"Moi zawodnicy jechali płynnie"

gorzow logozielona gora

Pomimo kilkugodzinnych prac na torze mecz w Gorzowie pomiędzy Stalą a Falubazem został ostatecznie odwołany. Taką decyzję jury zawodów podjęło po upadku Adama Strzelca w drugim wyścigu.

 

Piotr Paluch (trener Stali Gorzów): Moi zawodnicy jechali płynnie. Na Grand Prix są trudniejsze tory, w Anglii i Szwecji również. Zawodnik z Falubazu po prostu położył się. Dostał znak od kierownika leż, mów, że cię boli i nie jedziemy dalej. Sędzia ugiął się pod pręgierzem kierownika Falubazu Zielona Góra. Zresztą było to widać na torze. Jeśli na przyczepnym torze nie trzyma się gazu to pojedzie się prosto. Zawodnicy Falubazu już przed meczem przegrali ten mecz i nie chcieli jechać.

Jacek Frątczak (kierownik zielonogórskiej drużyny): Nie mamy pretensji do gospodarzy. Nie udało się lepiej przygotować toru. Wydaje się, że decyzję można było podjąć wcześniej. Tor nie nadawał się do jazdy.

Adam Strzelec (Falubaz Zielona Góra): Cały pierwszy łuk był delikatnie mówiąc w kiepskim stanie. Szczerze mówiąc nie rozumiem w ogóle decyzji dlaczego ten mecz został rozpoczęty, ale ciśnienie gospodarzy to spowodowało.

Przewodniczący jury Piotr Lis odmówił dziennikarzom komentarza w sprawie odwołanego meczu.

 

 

Źródło: inf. własna

 

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!