Wysokie loty „Jaskółek” w Gorzowie

gorzow logotarnow logo

Główny pretendent do mistrzowskiego tytułu – Grupa Azoty Unia Tarnów po raz kolejny pokazała swoją moc i wygrała w Gorzowie z miejscową Stalą 48:42. „Jaskółki” jak dotąd są jedyną drużyną, której udało się zwyciężyć na „Jancarzu” w sezonie 2014.

 

Przed zawodami w obozie gości było dosyć nerwowo, a to za sprawą Grega Hancocka, któremu opóźnił się lot. Amerykanin dopiero o godz. 16 wylądował w Berlinie, ale na szczęście zdążył dotrzeć na pierwszy wyścig do Gorzowa.

Pierwsze trzy wyścigi kończyły się podziałem punktów. W biegu IV ze startu najlepiej wyszli gospodarze, ale na wyjściu z pierwszego łuku podniosło przednie koło Nielsa K. Iversena, co kosztowało zawodnika utratę drugiej pozycji. „PUK” jednak nie zamierzał odpuszczać, zaciekle atakował Janusza Kołodzieja i tuż przed samą metą wyprzedził „Koldiego”, podobnie jak to miało miejsce w tegorocznym finale Drużynowego Pucharu Świata. Stal wyszła na czteropunktowe prowadzenie w meczu.

Goście zaczęli odrabiać straty od gonitwy VI, którą to para Hancock – Łaguta wygrała w stosunku 4:2. W kolejnym biegu wielki pech Piotra Świderskiego, któremu na starcie eksplodował najlepszy silnik. Wygrał bezapelacyjnie najskuteczniejszy zawodnik wczorajszego spotkania – Krzysztof Kasprzak, który tym samym uratował biegowy remis. Wyścig VIII tarnowianie wygrali dubletem i wyszli na prowadzenie w meczu, którego jak się później okazało nie oddali już do końca spotkania.

Tarnowskie „Jaskółki” zwycięstwo w meczu zapewniły sobie w gonitwie XIV. Przed biegami nominowanymi Stal Gorzów mogła powalczyć jeszcze o remis, ale trzeba było dwa ostatnie wyścigi wygrać podwójnie. Tak się jednak nie stało, bo w przedostatniej odsłonie pojedynku gorzowsko – tarnowskiego „żółto – niebieskich” rozdzielił Martin Vaculik i tym samym zapewnił swojej drużynie dwa punkty meczowe.

Kluczem do zwycięstwa Unii Tarnów był przede wszystkim bardzo wyrównany skład. Praktycznie każdy z zawodników miał swój duży udział w końcowym sukcesie drużyny. Słabszy występ zaliczył jedynie Artiom Łaguta. Goście od początku zawodów znakomicie wychodzili ze startu i obierali odpowiednie ścieżki na dystansie. W ekipie Stali tylko Krzysztof Kasprzak pojechał na swoim poziomie. Reszta drużyny zawiodła.

Wypowiedzi pomeczowe:

Piotr Paluch (trener gospodarzy): Chciałbym pogratulować drużynie Marka Cieślaka. Bój był niezwykle emocjonujący. Główną przyczyną tego, że nie wygrywaliśmy biegów były złe wyjścia ze startu. U nich zawodnicy indywidualnie dobrze jechali, praktycznie cała ekipa. U nas Krzysiek Kasprzak stanął na wysokości zadania. Bartek Zmarzlik bardzo się starał też. Niels K. Iversen myślę, że jest trochę przemęczony. Siedem „oczek” – troszeczkę za mało. Matej Zagar początek w miarę dobry, później dwa ostatnie biegi to nie było to, co się spodziewaliśmy. Piotrek Świderski i Tomek Gapiński nie zrobili za dużo punktów. „Świder” miał defekt motocykla na starcie, rozwalił mu się silnik. Punktów zabrakło. Przy tak wyrównanej ekipie jak Tarnów trudno jest o wygranie meczu jak się gubi punkty. Nie ma co ukrywać – drużyna tarnowska zasłużenie wygrała, była dzisiaj lepsza.

Marek Cieślak (trener gości): Przyjechaliśmy tutaj, żeby pojechać dobry mecz. Nie myśleliśmy czy wygramy, czy przegramy. Mówiłem zawodnikom, że dzisiaj musimy wykorzystać te zawody, bo być może będziemy jechać tu jeszcze raz, w finale być może. Dzisiaj po prostu mieliśmy poćwiczyć na tym torze, dobrać odpowiednie przełożenia, motocykle dopasować, pouczyć się tu jeździć. Myślę, że ta nauka nam dobrze szła, bo na koniec wygraliśmy.

Krzysztof Kasprzak (Stal Gorzów): Zabrakło tych punktów straconych na defektach. Tarnów pokazał, że wygrywa nie tylko na swoim torze. Przyjechali do Gorzowa i wygrali. To jest bardzo mocna ekipa. My będziemy starali się poprawić swój wynik.

