
Zawodnik gorzowskiej Stali, Przemysław Pawlicki stanął na najniższym stopniu podium w XIV Memoriale im. Edwarda Jancarza.
- Początek nie był najłatwiejszy, zaczęliśmy nie najlepiej, ale potem zrobiliśmy korekty, które wyszły na plus, motocykle zaczęły dużo lepiej jechać, ja sam czułem się pewniej na motocyklu, więc wszystko szło w dobrą stronę. Nie zakończyło się to może świetnie, czy super, ale jest dobrze i cieszę się z tego, że wyciągnięte wnioski z pierwszych dwóch biegów zaowocowały w kolejnych wyścigach. Jedziemy dalej, oby jak najmniej takich wpadek, mam jakiś tam cel i będę do tego bardzo dążył, żeby go realizować - mówił po zawodach Przemek Pawlicki.
Starszy z braci Pawlickich nie dysponował dobrymi startami, ale był skuteczny na dystansie - Tak, walka na dystansie cieszy najbardziej, bo ostatnie zawody pokazały, że nie do końca dobrze wychodzę ze startu, dużo walczę po trasie i to mnie cieszy. Trzeba znaleźć coś jeszcze szybszego i bardziej odpowiedniego, żeby wygrywać również starty, żeby to “coś” jeszcze drgnęło do przodu - zakończył kapitan “żółto - niebieskich”.
Źródło: inf. własna

