Złoto zdobywa się w bólu i pocie

gorzow logo

Stal Gorzów ze złotem Drużynowych Mistrzostw Polski. Na ten dzień kibice Staleczki czekali 31 lat. Oto co powiedzieli po ceremonii wręczenia medali autorzy sukcesu nadwarciańskiej drużyny.

 

Piotr Paluch (trener Stali Gorzów): Zdobyliśmy to – Drużynowe Mistrzostwo Polski. Wszyscy zawodnicy zasłużyli dzisiaj na chwałę, ponieważ każdy przyczynił się do tego sukcesu. Tu nie chodzi tylko o ten mecz, ale o cały sezon. Pomimo braku Iversena zdobyliśmy ten najcenniejszy triumf w całej Polsce. Wiedzieliśmy, że dobrze czujemy się na tym torze, zawodnicy byli tak zdeterminowani, nie robili tak dużo błędów i dzięki temu wygraliśmy to spotkanie.

Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów): Super. Coś niesamowitego dla tego miasta, dla nas. Po tylu latach złoto wróciło do nas i musimy się starać, żeby jak najdłużej to złoto zostało z nami. Zawaliłem w sumie dwa biegi, jedno wykluczenie no ale niech będzie jak jest, nie wracajmy do tego cieszmy się tym złotym medalem. Wiedzieliśmy, że leszczynianie przyjadą na pewno mocno skoncentrowani i tak było, bo stawiali opór, bardzo dobrze jechali. Wiedzieliśmy, że oni tutaj u nas dobrze sobie radzą i musieliśmy być do końca skoncentrowani i mega skupieni, żeby rezultat był taki jaki jest.

Piotr Świderski (Stal Gorzów): Medal smakuje bardzo dobrze. Po tylu latach smakuje wyjątkowo i dzisiaj Gorzów będzie świętował. Jestem częścią tej drużyny, tego miasta i też mam swój udział w tym medalu. Miałem już okazję być drużynowym mistrzem Polski i mistrzem Szwecji oraz Anglii tak więc drużynowo nie jest źle. Indywidualnie tak jakoś kuleje, no ale co zrobić. Złoto zdobywa się w bólu i pocie i myślę, że tak to nam przyszło, ale najważniejszy jest efekt.

Adrian Cyfer (Stal Gorzów): Czuję wielką radość, nie ma jak tego opisać. To jest cud. Dzisiaj było w porządku. Nadal jestem chory i ciężko mi było skupić się na zawodach, ale mogę być zadowolony z tego wyniku, bo w każdym biegu walczyłem do samego końca, starałem się, żeby te punkty przywieźć i mogę być zadowolony. Odłożę świętowanie, bo chcę się wykurować. W środę jedziemy do Rybnika bronić złoty medal drużynowych mistrzostw Polski juniorów.

Tomasz Gapiński (Stal Gorzów): Świętowania nie będzie, zaraz pędzę do domu, a tutaj chłopacy pewnie się pobawią chwilę. Złoto smakuje wyśmienicie. Być Mistrzem Polski to nie jest hop siup. Chłopacy dali radę, więc cieszymy się niezmiernie. Ja dużo nie dorzuciłem, ale coś tam było. Chciałoby się więcej, ale niestety czasem tak bywa.

 

 

Źródło: inf. własna

 

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!