
Kto by pomyślał przed sezonem, że spotkanie pomiędzy beniaminkiem PGE Ekstraligi z Częstochowy, a jakże mocną drużyną Betardu Sparty Wrocław zapowiadać się będzie tak ciekawie. Lider tabeli po 12 kolejkach jedzie pod Jasną Górę, na trudny teren, z którego niejeden zespół wyjeżdżał na tarczy.
Przed sezonem drużyna Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa była skazywana przez wielu ekspertów na pożarcie. Tymczasem Lwy zajmują obecnie piąte miejsce w tabeli PGE Ekstraligi i są niemal pewni pozostania w elicie. SGP Arena na sześć dotychczasowych spotkań zdobyta została tylko raz przez żużlowców z Leszna. Natomiast takie zespoły jak mistrz polski z Gorzowa, vice mistrz z Torunia czy piekielnie mocny Falubaz Zielona Góra wyjeżdżały ze stadionu przy ulicy Olsztyńskiej na tarczy. Ponadto podopieczni Lecha Kędziory znajdują się obecnie na fali wznoszącej. Wspomniane już zwycięstwo u siebie z Zieloną Górą i ostatni triumf na MotoArenie w Toruniu pokazuje, że z biało-zielonymi trzeba się liczyć. Świetnie jadą przede wszystkim liderzy. Przez cały sezon niezastąpiony jest kapitan – Rune Holta. Norweg z polskim paszportem na torze w Częstochowie czuje się jak ryba w wodzie. Jest królem tego toru i nie ma w tym sezonie takiej sytuacji, z której nie wyszedłby obronną ręką. Leon Madsen porywa ostatnio serca częstochowskich kibiców. Miał w połowie rundy zasadniczej „zadyszkę”, lecz Duńczyk wrócił już na właściwe tory. W dwóch ostatnich spotkaniach zdobył 29 punktów w 10 startach, niemalże perfekcja. Leon czy jak nazywają go w Częstochowie „Lion” zżył się też bardzo z miejscową publicznością, a oni z nim. Pokazał to choćby w Toruniu, gdzie będąc na prowadzeniu wymachiwał w kierunku sektora gości w geście zwycięstwa. Słoweniec Matej Zagar jeździł w tym roku w kratkę. Lecz w ostatnim czasie ustabilizował formę i w każdym spotkaniu zdobywa dla Lwów około 10 oczek. Druga linia Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa nie jedzie już tak okazale, lecz również zdobywa cenne punkty. Awizowani Andreas Jonsson i Sebastian Ułamek, ale i Karol Baran mają zazwyczaj w meczu jeden genialny wyścig. Zazwyczaj są to jednak bardzo ważne punkty, które mają decydujące znaczenie co do końcowego wyścigu. Jeśli natomiast druga linia zawodzi Lech Kędziora może liczyć na swoich młodzieżowców. Szczególnie na Oskara Polisa, który często zastępuje już swoich starszych kolegów i skutecznie walczy z bardziej doświadczonymi rywalami. Michał Gruchalski wciąż zbiera szlify w swoim debiutanckim sezonie w PGE Ekstralidze, lecz na tle juniorów z innych zespołów prezentuje się bardzo korzystnie. Dzięki czemu biegi juniorskie często padają łupem młodych Lwów.
Nie padł jednak we Wrocławiu, który posiada bardzo mocną parę młodzieżowców. Maksym Drabik rodem z Częstochowy jest skarbem Betardu Sparty Wrocław. „Torres” już od dłuższego czasu ściga się na równi z seniorami. Zdarza się, że to on jest liderem zespołu Rafała Dobruckiego. Drugim młodzieżowcem Damian Dróżdż, który również ma korzenie częstochowskie, co sprawia, że świetnie czuje się na torze pod Jasną Górą. Rewelacyjnie to mało powiedziane na torze przy ulicy Olsztyńskiej ściga się Tai Woffinden. Brytyjczyk swoje starty nad Wisłą rozpoczynał właśnie w Częstochowie, gdzie wraz z Gregiem Hancockiem tworzył zabójczo skuteczną parę Włókniarza. Dużo tych akcentów częstochowskich w Betardzie Sparcie Wrocław, takim małym jest również Szymon Woźniak. Wychowanek bydgoskiej Polonii był w tym sezonie już bardzo blisko przejścia do Włókniarza Vitroszlifu CrossFit Częstochowa, ale ze względu na kontuzję Vaclava Milika włodarze Betardu Sparty Wrocław nie zdecydowała się na przenosiny Woźniaka pod Jasną Górę. Można powiedzieć, że Spartanie mieli nosa, bo Szymon Woźniak bardzo dobrze prezentuje się na ligowym podwórku, a ponadto wywalczył w tym sezonie tytuł Indywidualnego Mistrza Polski. Macieja Janowskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. „Magic” walczy w tym roku o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, nie ma więc wątpliwości, jak mocny jest wychowanek wrocławskiego klubu. W parze z nim Vaclav Milik, który również walczy o złoto z tym że w cyklu SEC. Mistrz Polski, Świata i Europy w jednym sezonie w jednej drużynie? Sparta może rozbić bank, a przecież drużynowo też znajdują się na czele tabeli. Ostatnim zawodnikiem w talii Rafała Dobruckiego, jest Andrzej Lebiediew, który rywalizuje o najwyższe cele w SEC ze swoim klubowym kolegą Vaclavem Milikiem. Jak widać ten zespół nie ma słabych punktów. Bym zapomniał… Maksym Drabik walczy również o miano najlepszego juniora globu i po pierwszych zawodach w Poznaniu znajduje się na czele klasyfikacji. W każdej parze Betard Sparta Wrocław już ma mistrza, czy już zdobytego, czy dopiero ten tytuł przed danym zawodnikiem. To pokazuje, jak trudne zadanie czeka gospodarzy w niedzielne popołudnie na torze w Częstochowie.
Czy znajdujący się na fali wznoszącej Włókniarz, mając atut własnego toru oraz trybuny pokona lidera tabeli? Na pewno stać na to podopiecznych Lecha Kędziory, lecz czeka ich arcytrudne zadanie. Pod Jasną Górą zawitają Spartanie, najlepsi z najlepszych. Czy wyjadą z tarczą? Czy na tarczy?
Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa
9. Leon Madsen
10. Andreas Jonsson
11. Matej Zagar
12. Sebastian Ułamek
13. Rune Holta
14. Michał Gruchalski
15.
Betard Sparta Wrocław
1. Tai Woffinden
2. Szymon Woźniak
3. Maciej Janowski
4. Vaclav Milik
5. Andzej Lebedevs
6. Maksym Drabik
7.
źródło: informacja własna

