PGE Ekstraliga: truly.work Stal Gorzów - Get Well Toruń 49:41 (relacja)

IMG 4430W meczu VIII rundy PGE Ekstraligi truly.work Stal Gorzów pewnie pokonała Get Well Toruń 49:41. Punkt bonusowy wywalczyli jednak goście.

 

gorzow logotorun logoGospodarze prowadzili od pierwszego do ostatniego wyścigu. Początek spotkania był „koncertem” żółto-niebieskich, którzy po dwóch gonitwach wygrywali 10:2, a po czterech odsłonach 17:7 i tym samym odrobili straty z pierwszego meczu. Po kolejnych dwóch biegach prowadzenie miejscowych wzrosło do 14 „oczek”, ale na tym się zatrzymało. W dalszej części pojedynku Stalowcy próbowali kontrolować przebieg wydarzeń na torze, ale ze zmiennym szczęściem. W 7. odsłonie dnia kierownictwo drużyny gości skorzystało z rezerwy taktycznej, w której w miejsce Norberta Kościucha pojechał Jason Doyle. Australijczyk wspólnie z Nielsen Kristianem Iversenem wygrali 4:2 i zmniejszyli prowadzenie gospodarzy do 12 punktów. Potem nastąpiła seria czterech remisów.

Losy punktu bonusowego rozstrzygnęły się w ostatnich trzech wyścigach. W 13. gonitwie goście objęli podwójne prowadzenie, ale na pierwszym łuku trzeciego okrążenia upadek na końcu stawki zanotował Anders Thomsen. Duńczyk został wykluczony z powtórki i powinien cieszyć się, że nie został ukarany w sposób bardziej dotkliwy. W powtórce ponownie od startu do mety prowadzili goście, przed zaciekle atakującym Szymonem Woźniakiem. Podwójny sukces „Aniołów” spowodował, że szala punktu bonusowego przechyliła się na stronę drużyny z grodu Kopernika. Goście przegrywali już tylko ośmioma punktami. W pierwszym z biegów nominowanych początkowo zawodnicy jechali na remis, ale szybko trzecią lokatę stracił Krzysztof Kasprzak. Z kolei Anders Thomsen zaciekle atakował prowadzącego Nielsa Kristiana Iversena. Młodszy z Duńczyków dopiął swego tuż przed metą i ponownie kibice zanotowali podział punktów. W ostatniej odsłonie dnia, gospodarze po wyjściu z pierwszego łuku objęli podwójne prowadzenie, ale Szymona Woźniaka najpierw wyprzedził Jason Doyle, a chwilę później po bardzo ostrym ataku Niels Kristian Iversen. Remis w tym wyścigu oznaczał dwa punkty meczowe dla gospodarzy, a bonus dla gości.

Gorzowianie po meczu pretensje mogą mieć sami do siebie. Trzy punkty były w ich zasięgu zwłaszcza, że prowadzili już 14 „oczkami”. Niestety, po raz czwarty w tym sezonie żółto-niebiescy roztrwonili korzystny rezultat w drugiej części spotkania. Tym razem mieli jednak sporo problemów zdrowotnych i organizacyjnych.

Tor po raz kolejny nie był „gorzowski”. Piąty mecz na własnych stadionie i po raz piąty inna nawierzchnia. W porównaniu do poprzedniego spotkaniem z MrGarden GKM Grudziądz, czasy były średnio o sekundę gorsze. Tym razem reżyserem jakości toru była wysoka temperatura powietrza. Ale to nie może być usprawiedliwieniem, ponieważ warunki były jednakowe dla wszystkich zawodników.

Plany miejscowych pokrzyżowały przede wszystkich problemy zdrowotne obu Duńczyków. Peter Kildemand, po bardzo udanym początku meczu, wytrzymał tylko dwa wyścigi. Później odczuwał bardzo silny ból w prawym nadgarstku, po groźnym upadku przed dwoma tygodniami i zmuszony był wycofać się z dalszej rywalizacji. Z kolei Anders Thomsen odczuwał ból w placach, co było pokłosiem upadku w pierwszym meczu w Toruniu.

W ekipie miejscowych bardzo dobre zawody zaliczyli obaj juniorzy, którzy w sumie zdobyli 12 punktów i dwa bonusy. Po raz kolejny poniżej swoich możliwości pojechał Krzysztof Kasprzak. Pokonanie na swoim torze toruńskich juniorów, Norberta Kościucha i w pierwszym starcie młodszego z braci Holderów nie jest powodem do dumy.

