
Na konferencji prasowej po meczu Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa z FOGO Unią Leszno zrobiło się naprawdę gorąco. Nerwy puściły trenerowi Lechowi Kędziorze, który ze szczegółami przybliżał kuluary niedzielnego spotkania. W pewnym momencie w słownej potyczce wsparł go trener gości - Piotr Baron.
Zaczęło się jednak standardowo od komentarzy zawodników, które prezentowaliśmy TUTAJ. Gdy główni aktorzy udali się do szatni do głosu doszedł Piotr Baron, który nie szczędził pochwał na temat swojego zespołu. - Zaczynamy być jak prawdziwa drużyna. Początek sezonu był dla nas bardzo trudny, ale dzisiaj pokazujmy, że z meczu na mecz jesteśmy odrobinę mocniejsi. Nie jest to jeszcze to czego byśmy oczekiwali, ale zespół jest bardzo wyrównany, juniorzy dorzucają cenne punkty i to jest najważniejsze. My się jeszcze docieramy, ale dzisiaj ta jazda przy bandzie, często niebezpieczna pokazała, że Ci chłopcy chcą to dla tej drużyny robić. To jest to co nam się powolutku udaje zrobić, czyli ten fajny team.
W zupełnie odmiennym nastroju znajdował się Lech Kędziora. Trener miejscowego zespołu był ewidentnie podminowany i zasmucony postawą swoich zawodników. - Wszystko zostało zrobione, żeby stworzyć dobre widowisko. Przed meczem czuliśmy się bardzo dobrze, myśleliśmy że damy radę. Niestety jeśli w zespole jedzie jeden zawodnik i nie można liczyć na wsparcie pozostałych to nie wiele da się zrobić. Nasi prowadzący pary zrobili razem 29 punktów, podczas gdy u gości zrobili 41 punktów, to mówi samo za siebie. Andreas Jonsson też miał nam pomóc, nie pomógł. Jego wyniki z SEC czy DPŚ to jednak nie jest ekstraliga. No cóż, musimy przełknąć gorycz porażki z kandydatem do mistrzostwa polski. Musimy pracować i zdobywać punkty.
W tym momencie rozgorzała emocjonująca dyskusja na temat niedoszłych rezerw taktycznych. Lech Kędziora w następujący sposób argumentował swoje decyzje. - Dzisiaj na rezerwę taktyczną to mógł jechać tylko Holta. Wyniki drugiego kandydata do taktycznej – Mateja Zagara nie były jakieś zdumiewające aby zgłosić go do taktycznej. Jeżeli nasi prowadzący pary, czyli Madsen, Zagar mieliby po dziesięć punktów to nie ma problemu. Natomiast Zagar zaczyna od zera, Madsen wozi jedynki to nie jest nic ciekawego. Oczywiście mógł jechać Zagar bieg po biegu, ale przy tych temperaturach eksploatacja silników to coś strasznego. Był taki pomysł, miałem już nawet wpisanego Zagara w jedenastym za Barana i w trzynastym za Jonssona, ale wyniki Zagara nie były na tyle przekonujące aby go wystawić. Jonsson zapewniał mnie przed trzynastym wyścigiem, że ma jeszcze jeden silnik i na pewno zrobi punkty. Jak pojechał wszyscy widzieli. Dałem się nabrać, mógł jechać Zagar, pojechał w czternastym z taktycznej i przywiózł zero…
Niespodziewanie do dyskusji włączył się Piotr Baron, który był zażenowany nagonką na Lecha Kędziorę i w zdecydowanym tonie stanął w obronie swojego rywala, ale i kolegi po fachu. - …Zmiany, wy wszyscy chcielibyście robić zmiany. Tylko on przez wasze zmiany popsuje sobie zespół. Jakby jechał jeden to okej, ale jak wszyscy mają tyle samo punktów i zamieni jednego na drugiego to zaraz nie będzie miał drużyny. Ludzie dajcie mu spokój…
Tak zdecydowany głos ze strony Piotra Barona dał do myślenia zgromadzonym dziennikarzom. Trener FOGO Unii udał się wówczas do swoich zawodników, a gdy emocje nieco opadły trener Kędziora kontynuował swoją wypowiedź dotyczącą szczegółów niedzielnego spotkania. - Jeżeli chodzi o przygotowanie toru. Tor był przygotowany do ścigania. Jeśli chodzi o czasy to komisarz nie pozwolił nam dzisiaj… a zresztą my nie mamy w parku maszyn ludzi do pracy. Mamy jednego toromistrza, drugi się zwolnił i nie mam ludzi do pracy. Dzisiaj miałem problem z obsadzeniem ludzi na ciągnik. Przy tej temperaturze nie było możliwości zrobienia takiego toru jakbyśmy sobie życzyli. Wyjechała polewaczka, zalała tor i musieliśmy ratować sytuacje. Z Gorzowem był najlepszy tor jak do tej pory, choć nasi zawodnicy narzekali wtedy na ten tor, pomimo tego, że wynik był fantastyczny, czasy były fantastyczne. Dzisiaj gdy wyszliśmy na obchód toru to zawodnicy zgodnie twierdzili, że tor jest najlepiej przygotowany jak dotychczas w tym sezonie i nikt zastrzeżeń do toru nie miał. Rune Holta nie jest z innej planety. On siada i jedzie, nie narzeka. Każdy ma taką szansę. Gdyby Zagar i Madsen zrobili po dziesięć to byłaby inna sytuacja, a stać ich na to prawda? Niestety ja nie wsiąde… Od dłuższego czasu przegrywamy starty również, wymiana Ułamka na Jonssona nam nie wyszła. Ułamek z kontuzją zrobił taki sam wynik jak i Jonsson, a może i lepszy bo miał bonus i nie jechał tak daleko z tyłu. To był ciężki mecz, czekają nas kolejne ciężkie mecze, ale my się nie załamujemy, wyciągniemy z tego wnioski i teraz wszyscy zawodnicy mają za zadanie przygotować się do następnego meczu. Sprzęt doprowadzić do takiego stanu jak ma Holta, będziemy im w tym pomagać, możemy się zorganizować. Wszyscy będziemy sobie pomagać i jedziemy dalej. Trudno uczyć startów doświadczonych zawodników, którzy jeżdżą w SEC’u, w Grand Prix, w ligach zagranicznych, to nie są juniorzy. Na treningu wszystko pasuje, przychodzi mecz i … nic nie wychodzi.

źródło: informacja własna

