W ostatnim meczu rundy zasadniczej PGE Ekstraligi truly.work Stal Gorzów zremisowała z forBET Włókniarzem Częstochowa 45:45. Tym samym gorzowianie nie musieli czekać na wynik spotkania w Grudziądzu pomiędzy miejscowym MrGarden GKM a Speed Car Motorem Lublin. Brak zwycięstwa żółto-niebieskich oznacza konieczność jazdy w barażach o zachowanie statusu ekstraligowca z drugim zespołem Nice 1. Ligi Żużlowej.

Aby gorzowianie uniknęli spotkań barażowych musiały zostać spełnione następujące warunki. W przypadku zwycięstwa Stali za trzy punkty, tzn. różnicą przynajmniej 5 „oczek”, MrGarden GKM Grudziądz musiał wygrać ze Speed Car Motorem Lublin. W drugim wariancie, przy zwycięstwie gorzowian za dwa punkty, grudziądzanie musieli wygrać z rywalami z Lublina różnicą co najmniej 8 punktów. Tymczasem życie przyniosło inny scenariusz. Gospodarze sami postawili się „pod ścianą”, ponieważ nie zdołali pokonać osłabionej drużyny z Częstochowy. Z kolei wynik meczu w Grudziądzu był bardzo korzystny dla Stali, ale cóż z tego…
Gospodarze borykali się w ostatnim czasie z dużymi problemami kadrowymi. Po prawie miesięcznej przerwie, na torze pojawił się Anders Thomsen, ale jego forma była daleka od optymalnej. Jeszcze większe problemy żółto-niebiescy mieli w formacji juniorskiej. Do kontuzjowanego w Lublinie Mateusza Bartkowiaka dołączył Alan Szczotka. W półfinałowej rundzie DMPJ w Toruniu Szczotka uczestniczył w karambolu, w którym doznał urazu barku. W wyniku tego zdarzenia junior Stali musiał przedwcześnie zakończyć sezon. W spotkaniu z Włókniarzem wystąpił Kamil Pytlewski, ale tylko statystował na torze. Wszystkie te problemy gospodarzy nie mogą być jednak żadnym wytłumaczeniem w obliczu nieobecności we wczorajszym meczu jednego z liderów Włókniarza Fredrika Lindgrena. Remis na własnym torze, w niezwykle ważnym meczu, z tak osłabionym przeciwnikiem jest po prostu kompromitacją ekipy Stanisława Chomskiego!
Początek pojedynku był korzystny dla gospodarzy, którzy pierwszy wyścig wygrali podwójnie. Odpowiedź gości była jednak natychmiastowa. Juniorzy Włókniarza Michał Gruchalski i Jakub Miśkowiak bez problemu rozprawili się z beznadziejnymi wczoraj rówieśnikami z miasta nad Wartą. W kolejnej odsłonie znów mocne uderzenie seniorów gospodarzy. Krzysztof Kasprzak i Anders Thomsen ograli podwójnie Adriana Miedzińskiego i Damiana Dróżdża. Jak się później okazało, w przypadku Duńczyka był to tylko „łabędzi śpiew”. W dalszej części spotkania Thomsen nie istniał na torze.
W następnych gonitwach lepiej radzili sobie goście i mecz się wyrównał. Częstochowianie pierwszy raz na prowadzenie wyszli po 10. biegu, a po 12. odsłonie dnia ich przewaga wzrosła do 6 punktów. Reakcja gorzowskiego sztabu szkoleniowego była natychmiastowa. W ramach rezerwy taktycznej pojechał w 13. wyścigu Bartosz Zmarzlik, ale Szymon Woźniak dał się wyprzedzić na dystansie Matejowi Zagarowi i zamiast 5:1 było tylko 4:2 dla miejscowych. W tym momencie była jasne, że gospodarze nie wywalczą punktu bonusowego.
Punkt meczowy Stalowcy zapewnili sobie dopiero w ostatniej gonitwie, którą wygrali podwójnie. Bieg ten był powtarzany, ponieważ w pierwszym podejściu wyjątkową bezmyślnością popisał się Leon Madsen. Lider klasyfikacji Grand Prix na pierwszym łuku trzeciego okrążenia podciął Szymona Woźniaka, w sytuacji gdy losy pojedynku były już rozstrzygnięte. Na szczęście obyło się bez kontuzji.
