
W minioną niedzielę Cash Broker Stal Gorzów pewnie pokonała Get Well Toruń 55:35 w meczu PGE Ekstraligi. Gorzowianie dzięki temu zwycięstwu zainkasowali także punkt bonusowy w dwumeczu i nadal są niepokonanym zespołem w najsilniejszej lidze na świecie.
Oto co po meczu powiedzieli przedstawiciele obu zespołów:
Robert Kościecha (trener Get Well Toruń): „Na wstępie chciałbym pogratulować gospodarzom dobrej postawy na torze i zwycięstwa. Po raz kolejny okazali się od nas lepsi. Przyjeżdżając do Gorzowa wiedzieliśmy, że to jest trudny teren i nie będzie łatwo wygrać. Do połowy zawodów walczyliśmy, wynik był na styku. Po dziewiątym biegu zaczęły się nasze problemy. Gospodarze lepiej wyjeżdżali ze startu, a my popełnialiśmy więcej błędów na dystansie. Grega Hancocka chcieliśmy wystawić w ramach rezerwy taktycznej w 14 wyścigu, ale gdy gospodarze uzyskali dużą przewagę, taki manewr nie miał już sensu. Lepiej było posłać do boju Pawła Przedpełskiego, który dzięki temu nabiera doświadczenia. Zdałem maturę z matematyki i nie miałem z nią problemów, ale nawet nie liczyłem, czy matematycznie mamy szansę na play-off. Prawdopodobnie nie wejdziemy do rundy finałowej i koncentrujemy się na wywalczeniu 5 lub 6 miejsca, które zapewni nam spokojne utrzymanie.”
Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stali Gorzów): „Chcę podziękować kolegom z Torunia za fajne ściganie, pokazali dobry żużel. Wysoki wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na torze. Były naprawdę pasjonujące wyścigi i musieliśmy się napocić, żeby zdobyć punkty. Myślę, że to była dobra promocja żużla. Wynik schodzi w tym momencie na dalszy plan. Cieszę się z równej postawy całego zespołu. Gratuluję także moim młodzieżowcom, bo nawet jak przegrywali, to po walce. To jest najważniejsze. Spore problemy miał dzisiaj Bartek, ale to wynikało z tego, że na pierwszej próbie toru urwała mu się dźwignia zaworów i uszkodziła głowicę w jednym z motocykli. Od pierwszego biegu musiał startować na drugim silniku, który nie był tak dobrze dopasowany, ponieważ mój zawodnik nie mógł trenować w piątek i w sobotę ze względu na udział w Grand Prix. Na szczęście w nieszczęściu ten pech dopadł takiego, a nie innego zawodnika i wszystko zakończyło się szczęśliwie.”
Przemysław Pawlicki (Cash Broker Stal Gorzów): „Niewiele zabrakło mi do wywalczenia płatnego kompletu punktów. To był bardzo dobry występ, chyba najlepszy w tym sezonie. Cała drużyna pojechała bardzo dobrze i równo. Na początku sezonu mieliśmy trochę problemów z dopasowaniem się do nawierzchni toru, ale teraz wszystko wraca do normy. Ciężko pracujemy i widać, że z meczu na mecz nasza praca przynosi efekty. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.”
Greg Hancock (Get Well Toruń): „Sobota była moim dobrym dniem, wywalczyłem 18 punktów i zająłem drugie miejsce w grand Prix Czech. Ostatnie kilka miesięcy były dla mnie trudne, ponieważ próbowałem dojść do odpowiedniej formy. Powoli mi się to udaje. Dzisiaj też pojechałem nieźle, ale koledzy trochę słabiej i niestety przegraliśmy mecz. Ale walczyliśmy tutaj z silnym zespołem, który jest liderem PGE Ekstraligi.”

źródło:informacja własna

