"Zawodnicy muszą jechać ze zrozumieniem i zmysłem taktycznym"

2008 chomski s

W minioną niedzielę MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów poniosła kolejną porażkę w lidze. Tym razem „żółto – niebiescy” ulegli wrocławskiej Sparcie 40:50. W najbliższy czwartek kolejne ligowe zmagania, Stalowcy podejmą na własnym owalu PGE Stal Rzeszów.

 

Po bardzo wyrównanym pojedynku w Zielonej Górze gorzowianie jechali do Wrocławia z dużymi nadziejami na zwycięstwo. Niestety, po raz kolejny Stal wróciła na tarczy. W czym trener upatruje przegraną swoich podopiecznych na Stadionie Olimpijskim? – Nie wygraliśmy z oczywistych powodów – jeszcze słaba dyspozycja Krzysztofa Kasprzaka, jako jednego z liderów, druga linia też nie wykonała planu minimum no i to byłoby pokrótce wszystko. Nie ma co tłumaczyć się specyfiką toru i innymi rzeczami. Na pewno nie ułatwiało nam to, że gospodarze jechali u siebie trzeci mecz pod rząd, wyciągnęli wnioski – to było widać po jeździe Milika, czy Jensena, który powtórzył praktycznie wynik z ubiegłego meczu. Wrocław ma stabilnych zawodników w postaci Janowskiego, Woffindena i ważne punkty dorzucone przez młodzież. Przy takiej naszej dyspozycji wynik jest taki, jaki jest. Jedynym pozytywnym czynnikiem było to, że większość zespołów drugą fazę zawodów znacznie przegrywało we Wrocławiu, my można powiedzieć zremisowaliśmy tę fazę i to pozwoliło nam uniknąć większej porażki – powiedział Stanisław Chomski.

 

Zawodnicy gorzowskiej Stali ostatnie dni bardzo intensywnie trenowali na „Jancarzu”. W Gorzowie pojawiła się większa część drużyny – Jest zrozumienie sytuacji, która jest. Zawodnicy wiedzą co każdy – kibice, włodarze od nich wymaga. Wiedzą, że jest duży kredyt zaufania ze strony środowiska gorzowskiego i nie tylko. Muszę powiedzieć, że nie ma tak dużej fali krytyki, trochę jestem pozytywnie zaskoczony, że jest zrozumienie i danie nam czasu, ale ten czas ucieka. Stoimy pod ścianą i dalej już kroku w tył nie możemy zrobić, trzeba tylko te kroki do przodu robić. Najbliższe treningi oraz te poprzednie ukierunkowane były na to, żeby pobudzić skuteczność na naszym torze. Jeżeli zaczniemy wygrywać myślę, że wiara we własne możliwości i siły też wróci – mówił trener.

 

W porównaniu do poprzednich spotkań w ekipie „żółto – niebieskich” dojdzie do jednej zmiany. Miejsce Tomasza Gapińskiego zajmie Piotr Świderski – Trudno ustawia się skład jeśli nie ma pewniaków, można mieć tylko nadzieję, że poprawa nastąpi w tym meczu. Zajdzie jedna zmiana – wypadnie ze składu Gapiński, wejdzie Świderski. Myślę, że pechowo jeździł do tej pory też Adrian Cyfer. Liczę na jego skuteczną jazdę tutaj. Rozsypał mu się silnik w eliminacjach w Ostrowie i to dla takiego zawodnika, który jest na dorobku nie podbudowuje, a podłamuje. Czy zmiana Świderskiego to jakościowa, czy ilościowa? Chciałbym, żeby to była zmiana jakościowa. Zawodnik czekał sześć kolejek, dwa razy zaprezentował się w Grudziądzu, tam nic nie osiągnął. Tutaj na treningach spisuje się dobrze, jeśli potwierdzi tą swoją dyspozycję to myślę, że jest w stanie przywieźć punkty, które będą ważnym elementem naszego dorobku. Liczę na to, że po tych treningach, przynajmniej tu, zaprezentuje się przyzwoicie Krzysztof Kasprzak. Zmieniłem też układ młodzieżowców, troszeczkę wspomogłem Adriana, dałem go na wewnętrzne pola startowe. Nie są z tego zawodnicy do końca zadowoleni, ale tłumaczę im, że dobro drużyny jest najważniejsze. Myślę, że powoli zaczynają to akceptować, przynajmniej nie wyrażają niezadowolenia.

 

Szkoleniowiec Stali podkreśla, że w jego drużynie musi być pełna koncentracja, bo ekipa beniaminka łatwo nie odpuści – Beniaminek skazywany na pożarcie wywoził bardzo pozytywne wyniki w meczach, np. w Zielonej Górze. Przyjadą wiedząc o co jadą. Ten mecz da nam nadzieję na odbudowanie się zespołu, a w przypadku zwycięstwa rzeszowian, czego nie zakładam, daje im bardzo mocny oddech. Także ten mecz jest szczególnie ważny z wielu względów. Hancock i Kildemand jeżdzą bardzo dobrze, zwłaszcza Kildemand jest zawodnikiem widowiskowym i skutecznie jeżdżącym. Ljung też potrafi pozytywnie zaskoczyć i pojechać i tu też trzeba się obawiać. Baran czy Lampart to są tacy zawodnicy, że trudno się spodziewać, że będą jakimś naszym zagrożeniem, ale też przestrzegałbym, bo potrafią skutecznie zawalczyć, co pokazali zwłaszcza na własnym torze. Jeżeli chodzi o młodzieżowców to Czaja jest zawodnikiem kadry, doświadczonym. Nie może być rozluźnienia, musi być pełna koncentracja. Zawodnicy muszą jechać ze zrozumieniem i zmysłem taktycznym – zakończył S. Chomski.

 

 

Źródło: inf. własna

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!