Ekipa przyjezdnych była wyrównana bez słabych punktów, ale goście wygrali indywidualnie tylko pięć wyścigów. Nawet Damian Dróżdż, który jest „gościem” w Power Duck Iveston PSŻ Poznań i nie łapie się do składu II-ligowej drużyny, potrafił w meczu ekstraligowym na wyjeździe zdobyć 4 punkty. To świadczy o słabości Stali Gorzów w bieżącym sezonie.
Z kolei w drużynie gospodarzy bardzo korzystnie zaprezentowali się Bartosz Zmarzlik i Szymon Woźniak. Krzysztof Kasprzak pomimo wywalczenia 9 „oczek” i bonusa, dwukrotnie dał się przywieźć na 1:5. Pozostali zawiedli, a występ miejscowych juniorów był po prostu dramatyczny. Nie można myśleć o korzystnym rezultacie, jeżeli na własnym torze duet juniorów zdobywa jeden „urzędowy” punkt, przy 10 „oczkach” i 3 bonusach juniorów przyjezdnych.
Teraz gorzowian czekają mecze barażowe, a rywalem żółto-niebieskich prawdopodobnie będzie drużyna z Gniezna lub z Ostrowa Wielkopolskiego.
truly.work Stal Gorzów 45:
9. Szymon Woźniak 12+1 (3,3,3,1,2*)
10. Peter Kildemand 3+1 (2*,1,u4,0)
11. Krzysztof Kasprzak 9+1 (2*,1,1,2,3)
12. Anders Thomsen 3 (3,0,d/st,-,0)
13. Bartosz Zmarzlik 17 (3,3,2,3,3,3)
14. Kamil Pytlewski 0 (0,0,0)
15. Rafał Karczmarz 1 (1,0,0)
16. Frederik Jakobsen NS
forBET Włókniarz Częstochowa 45:
1. Leon Madsen 10 (1,3,3,3,w/su)
2. Paweł Przedpełski 7+1 (0,2*,1,2,2)
3. Adrian Miedziński 4+2 (1,1*,1,1*)
4. Damian Dróżdż 4 (0,2,2,0,-)
5. Matej Zagar 10 (2,2,3,2,1)
6. Jakub Miśkowiak 3+1 (2*,0,1)
7. Michał Gruchalski 7+3 (3,1*,2*,1*)
8. Bartłomiej Kowalski NS
Bieg po biegu:
1. (59,68) Woźniak, Kildemand, Madsen, Przedpełski 5:1
2. (60,72) Gruchalski, Miśkowiak, Karczmarz, Pytlewski 1:5 (6:6)
3. (60,28) Thomsen, Kasprzak, Miedziński, Dróżdż 5:1 (11:7)
4. (59,69) Zmarzlik, Zagar, Gruchalski, Karczmarz 3:3 (14:10)
5. (60,25) Madsen, Przedpełski, Kasprzak, Thomsen 1:5 (15:15)
6. (60,19) Zmarzlik, Dróżdż, Miedziński, Pytlewski 3:3 (18:18)
7. (60,47) Woźniak, Zagar, Kildemand, Miśkowiak 4:2 (22:20)
8. (59,72) Madsen, Zmarzlik, Przedpełski, Karczmarz 2:4 (24:24)
9. (60,73) Woźniak, Dróżdż, Miedziński, Kildemand (u4) 3:3 (27:27)
10. (59,97) Zagar, Gruchalski, Kasprzak, Thomsen (d/st) 1:5 (28:32)
11. (60,09) Zmarzlik, Przedpełski, Miedziński, Kildemand 3:3 (31:35)
12. (60,41) Madsen, Kasprzak, Miśkowiak, Pytlewski 2:4 (33:39)
13. (60,82) Zmarzlik, Zagar, Woźniak, Dróżdż 4:2 (37:41)
14. (60,47) Kasprzak, Przedpełski, Gruchalski, Thomsen 3:3 (40:44)
15. (60,59) Zmarzlik, Woźniak, Zagar, Madsen (w/su) 5:1 (45:45)
NCD uzyskali Szymon Woźniak w 1 wyścigu - 59,68 s.
Sędziował: Krzysztof Meyze
Komisarz toru: Arkadiusz Kalwasiński
Wylosowano II zestaw pól startowych
Widzów: 9 600
źródło:informacja własna

