Sezon ligowy pod Jasną Górą został już zakończony. Z jednej strony może to martwić sympatyków czarnego sportu z Częstochowy, z drugiej mogą oni czuć się usatysfakcjonowani, gdyż ich drużyna pewnie utrzymała się w lidze. To nie koniec jednak żużlowych emocji na torze przy ulicy Olsztyńskiej. Już jutro, tj. w piątek 1 września rozegrany zostanie 47. Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego.
Zawody memoriałowe poświęcone pamięci tragicznie zmarłym żużlowcom Włókniarza to najstarszy żużlowy turniej rozgrywany pod Jasną Górą. Patrząc szerzej Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego jest młodszy jedynie od Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie. Pierwsze zawody rozegrane zostały w 1967 roku, a więc 6 lat po śmierci Bronisława Idzikowskiego. Początkowo rozgrywano memoriał jedynie imienia Bronisława Idzikowskiego, gdyż Marek Czerny zginął na torze w roku 1972. Zawody z obecną nazwą i ku pamięci obu żużlowców rozgrywane są od 1973 roku. W pierwszej edycji tych zawodów zwyciężył Zygmunt Pytko z Tarnowa przed Stanisławem Rurarzem (Częstochowa) oraz Antonim Woryną (Rybnik). Już pierwsi triumfatorzy memoriału pokazują jak w dawnych latach poważnie traktowane były zawody poświęcone pamięci zmarłych żużlowców. Obecnie obsady takich zawodów są często złożone z młodzieżowców i lokalnych żużlowców. Ciężko pokusić się o obsadę złożoną z tuzów aktualnego speedway’a. Choć obecni klubowi włodarze starają się przywrócić dawny blask tym jakże ważnym zawodom. Choćby ostatni Memoriał Edwarda Jancarza w Gorzowie pokazuje, że można ściągnąć na taki turniej najlepszych zawodników. Gdy jesteśmy już przy najlepszych należy wymienić kilka głośnych nazwisk, które w przeszłości wygrywały w częstochowskim memoriale. Edward Jancarz, Marek Cieślak, Andrzej Huszcza, Roman Jankowski, Andrzej Tkocz, Jan Mucha, Bogusław Nowak, Sławomir Drabik, Piotr Świst, Wiesław Jaguś, Rune Holta, Grzegorz Walasek. Zwycięzcami memoriału pod Jasną Górą byli również zawodnicy zagraniczni, co pokazuje, że i oni byli kiedyś bardziej chętni do ścigania się ku pamięci. Pierwszym był już w 1971 roku Władimir Gordiejew ze Związku Radzieckiego. Przenosząc się w czasie już do lat dziewięćdziesiątych widzimy takie nazwiska jak Antonin Kasper, Jan Staechman, Andy Smith, Andreas Jonsson, Ryan Sullivan, Nicki Pedersen czy Grigorij Łaguta. Nie zwyciężali, ale dodawali świetności, Gary Havelock, Sam Ermolenko, Leigh Adams czy Emil Saiftutdinow. W 1993 roku mieliśmy jedyne w historii zagraniczne podium. Na najwyższym stopniu stanął wspominany już Antonin Kasper, a za jego plecami znaleźli się Petr Vandirek i Phillip Berge.
Ostatnimi czasy natomiast tak jak zostało już wspomniane ciężko doszukać się w obsadach takich zawodów mocnych nazwisk. Nie ma się też czemu dziwić. W dzisiejszych czasach żużlowcy zarabiają ogromne pieniądze, szczególnie w PGE Ekstralidze. Mało kto chce ryzykować zdrowie i stracić szansę na jazdę w lidze, a co za tym idzie na pokaźny zarobek. Tym bardziej, gdy zawody memoriałowe odbywają się na dwa dni przed półfinałami najlepszej żużlowej ligi świata. Chodzi jednak o pamięć, więc najważniejsze, że tradycja jest kontynuowana, bo mieliśmy lata, w których Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego nie był rozgrywany. Były też lata, w których rozgrywano inne zawody jak choćby Puchar Prezydenta czy zawody sponsorskie, w których jedynie jeden bieg był wyścigiem memoriałowym. Od 2014 roku Stowarzyszenie CKM Włókniarz dba jednak o to aby co roku memoriał rozgrywany był w pełnej formule. Prezes Michał Świącik wielokrotnie powtarza, że tradycja i pamięć o tych i innych tragicznie zmarłych żużlowcach jest dla niego bardzo ważna. Jutrzejsze zawody mimo niezbyt mocnej obsady mogą okazać się bardzo ciekawe. Tacy zawodnicy jak Norbert Kościuch czy Krystian Pieszczek to przecież czołowe postacie w swoich klubach. Oskar Polis w tym sezonie nie jednego już seniora zostawił za plecami, a Hubert Łęgowik był przed rokiem najlepszym młodzieżowcem Nice 1. Ligi Żużlowej. Spragnieni żużlowych emocji kibice nawet w takiej obsadzie znajdą coś dla siebie, a chodzi przede wszystkich o pamięć, o tych, którzy swoje życie poświęcili dla startów z lwem na piersi.
Lista startowa:
1. Michał Gruchalski (Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa)
2. Marcel Kajzer (Naturalna Medycyna PSŻ Poznań)
3. Mateusz Tudzież (ROW Rybnik)
4. Daniel Kaczmarek (Get Well Toruń)
5. Bartosz Świącik (Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa)
6. Adrian Bialk (KSM Krosno)
7. Adrian Woźniak (Euro Finannce Polonia Piła)
8. Paweł Staniszewski (Euro Finannce Polonia Piła)
9. Norbert Kościuch (Euro Finannce Polonia Piła)
10. Dawid Jona (ROW Rybnik)
11. Oskar Nocuń (KSM Krosno)
12. Oskar Polis (Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa)
13. Krystian Pieszczek (MRGARDEN GKM Grudziądz)
14. Lars Skupień (ROW Rybnik)
15. Hubert Łęgowik (Zdunek Wybrzeże Gdańsk)
16. Bartosz Tyras (Naturalna Medycyna PSŻ Poznań)
47. Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego
1 września 2017 roku, godzina 17:30
Stadion SGP Arena Częstochowa
Bilety w cenie 15zł
Posiadacze karnetów oraz dzieci do lat 12 zawody obejrzą za darmo.

źródło: informacja własna / wlokniarz.com

