę z Bykami. Rune Holta i długo, długo nic. Tak można by podsumować występ żużlowców Włókniarza Vitroszlif CrossFit Częstochowa we wczorajszym meczu. Kompletnie zawiedli Leon Madsen i Matej Zagar, natomiast powrót do składu Andreasa Jonssona okazał się wielkim niewypałem.
Pierwsza seria startów prawie na remis. Tylko wyścig trzeci padł łupem gości, którzy objęli prowadzenie i powiększali je z biegiem zdarzeń. Straty gospodarze mogli nadrobić w wyścigu czwartym. Na prowadzeniu znajdował się Rune Holta, przed Januszem Kołodziejem i Oskarem Polisem. Niestety posłuszeństwa odmówił motocykl młodego częstochowianina i jeden punkt do mety dowiózł Bartosz Smektała. Wiele emocji mieliśmy przy okazji biegu siódmego. Na prowadzeniu znajdował się Karol Baran, którego zaciekle gonił Janusz Kołodziej. Wychowanek tarnowskiej Unii doskonale czytał tor i z okrążenia na okrążenie rozpędzał się tuż przy samej bandzie. Starania „Koldiego” przyniosły efekt, gdyż ostatecznie wyprzedził „Carlosa” i uratował remis dla swojego zespołu. Kontrowersje mieliśmy natomiast przy okazji startu do gonitwy ósmej. Sprytniejszy od sędziego chciał być Emil Saifutdinow, który sam ukarał się próbując ukraść start. Na podwójnym prowadzeniu znaleźli się gospodarze, lecz arbiter spotkania przerwał wyścig. Sędzia tłumaczył się, że wydawało mu się, że Rosjanin dotknął taśmy, tak jednak nie było. Powtórka odbyła się w czteroosobowym składzie, którą wygrał… Saifutdinow. Trzeci był Kildemand i to FOGO Unia wygrała 2:4. Był to przełomowy moment tego spotkania, gdyż bieg dziewiąty zakończył się podwójnym triumfem przyjezdnych i z meczu na styku zrobiła nam się dziesięciopunktowa przewaga Byków.
Nadzieja tliła się jeszcze w sercach kibiców miejscowej drużyny po biegu dziesiątym, w którym to Holta i Zagar na 4:2 przywiozła parę Smektała – Kołodziej. Lecz nadzieja ta szybko zgasła po biegach numer 12 i 13. 2:4 oraz 1:5 spowodowało, że na tablicy wyników widniał rezultat 32:46 i już przed biegami nominowanymi jasnym było, iż to lesznianie wyjadą z Częstochowy z trzema punktami. W czternastym biegu Lech Kędziora zastosował wprawdzie jeszcze rezerwę taktyczną i Matej Zagar pojechał za Karola Barana, lecz zmiana ta okazała się kompletnym niewypałem. Zagar przyjechał do mety ostatni, a jego parowy – Leon Madsen dotknął taśmy i zastąpić musiał go Oskar Polis. Wychowanek częstochowskiej drużyny stanął jednak na wysokości zadania i przez część tego wyścigu prowadził. Na dystansie musiał jednak uznać wyższość Janusza Kołodzieja, lecz za swoimi plecami zostawił Grzegorza Zengotę. Bieg piętnasty padł łupem niezawodnego Rune Holty, drugi do mety przyjechał Piotr Pawlicki, a Matej Zagar wyprzedził jedynie juniora FOGO Unii – Bartka Smektałę.
Mecz kończy się pewnym triumfem gości 38:52 i ciężko znaleźć wytłumaczenie dla gospodarzy. Wprawdzie tor znów był… twardy, co widać po czasach, lecz to nie przeszkodziło Rune Holcie w „lataniu” po tym owalu. Niestety to goście dostosowali się do poziomu Holty, a nie jego koledzy z drużyny. Dlatego też trudno oczekiwać dobrego rezultatu, gdy trener na siedem kart ma tylko jednego asa.
Fogo Unia Leszno – 52
1. Emil Sajfutdinow – 10+1 (3,1*,3,3,-)
2. Peter Kildemand – 4+1 (0,2,1,1*)
3. Piotr Pawlicki – 11+1 (2*,2,3,2,2)
4. Grzegorz Zengota – 9+2 (3,1,2*,2*,1)
5. Janusz Kołodziej – 11 (2,3,0,3,3)
6. Dominik Kubera – 1 (0,0,1)
7. Bartosz Smektała – 6+1 (3,1*,2,0)
Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa – 38
9. Leon Madsen – 5+1 (2,1*,1,1,t)
10. Karol Baran – 3+1 (1*,2,0,0)
11. Matej Zagar – 7 (0,3,1,2,0,1)
12. Andreas Jonsson – 1 (1,0,-,0,-)
13. Rune Holta – 17 (3,3,2,3,3,3)
14. Michał Gruchalski – 2 (2,t,0)
15. Oskar Polis – 3+1 (1*,d,0,2)
Bieg po biegu:
1. (67,39) Sajfutdinow, Madsen, Baran, Kildemand 3:3
2. (66,60) Smektała, Gruchalski, Polis, Kubera 3:3 (6:6)
3. (66,16) Zengota, Pawlicki, Jonsson, Zagar 1:5 (7:11)
4. (65,56) Holta, Kołodziej, Smektała, Polis (d3) 3:3 (10:14)
5. (66,50) Zagar, Kildemand, Sajfutdinow, Jonsson 3:3 (13:17)
6. (66,32) Holta, Pawlicki, Zengota, Gruchalski (t) 3:3 (16:20)
7. (66,37) Kołodziej, Baran, Madsen, Kubera 3:3 (19:23)
8. (65,85) Sajfutdinow, Holta, Kildemand, Polis 2:4 (21:27)
9. (66,96) Pawlicki, Zengota, Madsen, Holta 1:5 (22:32)
10. (66,47) Holta, Smektała, Zagar, Kołodziej 4:2 (26:34)
11. (66,75) Holta, Pawlicki, Kildemand, Baran 3:3 (29:37)
12. (66,64) Sajfutdinow, Zagar, Kubera, Gruchalski 2:4 (31:41)
13. (66,80) Kołodziej, Zengota, Madsen, Jonsson 1:5 (32:46)
14. (67,71) Kołodziej, Polis, Zengota, Zagar 2:4 (34:50)
15. (67,05) Holta, Pawlicki, Zagar, Smektała 4:2 (38:52)

źródło: informacja własna

