
Startujący z „dziką kartą” 19 – letni Bartosz Zmarzlik wygrał dziewiatą rundę zmagań o tytuł najlepszego żużlowca na świecie. W wielkim finale junior gorzowskiej Stali pokonał swoich klubowych kolegów – Mateja Zagara i Krzysztofa Kasprzaka.
Wychowanek nadwarciańskiego klubu pierwszy raz w turnieju Grand Prix wystąpił dwa lata temu. W swoim debiucie stanął na najniższym stopniu podium.
Bartosz Zmarzlik (I miejsce): Ciężko mi jest w tej chwili cokolwiek mówić. Takie coś nawet mi się nie śniło. Jak wygrałem półfinał to już niedowierzałem i myślałem, że już lepiej być nie może, a tu jeszcze finał udało mi się wygrać. Dwa lata temu jak stałem na podium to pomyślałem, że to jakiś przypadek, dzisiaj udało mi się to powtórzyć. Wygrana dała mi taką wiarę w siebie, bo ostatnio mi tego brakowało, szczególnie w zawodach międzynarodowych, ale teraz myślę, że będzie już dobrze.
Matej Zagar (II miejsce): Zajmując dzisiaj drugie miejsce ugruntowałem już tą swoją pozycję w czołowej ósemce. Przeżyłem bardzo trudną noc, bo nie byłem pewien, czy wystąpię w dzisiejszych zawodach. Miałem problemy żołądkowe i lekarze dawali mi małe szanse na udział w zawodach. Nie wiedziałem, czy będę w stanie się ścigać, pojechać na swoim poziomie. Drugie miejsce to znakomity wynik. Gratulacje dla Bartka Zmarzlika, który wygrał.
Krzysztof Kasprzak (III miejsce): Cieszę się bardzo, że całe podium jest gorzowskiej Stali. Jest to taka nagroda dla klubu, dla kibiców. Tak się akurat udało, że w trójkę jesteśmy w finale i na podium. Wiedziałem, że dzisiaj będę się męczył całe zawody, bo jakoś szybki za bardzo dzisiaj nie byłem, ale te punkty jakoś tam wyszarpałem i też trochę szczęścia miałem w niektórych wyścigach, więc jestem zadowolony z tego co jest. Normalnie tutaj z wyjścia z łuków tą prędkość mam lepszą na lidze, a dzisiaj po prostu musiałem czekać na błędy z przodu. Bartek i Matej za dużo błędów nie zrobią, bo jeździmy tutaj na co dzień, więc wiemy gdzie są te pułapki. Bardzo ciężko mi było mieć chociaż z nimi kontakt w finale. Dobrze, że odjechaliśmy te zawody cało i zdrowo, bo kciuk od nowa mi dokucza.
Źródło: inf. własna

