
Już w najbliższą niedzielę poznamy Drużynowego Mistrza Polski 2014. W drugim meczu finałowym Stal Gorzów zmierzy się na „Jancarzu” z Unią Leszno.
– Do tego spotkania przygotowujemy się solidnie. Po meczu w Lesznie zawodnicy odpoczywają oprócz Bartka Zmarzlika, który w środę zdobył mistrzostwo Szwecji, był najlepszym zawodnikiem drużyny także o niego jestem spokojny – jest w gazie, jest w formie. Pozostali zawodnicy odpoczywają i od czwartku zaczynamy treningi, przygotowania do tego arcy ważnego meczu, który może nas wynieść na szczyt drużynowego mistrza Polski. Jestem pełen pokory. Jadąc u siebie jesteśmy faworytem, ale drużyna leszczyńska jest nieobliczalna. Tam są takie młode wilki, które mogą wypalić, ale nie muszą. Jestem w miarę spokojny chociaż przed meczem z Falubazem byłem jeszcze spokojniejszy. Teraz jest troszeczkę większa adrenalina, stres, bo całe bądź ¾ miasta patrzy na drużynę Stali Gorzów. Myślę, że ten ciężar udźwigniemy – powiedział Piotr Paluch.
W ekipie leszczyńskich „Byków” doszło do małych roszad w składzie. W miejsce Damiana Balińskiego pojedzie Mikkel Michelsen – Damian Baliński nie spisał się w pierwszym meczu finałowym i myślę, że podjęli rozsądną decyzję. Młody Michelsen pokazał się w niektórych meczach z dobrej strony. Jest to zawodnik ambitny, który jak jest dobrze przełożony też potrafi jechać, ale nie jest jakimś bardzo groźnym punktem także myślę, że Adrian Cyfer powinien pokazać mu jak się jeździ w Gorzowie – zakończył trener Stali.
Źródło: inf. własna

