
W meczu IV kolejki PGE Ekstraligi Stal Gorzów zremisowała na wyjeździe z Betardem Spartą Wrocław 45:45.
- Można mówić, że jest to zwycięstwo przywieźć jeden punkt na wyjeździe, a można też powiedzieć, że przegraliśmy to w drugiej części zawodów. Dawaliśmy z siebie wszystko, każdy pracował nad tym, żeby jak najszybciej dopasować się do tego toru, jeździliśmy tu po raz pierwszy. Wrocławianie na pewno mieli trochę lżej, bo trenowali tutaj. Myślę, że jeden punkt na wyjeździe dla nas świetna sprawa, zbieramy dalej punkty. Następny mecz w domu, więc skupiamy się przede wszystkim teraz na tym meczu - powiedział po meczu Przemysław Pawlicki.
W niedzielnym spotkaniu na poznańskim Golęcinie starszy z braci Pawlickich zdobył 8 punktów plus bonus - Dobrze oceniam swój występ. Wszystko idzie w dobrym kierunku, cały czas szukamy tych optymalnych ustawień, ale jest ok, jest naprawdę w porządku. Trzeba po prostu jeszcze trochę popracować nad tym, żeby było jeszcze lepiej, bo jeszcze nie jest perfekcyjnie, tak jak chciałbym. Cały czas pracujemy. Mogę być zadowolony z dzisiejszego występu - mojego i drużyny.
Przemysław Pawlicki od meczu w Poznaniu przejął funkcję kapitana drużyny gorzowskiej Stali. Jak żużlowiec “żółto - niebieskich” czuje się w nowej roli? - Byłem kapitanem w Lesznie i nie jest to dla mnie nic nowego. Szczerze to nie jest żadna odpowiedzialność i nie można “wlewać” sobie do głowy, że jest to jakakolwiek odpowiedzialność. Jesteśmy zawodowcami i każdy z nas wie co ma robić, więc głównie chodzi o to, żeby tworzyć atmosferę, a myślę, że ja atmosferę od początku sezonu tworzę dobrą i po prostu zostałem tym kapitanem i przejąłem tą pałeczkę - zakończył zawodnik.
Źródło: inf. własna

