Power is back - relacja z meczu forBET Włókniarz Częstochowa - Grupa Azoty Unia Tarnów

 D7N6160

Jeden Nicki meczu nie wygra. Komentował na pomeczowej konferencji Paweł Baran, którego Grupa Azoty Unia Tarnów została rozbita pod Jasną Górą przez forBET Włókniarz Częstochowa 54-36.

 

 

„Jaskółki” jechały do Częstochowy na pożarcie, jednakże po udanej inauguracji tarnowscy kibice mieli nadzieje, że ich drużyna postawi się faworyzowanym „Lwom”. Pierwszy wyścig dnia mógł wlać w ich serca jeszcze większą nadzieje, gdyż po lepszym starcie na prowadzeniu znaleźli się Nicki Pedersen i Artur Mroczka, który skutecznie odpierał ataki Leona Madsena. Jednakże to koniec dobrych wiadomości dla tarnowian, już od drugiego biegu biało-zieloni zaczęli kontrolować sytuacje. Po czterech gonitwach podopieczni Marka Cieślaka mieli już czteropunktową przewagę. Fredrik Lindgren już w pierwszym starcie udowodnił, że jest z innej planety. Podobnie Matej Zagar, który przy Olsztyńskiej nie pozostawił złudzeń rekordziście częstochowskiego toru – Kennethowi Bjerre.

 D7N6010

Grupa Azoty Unia Tarnów miała jednak w swoich szeregach prawdziwą armatę. Można by powiedzieć „Power is back”, gdyż Nicki Pedersen prezentował się jak za najlepszych lat i występ w pierwszej kolejce przeciwko Falubazowi Zielona Góra nie był przypadkiem. Trzykrotny Indywidualny Mistrz Świata wyglądał jakby żadna groźna kontuzja nie przerwała na pewien czas jego kariery. Za to widać było głód żużla, który pchał Duńczyka do tak widowiskowej jazdy. Jeśli ktoś miał sprowadzić na ziemie „kosmicznego Frediego” to właśnie on. I to właśnie stało się w gonitwie piątej, w której to pierwszy linie mety minął Nicki Pedersen. Duńczyk tego wieczoru był niesamowity. W sześciu startach wywalczył 17 punktów, czyli niemal połowę całego dorobku Grupy Azoty Unii Tarnów. Swojego pogromcę znalazł dopiero w ostatnim wyścigu dnia i był nim… Fredrik Lindgren. „Fast Freddie” wziął rewanż za wyścig numer 5 i 12, w których to lepszy okazywał się Duńczyk. Tym samym Szwed pozostał jedynym żużlowcem w PGE Ekstralidze, który wywalczył jak dotychczas komplet 18 punktów.

GKM Włókniarz 45 45 577

Ostatnim momentem, w którym „Lwy” dały podlecieć do siebie „Jaskółkom” był bieg szósty wygrany przez Petera Kildemanda. Po nim na tablicy wyników widniał remis po 18, a miny ok. 13 tysięcy kibiców częstochowskiego forBET Włókniarza były delikatnie mówiąc nietęgie. Jednakże od siódmego do jedenastego wyścigu, z wyjątkiem ósmego – tam jechał „Dziki Nicki”, „Lwy” wygrywały podwójnie. Cztery mocne ciosy zadane przez żużlowców Marka Cieślaka położyły na deski przyjezdnych. Wprawdzie za sprawą Nickiego Pedersena w biegach numer 12 i 13 goście wstali jeszcze na swoje nogi, ale tylko po to by „Lwy” mogły dokończyć dzieła i znokautować rywala w wyścigach nominowanych. W 14 Leon Madsen pewnie pomknął do mety po trzy punkty, a Adrian Miedziński na dystansie wyprzedził Artura Mroczkę. W 15 natomiast jak wcześniej zostało wspomniane Fredrik Lindgren zdetronizował Nickiego Pedersena, a Matej Zagar ze spokojem przywiózł za plecami „Człowieka Pająka”.

