W zaległym meczu VI rundy PGE Ekstraligi Moje Bermudy Stal Gorzów pokonała Betard Spartę Wrocław 55:35 i awansowała na szóste miejsce w ligowej tabeli.

Gospodarze byli na fali wznoszącej po ostatnich trzech zwycięstwach z rzędu na własnym torze i chcieli kontynuować dobrą passę, ale takiego spotkania chyba nikt się nie spodziewał. To był „majstersztyk” w wykonaniu miejscowych, mecz jak z marzeń. Co również warte podkreślenia, sukces gorzowian okraszony został niezwykłą ambicją, determinacją i wolą walki na torze. Dzięki temu kibice byli świadkami znakomitego widowiska i wielu świetnych akcji na torze.
Stal przystąpiła do meczu z Betardem Spartą Wrocław osłabiona brakiem jednego ze swoich liderów - „gościa” Jacka Holdera, który w tym terminie musiał wystąpić w derbach Pomorza Abramczyk Polonia Bydgoszcz – eWinner Apator Toruń oraz kontuzjowanego Nielsa Kristiana Iversena. W związku z zaistniałą sytuacją kadrową żółto-niebiescy zakontraktowali kolejnego „gościa” Duńczyka Nikolai Klindta z Arged Malesy TŻ Ostrovii Ostrów Wlkp. Decyzja ta okazała się to strzałem w „10”, ponieważ nowy „gość” był jednym z bohaterów poniedziałkowego pojedynku i wywalczył dla Stali 11 punktów w sześciu startach. Duńczyk zastąpił w składzie Krzysztofa Kasprzaka, a za Iversena gospodarze stosowali zastępstwo zawodnika.
Spotkanie rozpoczęło się od dwóch remisowych wyścigów. W drugiej odsłonie dnia zrobiło się nerwowo, ponieważ w pierwszym podejściu na przeciwległej prostej doszło do kontaktu pomiędzy Wiktorem Jasińskim i Michałem Curzytkiem. Junior Sparty zanotował upadek, a Jasiński został wykluczony przez sędziego z powtórki. Drugie podejście również zostało przerwane. Rafał Karczmarz popisał się atomowym startem, ale arbiter ponownie nakazał stanąć zawodnikom pod taśmą. Młodzieżowiec Stali otrzymał ostrzeżenie, chociaż powtórki telewizyjne nie potwierdziły błędu gorzowianina.
Gospodarze objęli prowadzenie po trzeciej gonitwie, którego nie oddali już do końca pojedynku. Przełomowe dla losów meczu okazały się biegi 5., 6. i 7., po których przewaga miejscowych wzrosła do dwunastu punktów (27:15). W kolejnych wyścigach kibice przecierali oczy ze zdumienia, a gospodarze dalej zwiększali prowadzenie, jakby w poniedziałek chcieli zapewnić już sobie punkt bonusowy.
Losy spotkania były rozstrzygnięte po 12. odsłonie dnia (45:27). Wrocławianie zmniejszyli tylko rozmiary porażki podwójnie wygrywając pierwszy z biegów nominowanych.
Gospodarze mieli w swoim składzie czterech bohaterów: Bartosza Zmarzlika, Andersa Thomsena, Nicolai Klindta i Rafała Karczmarza. Mistrz świata był nieosiągalny dla przeciwników i wywalczył „płatny” duży komplet punktów (17+1). Thomsen dysponował bardzo szybkim motocyklem. Gdy przegrał start mijał rywali niczym tyczki slalomowe. Jedyny punkt stracił w ostatnim wyścigu. Odkryciem meczu okazał się „gość” Nicolai Klindt, który wywalczył 11 punktów w sześciu startach. Z kolei junior Stali Rafał Karczmarz odjechał najlepszy mecz w bieżącym sezonie. Wygrał nawet wyścig jadać w ramach zastępstwa zawodnika.
Wrocławska ekipa, na tle doskonale spisujących się gospodarzy, wyglądała niczym „szwajcarski ser”. Dziurawa i bez mocnych punktów. Najlepsze wrażenie wśród przyjezdnych sprawiał Maciej Janowski, a były mistrz świata Tai Woffinden nie zdołał wygrać żadnego biegu. Zawodnicy Sparty odnieśli w sumie tylko dwa indywidualne i jedno zespołowe zwycięstwo, przy 10 zerach.
Moje Bermudy Stal Gorzów 55:
9. Szymon Woźniak 3+1 (1*,1,1,0,-)
10. Bartosz Zmarzlik 17+1 (3,3,3,3,2*,3)
11. Nicolai Klindt 11 (2,1,3,1,3,1)
12. Anders Thomsen 15+1 (3,2*,3,3,3,1)
13. Niels Kristian Iversen zz (-,-,-,-)
14. Wiktor Jasiński 0 (w/su,0,u4)
15. Rafał Karczmarz 9+1 (3,2*,3,1,0)
16. Kamil Pytlewski NS
Betard Sparta Wrocław 35:
1. Maciej Janowski 12+1 (3,1,2,1*,3,2)
2. Maksym Drabik 0 (0,0,0,-)
3. Oliver Berntzon 0 (0,0,-,-,-)
4. Max Fricke 7+1 (1*,1,2,2,1,0)
5. Tai Woffinden 8+1 (2,0,2,2,0,2*)
6. Gleb Chugunov 7 (2,2,2,1,0)
7. Michał Curzytek 1 (1,-,0)
Bieg po biegu:
1. (60,29) Janowski, Klindt, Woźniak, Berntzon 3:3
2. (60,69) Karczmarz, Chugunov, Curzytek, Jasiński (w/su) 3:3 (6:6)
3. (60,11) Thomsen, Woffinden, Klindt, Drabik 4:2 (10:8)
4. (60,21) Zmarzlik, Chugunov, Fricke, Jasiński 3:3 (13:11)
5. (60,42) Klindt, Thomsen, Fricke, Berntzon 5:1 (18:12)
6. (60,13) Zmarzlik, Karczmarz, Janowski, Drabik 5:1 (23:13)
7. (60,19) Zmarzlik, Chugunov, Woźniak, Woffinden 4:2 (27:15)
8. (60,59) Karczmarz, Fricke, Chugunov, Jasiński (u4) 3:3 (30:18)
9. (60,08) Zmarzlik, Janowski, Woźniak, Drabik 4:2 (34:20)
10. (60,21) Thomsen, Woffinden, Klindt, Chugunov 4:2 (38:22)
11. (60,74) Thomsen, Fricke, Janowski, Woźniak 3:3 (41:25)
12. (60,88) Klindt, Woffinden, Karczmarz, Curzytek 4:2 (45:27)
13. (60,32) Thomsen, Zmarzlik, Fricke, Woffinden 5:1 (50:28)
14. (60,61) Janowski, Woffinden, Klindt, Karczmarz 1:5 (51:33)
15. (60,42) Zmarzlik, Janowski, Thomsen, Fricke 4:2 (55:35)
NCD uzyskał Bartosz Zmarzlik w 9 wyścigu - 60,08 s.
Sędziował: Artur Kuśmierz
Komisarz toru: Maciej Głód
Wylosowano II zestaw pól startowych
źródło:informacja własna