Problemy miał też Szymon Woźniak, który bardzo dobrze zaprezentował się w swoich trzech pierwszych wyścigach, ale w końcówce meczu nie był w stanie pokonać żadnego z przeciwników. „Starowałem wczoraj we Francji i wracałem samolotem. Miałem w planie przynajmniej 4-5 godzin snu. Tymczasem przewoźnik potraktował nas jak zwierzęta. O godz. 19.50 otrzymałem smsa, że mój lot będzie opóźniony o kilka godzin, w sytuacji gdy bilety mogłem przebukować tylko do godz. 20.00. Jeszcze w niedzielę otrzymałem następnego smsa o kolejnym przesunięciu tego lotu. Ostatecznie udało nam się znaleźć trzy ostatnie bilety na połączenie z Tuluzy. Pierwotnie miałem wylecieć w niedzielę o godz. 6.30 z Bordeaux do Amsterdamu. Tam po dwóch godzinach oczekiwania miałem mieć połączenie do Berlina, gdzie przylot zaplanowany był na godz. 11.30. Po tych wszystkich perypetiach wyleciałem z Tuluzy do Paryża o godz. 7.00. W stolicy Francji miałem tylko 40 minut na przesiadkę na kolejny lot do Berlina, a w Gorzowie byłem przed godz. 14.00. Dzisiaj spałem tylko pół godziny. Na pewno tej sprawy tak nie zostawię” – dodał wychowanek Polonii Bydgoszcz.

W drużynie gości liderem z prawdziwego zdarzenia był Jason Doyle. Bardzo dobry występ zanotował doskonale znany gorzowskim kibicom Niels Kristian Iversen, a po kilka cennych punktów zdobyli także bracia Holderowie. To wystarczyło do wywiezienia punktu bonusowego z Gorzowa.

Gospodarze dodatkowy punkt stracili na własne życzenie i teraz mogą mieć poważne problemy w walce o utrzymanie ekstraligowego bytu. „Get Well Toruń zapamięta nas na długie lata, jeśli utrzyma się w PGE Ekstralidze. Praktycznie 1,5 razy podaliśmy tej drużynie tlen” – trafnie stwierdził po meczu Władysław Komarnicki, honorowy prezes Stali Gorzów.

truly.work Stal Gorzów 49:
9. Szymon Woźniak 9 (3,2,3,1,0)
10. Peter Kildemand 3+2 (2*,1*,-,-)
11. Krzysztof Kasprzak 5+3 (1*,1*,1*,2,0)
12. Anders Thomsen 9 (2,2,2,u4/w,3)
13. Bartosz Zmarzlik 11+1 (1,2*,2,3,3)
14. Mateusz Bartkowiak 7+1 (3,3,0,1*)
15. Rafał Karczmarz 5+1 (2*,3,0,0)
16. Adam Ellis NS

Get Well Toruń 41:
1. Niels Kristian Iversen 11+1 (1,3,1,3,2,1*)
2. Norbert Kościuch 2 (0,0,-,2,-)
3. Chris Holder 6+1 (3,0,2,1*)
4. Filip Nizgorski 0 (-,-,-,-,-)
5. Jason Doyle 16 (2,3,3,3,3,2)
6. Igor Kopeć-Sobczyński 0 (w/su,0,0,0)
7. Maksymilian Bogdanowicz 1 (1,-,0)
8. Jack Holder 5+3 (0,1,1*,2*,1*)

Bieg po biegu:
1. (59,62) Woźniak, Kildemand, Iversen, Kościuch 5:1
2. (60,22) Bartkowiak, Karczmarz, Bogdanowicz, Kopeć-Sobczyński (w/su) 5:1 (10:2)
3. (60,03) Ch. Holder, Thomsen, Kasprzak, J. Holder 3:3 (13:5)
4. (59,49) Karczmarz, Doyle, Zmarzlik, Kopeć-Sobczyński 4:2 (17:7)
5. (60,44) Iversen, Thomsen, Kasprzak, Kościuch 3:3 (20:10)
6. (60,25) Bartkowiak, Zmarzlik, J. Holder, Ch. Holder 5:1 (25:11)
7. (60,16) Doyle, Woźniak, Kildemand, Kopeć-Sobczyński 3:3 (28:14)
8. (60,23) Doyle, Zmarzlik, Iversen, Karczmarz 2:4 (30:18)
9. (60,12) Woźniak, Ch. Holder, J. Holder, Bartkowiak 3:3 (33:21)
10. (60,56) Doyle, Thomsen, Kasprzak, Bogdanowicz 3:3 (36:24)
11. (60,38) Zmarzlik, Kościuch, Ch. Holder, Karczmarz 3:3 (39:27)
12. (60,91) Iversen, Kasprzak, Bartkowiak, Kopeć-Sobczyński 3:3 (42:30)
13. (60,79) Doyle, J. Holder, Woźniak, Thomsen (u4/w) 1:5 (43:35)
14. (60,50) Thomsen, Iversen, J. Holder, Kasprzak 3:3 (46:38)
15. (60,16) Zmarzlik, Doyle, Iversen, Woźniak 3:3 (49:41)

NCD uzyskał Rafał Karczmarz w 4 wyścigu - 59,49 s.

Sędziował: Michał Sasień
Komisarz toru: Jacek Woźniak
Wylosowano II zestaw pól startowych
Widzów: 11 000

 

Wynik dwumeczu: 89:90

 

 źródło:Informacja własna

Maciej Major

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!