Krzysztof Buczkowski (Grupa Azoty Unia Tarnów): Było w porządku, bo wygraliśmy mecz. Mecz cały czas układał się po naszej myśli. Pojechałem dzisiaj dobre zawody. Było mniej myślenia o tym co mnie czeka w Gorzowie, tylko o tym, żebym się nie spóźnił na samolot, bo byłem jeszcze dzisiaj w Anglii. O siódmej miałem lot, więc mało spania, ale widzę, że to jakby skutkuje dobrze przed meczem. Przed Lesznem byłem w Anglii i dzisiaj przed meczem też.

Artiom Łaguta (Grupa Azoty Unia Tarnów): Zawody były bardzo dobre, my wygraliśmy i to było najważniejsze. Ja pojechałem nie za dobrze dlatego, że mam problem z silnikiem, cos mi z silnika wyleciało, ale jutro wyślę go, żeby naprawili. Następnym razem, jak tu będzie finał to już będzie inaczej. Będę na pewno lepiej dopasowany na ten tor. Zrobię silnik specjalnie na gorzowski tor. Na ten tor potrzebny jest mocny silnik, a ja nie mam takich mocnych.

Piotr Świderski (Stal Gorzów): Zawaliłem dzisiejszy mecz. Na pewno brakowało tych moich punktów. Każdy dzisiaj troszeczkę pogubił punkty. Liderzy dzisiaj też nie pojechali tak, jak w meczu z Toruniem. Ja tych punktów dorzuciłem bardzo mało. W siódmym biegu wybuchł mi silnik, rozsypał się kompletnie. Jestem załamany, bo był to mój najlepszy silnik. Na nim zrobiłem dobry występ w Gdańsku. Katastrofa.

Kacper Gomólski (Grupa Azoty Unia Tarnów): Ogólnie fajnie dzisiaj pojechaliśmy. Trochę słabszy dzień miał Artiom, ale w jakimś stopniu ja go zastąpiłem, więc się cieszę z tego. Szkoda moich dwóch biegów, gdzie przyjechałem na trzeciej pozycji, ale to tak bardziej błędy w ustawieniach. Przyjechaliśmy dzisiaj z takim nastawieniem, żeby powalczyć, udało się wygrać na ciężkim terenie tutaj w Gorzowie, bo Gorzów nie był jeszcze zdobyty, ale nam się udało i jesteśmy z tego zadowoleni.

Grupa Azoty Unia Tarnów – 48:

1. Martin Vaculik 9+1 (0,2,2*,3,2)

2. Krzysztof Buczkowski 10+3 (3,1*,3,2*,1*)

3. Artiom Łaguta 1 (0,1,0,-)

4. Greg Hancock 13 (3,3,3,2,2)

5. Janusz Kołodziej 7 (1,2,3,1,0)

6. Kacper Gomólski 8 (3,1,3,1)

7. Ernest Koza 0 (d,0,d)

Stal Gorzów – 42:

9. Krzysztof Kasprzak 16 (2,3,2,3,3,3)

10. Piotr Świderski 2+2 (1*,d,1*,0)

11. Matej Zagar 7 (2,3,2,0,0)

12. Tomasz Gapiński 2+1 (1*,0,1,-)

13. Niels K. Iversen 7+1 (2*,2,1,1,1)

14. Adrian Cyfer 1 (1,0,-)

15. Bartosz Zmarzlik 7 (2,3,0,2,d)

Bieg po biegu:

1. Buczkowski (59,35), Kasprzak, Świderski, Vaculik 3:3

2. Gomólski (59,47), Zmarzlik, Cyfer, Koza (d) 3:3 (6:6)

3. Hancock (59,53), Zagar, Gapiński, Łaguta 3:3 (9:9)

4. Zmarzlik (59,44), Iversen, Kołodziej, Koza 5:1 (14:10)

5. Zagar (59,74), Vaculik, Buczkowski, Gapiński 3:3 (17:13)

6. Hancock (59,86), Iversen, Łaguta, Cyfer 2:4 (19:17)

7. Kasprzak (59,96), Kołodziej, Gomólski, Świderski (d) 3:3 (22:20)

8. Buczkowski (60,02), Vaculik, Iversen, Zmarzlik 1:5 (23:25)

9. Hancock (60,07), Kasprzak, Świderski, Łaguta 3:3 (26:28)

10. Kołodziej (59,89), Zagar, Gapiński, Koza (d) 3:3 (29:31)

11. Gomólski (60,04), Buczkowski, Iversen, Świderski 1:5 (30:36)

12. Vaculik (60,09), Zmarzlik, Gomólski, Zagar 2:4 (32:40)

13. Kasprzak (59,91), Hancock, Kołodziej, Zmarzlik (d) 3:3 (35:43)

14. Kasprzak (60,11), Vaculik, Iversen, Kołodziej 4:2 (39:45)

15. Kasprzak (59,99), Hancock, Buczkowski, Zagar 3:3 (42:48)

Sędzia: Krzysztof Mayze

Widzów: 13 000 osób

NCD: 59,35 sek. Krzysztof Buczkowski w I biegu

 

 

Źródło: inf. własna

 

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!