
Cash Broker Stal Gorzów w niedzielę odniosła czwarte z rzędu zwycięstwo w lidze. “Żółto - niebiescy” pokonali na “Jancarzu” ekipę FOGO Unii Leszno 51:39.
- Bardzo obawiałem się tego meczu, bo Leszno jest jednym z faworytów tych rozgrywek. Mecz układał się po naszej myśli, ale było też pechowo. Wyścig trzeci, w którym jest 5:1, ale jest też wykluczenie Vaculika, który przekracza dwoma kołami ten drugi łuk, gdzie to często tam zdarza się. Słuszne wykluczenie. Mieliśmy mniej dziur w składzie. W Lesznie też może nie było takich dziur, ale była jazda na niższym poziomie. Przed zawodami każdy wynik brałbym w ciemno, dużo niepewności było w zespole z mojego punktu widzenia. Wyszło dobrze, zawodnicy potrafili czytać ten tor - powiedział po meczu trener mistrzów Polski.
\W niedzielnym meczu z leszczyńskimi “Bykami” wystąpił nowy - stary zawodnik Stali Linus Sundstroem. Szwed zaprezentował się z bardzo dobrej strony, zawody zakończył z dorobkiem sześciu punktów i jednym bonusem - Ważne punkty Linusa, bo bez tych punktów mecz ważyłby się do końca, a może nawet byłoby inaczej. Udźwignął to. Sumienna praca, przyjechał, trenował, mogłem dysponować nim już od piątku, a to jest ważne. Koledzy z drużyny pomagali na treningu i efekt był - ocenił występ Linusa trener.
W pierwszym z biegów nominowanych Stanisław Chomski postawił na Nielsa K. Iversena, który prezentował się w kratkę. Dlaczego szkoleniowiec gorzowian nie zdecydował się posłać do boju Linusa Sundstroema? - Nie wszystko na raz. Mam taką zasadę, że bonusy też liczą się. W zespole nie może być walki o to, kto będzie miał więcej punktów i oni wiedzą o tym doskonale. Niels więcej jeździł na tym torze i potrafił wykorzystać swoje doświadczenie w trzynastym wyścigu, gdzie postawiliśmy kropkę na i. Ja decyduję o tym kto jedzie i tak musi być. Linus wykonał kawał dobrej roboty i być może za tydzień pojedzie w nominowanym biegu - zakończył “Stanley”.
Źródło: inf. własna

