Informowaliśmy już Państwa, że w środę (12 listopada) częstochowski magistrat podjął decyzję o odstąpieniu od dzierżawy stadionu żużlowego Włókniarzowi S.A. Zdaniem władz spółki wypowiedzenie umowy jest bezpodstawne, dlatego postanowiono wystąpić na drogę sądową.
Włókniarz S.A. domaga się od miasta kwoty 1 500 000 zł z tytułu zwrotu wartości nakładów poniesionych na stadionie. W ich skład wchodzą m.in. nowe bramy, remont parkingu i termoizolacje.
Zdaniem miasta, spółka nie ma prawa domagać się zwrotu kosztów poniesionych nakładów. - W tej umowie nie było zapisu, że dzierżawca ma prawo domagać się zwrotu kosztów poniesionych nakładów. Poniesione inwestycje to była dobra wola zarządzającego stadionem, któremu pomagały one w funkcjonowaniu. W międzyczasie miasto też ponosiło pewne koszty, jak choćby budowa parkingu czy poprawy monitoringu - poinformował Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Częstochowa.
Cała sprawa niepokoi zapewne ubiegające się o licencję na starty w rozgrywkach drugoligowych Stowarzyszenie CKM Włókniarz. - Niestety nie znam treści umowy dzierżawy stadionu zawartej pomiędzy miastem a spółką. Wiadomo, że właścicielem obiektu jest miasto. Jeżeli spór w przedmiocie rozwiązania umowy toczył się będzie tylko o odszkodowanie za niezgodne z prawem czy umową wypowiedzenie umowy dzierżawy to nie powinno to w żaden sposób wpłynąć na kwestię korzystania z obiektu. Jeśli przedmiotem sporu będzie zagadnienie, kto jest prawnym zarządcą obiektu to trudno mi jednoznacznie przewidzieć jakie będą konsekwencje dla procedury licencyjnej. Taka sytuacja byłaby tak nietypowa, że Polski Związek Motorowy musi znać więcej szczegółów, aby podjąć rozstrzygnięcie w tej sprawie – dodał Łukasz Szmit, prawnik Polskiego Związku Motorowego.
źródło: częstochowskie24.pl