GKM Włókniarz 45 45 170

54-36 to wynik, który mówi sam za siebie. Pomimo początkowych turbulencji „Lwy” szybko opanowały sytuację i przejęły kontrole nad spotkaniem. Doskonale pojechała trójka liderów: Lindgren (13p.), Madsen (11p.) oraz Zagar (11p.). Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się Ci, którzy borykali się z problemami w pierwszym meczu w Grudziądzu. Tobiasz Musielak wywalczył 6 oczek z trzema bonusami w czterech startach. Prócz małego falstartu w pierwszym biegu dnia, wszystkie kolejne z udziałem „Tofeeka” kończyły się podwójnymi zwycięstwami forBET Włókniarza. Podobnie Adrian Miedziński, na którego spadła ostatnio nie mała fala krytyki. 8 punktów i 3 bonusy, w tym trzy podwójne triumfy drużynowe to rezultat, który może podbudować popularnego „Miedziaka”. Nie ustrzegł się błędu w swoim drugim starcie i upadł na tor nieatakowany, lecz jest to tylko mały incydent w całościowym bardzo dobrym występie. Wśród gości jedynie Nicki Pedersen zasługuje na pochwały. 17 punktów  w sześciu startach to wynik, który imponuje. Reszta zawodników zdobyła razem 19 oczek, co pokazuje skalę przepaści między Duńczykiem, a resztą zespołu.

Włókniarz Toruń 02.06.17r. 131

Grupa Azoty Unia Tarnów - 36:

1. Nicki Pedersen 17 (3,3,3,3,3,2) 
2. Artur Mroczka 5+1 (2*,1,1,0,1) 
3. Peter Kildemand 6 (1,3,1,1,0)
4. Jakub Jamróg 1 (0,1,0) 
5. Kenneth Bjerre 4 (2,1,1,0,0) 
6. Patryk Rolnicki 3 (2,0,0,1)
7. Kacper Konieczny 0 (w,0, -) 
8. Wiktor Kułakow NS

 

forBET Włókniarz Częstochowa - 54:

9. Leon Madsen 11+1 (1,3,3,1*,3) 
10. Tobiasz Musielak 6+3 (0,2*,2*,2*) 
11. Fredrik Lindgren 13 (3,2,3,2,3) 
12. Adrian Miedziński 8+3 (2*,u,2*,2,2*) 
13. Matej Żagar 11 (3,2,2,3,1) 
14. Adrian Woźniak 1 (1,0,d) 
15. Michał Gruchalski 4 (3,1,0) 
16. Andreas Lyager NS

 

Bieg po biegu:

1. N. Pedersen, A. Mroczka, L. Madsen, T. Musielak 1:5 (1:5)
2. M. Gruchalski, P. Rolnicki, A. Woźniak, K. Konieczny (w) 4:2 (5:7)
3. F. Lindgren, A. Miedziński, P. Kildemand, J. Jamróg 5:1 (10:8)
4. M. Zagar, K. Bjerre, M. Gruchalski, K. Konieczny 4:2 (14:10)
5. N. Pedersen, F. Lindgren, A. Mroczka, A. Miedziński (u) 2:4 (16:14)
6. P. Kildemand, M. Zagar, J. Jamróg, A. Woźniak 2:4 (18:18)
7. L. Madsen, T. Musielak, K. Bjerre, P. Rolnicki 5:1 (23:19)
8. N. Pedersen, M. Zagar, A. Mroczka, M. Gruchalski 2:4 (25:23)
9. L. Madsen, T. Musielak, P. Kildemand, J. Jamróg 5:1 (30:24)
10. F. Lindgren, A. Miedziński, K. Bjerre, P. Rolnicki 5:1 (35:25)
11. M. Zagar, T. Musielak, P. Kildemand, A. Mroczka 5:1 (40:26)
12. N. Pedersen, F. Lindgren, P. Rolnicki, A. Woźniak (d) 2:4 (42:30)
13. N. Pedersen, A. Miedziński, L. Madsen, K. Bjerre 3:3 (45:33)
14. L. Madsen, A. Miedziński, A. Mroczka, K. Bjerre 5:1 (50:34)
15. F. Lindgren, N. Pedersen, M. Zagar, P. Kildemand 4:2 (54:36)

 

źródło: inf.własna

Rafał Moltzan

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!