
W pierwszym meczu finałowym PGE Ekstraligi Moje Bermudy Stal Gorzów podejmować będzie w piątek 9 października Fogo Unię Leszno.

Goście są ciągle aktualnymi Drużynowymi Mistrzami Polski i tytuł najlepszej drużyny w kraju zdobyli trzy razy z rzędu. Z kolei gospodarze od 2012 roku występują w wielkich finałach co drugi sezon, wyłącznie w latach parzystych. Stal Gorzów z Unią Leszno rywalizowały o złote medale w ostatniej dekadzie w 2014 i w 2018 roku. W pierwszym przypadku złoto wywalczyli gorzowianie przegrywając w Lesznie 44:46 i wygrywając na własnym torze 49:41. W drugim dwumeczu lepsi byli leszczynianie, którzy przegrali na stadionie im. Edwarda Jancarza 44:46 i okazali się lepsi na własnym torze 50:40.
W 2012 roku gorzowianie w finale rywalizowali z Unią Tarnów. Na własnym obiekcie okazali się lepsi różnicą pięciu punktów 47:42, ale w Małopolsce tarnowianie odrobili straty i wygrali 51:39.
W 2016 roku Stal Gorzów miała bardzo silną drużynę i jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek była głównym faworytem do złota. W finałach gorzowianie stoczyli bardzo zacięte boje z drużyną z Torunia. Na Motoarenie lepsi byli gospodarze, którzy wygrali 49:41. W rewanżu żółto-niebiescy odrobili straty i ostatecznie pokonali rywali 51:39.
W pierwszym meczu ligowym w bieżącym sezonie na stadionie im. Edwarda Jancarza lepsza okazała się Unia Leszno, która pokonała gospodarzy 49:41.
Przed pojedynkiem finałowym sztab szkoleniowy gości awizuje standardowe zestawienie bez żadnych zmian. Z kolei szkoleniowiec gospodarzy Stanisław Chomski dokonał jednej korekty w składzie w stosunku do ostatniego spotkania z Betardem Spartą Wrocław, a mianowicie zamienił numerami startowymi Andersa Thomsena z Krzysztofem Kasprzakiem. Tym razem wychowanek Unii Leszno będzie musiał wystąpić w meczu, ponieważ kontuzję żebra leczy Niels Kristian Iversen i za niego pojedzie „gość” Jack Holder.
Wczoraj w gorzowskim klubie zapanowała nerwowa atmosfera, ponieważ pozytywne wyniki testów na koronawirusa uzyskali Stanisław Chomski, Piotr Paluch, Niels Kristian Iversen i klubowy mechanik Paweł Nizioł. Po kolejnych badaniach, osoby te uzyskały jednak rezultat negatywny. Wszyscy w obozie Stali czekają na wyniki kolejnych, piątkowych testów. W przypadku Iversena jest to o tyle istotne, że gdyby Duńczyk legitymował się piątą średnią biegopunktową wówczas za niego mógłby pojechać drugi „gość” Nikolai Klindt. Iversen ma jednak dopiero szóstą średnią i to zmusza do jazdy Krzysztofa Kasprzaka.
To jest sport i każde rozstrzygnięcie jest możliwe, ale wydaje się, że faworytem dwumeczu są leszczynianie. Gospodarze mogą jednak pokusić się o zwycięstwo na własnym torze. Nie wiadomo w jakim stanie, po ostatnich opadach deszczu, będzie gorzowski tor, pomimo tego, że był przykryty folią. Nawierzchnia będzie dopiero przygotowywana pod „czujnym okiem” komisarza toru. W piątkowy wieczór w Gorzowie czekają nas wielkie sportowe emocje, o ile aura okaże się łaskawa.
Awizowane składy:
Moje Bermudy Stal Gorzów:
9. Szymon Woźniak
10. Bartosz Zmarzlik
11. Niels Kristian Iversen
12. Krzysztof Kasprzak
13. Anders Thomsen
14. Wiktor Jasiński
15. Rafał Karczmarz
Fogo Unia Leszno:
1. Emil Sayfutdinov
2. Janusz Kołodziej
3. Bartosz Smektała
4. Jaimon Lidsey
5. Piotr Pawlicki
6. Dominik Kubera
7. Szymon Szlauderbach
Początek meczu: piątek, godz. 20.30 (transmisja nSport+)
Sędzia: Krzysztof Meyze
Komisarz toru: Jacek Woźniak
Komisarz techniczny: Marcin Bordewicz
Kontroler motocykli: Bartosz Jędrzejewski
źródło: informacja własna

