Nie wolno się cofać

leszno logo2014 smektala b19 grudnia Fogo Unia Leszno oficjalnie przedstawiła skład na sezon 2015. W gronie leszczyńskich Byków znalazł się również 16-letni Bartosz Smektała, który jak dotychczas wystąpił w trzech meczach ekstraligi uzyskując średnią 0,778.


Nicki Pedersen, Damian Baliński, Tomas H. Jonasson, Grzegorz Zengota, Emil Sajfutdinow, Przemysław Pawlicki, Tobiasz Musielak, Piotr Pawlicki, Bartosz Smektała i Dominik Kubera to zawodnicy Fogo Unii Leszno na sezon 2015, których oficjalnie przedstawiono podczas piątkowej konferencji prasowej. Oczywiste jest, że seniorzy leszczyńskiej Unii będą walczyć o miejsce w składzie, a juniorskiej formacji przewodzić będzie Piotr Pawlicki. Miejsce drugiego młodzieżowca zajmie Bartosz Smektała, który już w tegorocznym sezonie wystąpił w trzech spotkaniach ekstraligi. Natomiast Dominik Kubera będzie mógł rywalizować z seniorami dopiero od 15 kwietnia 2015 roku kiedy ukończy 16 lat. Dla Bartosza Smektały będzie to ogromna szansa by przyszłoroczny sezon był jego pierwszym rokiem regularnych startów w ekstralidze.


Dla Piotra Pawlickiego, tegorocznego Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów, sezon 2015 będzie ostatnim w wieku juniora. Tobiasz Musielak ten rozdział kariery zamknął w tym roku. Leszczyński klub nie musi się jednak martwić o następców. Na miejsce Tofeeka „wskoczy” Bartosz Smektała, a Dominikowi Kuberze brakuje zaledwie kilku miesięcy do dnia by móc rozpocząć rywalizację z seniorami. Leszczyński klub wybrał tę dwójkę juniorów spośród kilku innych młodych utalentowanych zawodników, która będzie zasilać Fogo Unię Leszno podczas ekstraligowych zmagań. A jak owe wyróżnienie przyjął Bartosz Smektała? - Nie ukrywam, że bardzo się cieszę. Tym bardziej, że Leszno słynie z bardzo dobrych juniorów. W momencie gdy już dostałem nominację do Ekstraligi w minionym sezonie, to tak sobie pomyślałem, że może faktycznie jestem trochę potrzebny. Ale stoję twardo na ziemi i nie unoszę się tym. I na pewno się cieszę. Jest to dla mnie wyzwanie, tym bardziej, że właśnie mam okazję mieć koło siebie nie tylko mistrza świata juniorów Piotra Pawlickiego, ale jest też Emil Sajfutdinow i Nicki Pedersen. Są to nazwiska światowego pokroju. Dodatkowo są to starty w najlepszej lidze świata. Na pewno będę się starał, bo to jest moje marzenie, ale zobaczymy jak to będzie wyglądać. Dam z siebie wszystko i przede wszystkim okres zimowy stoi też przede mną otworem i mam czas by przygotować się psychicznie, fizycznie oraz sprzętowo. Dużo zależy od mojej dyspozycji na początku sezonu. Od początku grudnia zacząłem prace w warsztacie i na sali. Trzy razy w tygodniu ćwiczę razem z drużyną i przygotowuję się fizycznie. A w warsztacie, w miarę możliwości, kiedy tylko mam czas zawsze troszkę popracuję.


Przed pierwszymi startami w ekstralidze Smyk miał nieco odmienne plany, a mianowicie brany był pod uwagę scenariusz podobny do tego jaki zrealizował Tobiasz Musielak – starty w niższej klasie rozgrywkowej. W obecnej sytuacji wygląda to nieco inaczej - Ja myślałem, że zdam licencję, pójdę do drugiej ligi i tam zdobędę doświadczenie. Jednak jak już w tegorocznym sezonie dostałem szansę na jazdę w ekstralidze, to teraz jestem zdania, że nie wolno się cofać. Dostałem szansę i chcę ją wykorzystać  i na pewno zrobię wszystko co w mojej mocy. Co będzie dalej to zależy tylko i wyłącznie od mojej dyspozycji. -  ocenia Bartek.


Starty u boku m.in. trzykrotnego Indywidualnego Mistrza Świata i Indywidualnego Mistrza Europy jest dla młodego zawodnika nie lada zaszczytem, ale również możliwością nauki i zbierania jeszcze większego doświadczenia od najlepszych. Taka sytuacja może jednak zadziałać odwrotnie i nasilić presję jaka spoczywa na zawodniku. Dla Bartka zawody w towarzystwie tak doświadczonych zawodników nie powinny stanowić problemu - Myślę, że akurat takie sytuacje kiedy będę stał pod taśmą z tymi zawodnikami, to nie będzie z tym większego problemu. Wszystko jest jeszcze przede mną i tak jak mówiłem wcześniej będę przygotowany również psychicznie, więc nie będę miał z tym problemów.


Junior leszczyńskich Byków jest pewien, że w trudniejszych chwilach będzie mógł liczyć na pomoc starszych kolegów z drużyny - Ogólnie muszę przyznać, że cała drużyna jest zgrana. Nawet Emil, z którym się wczoraj poznaliśmy, jest dla mnie miły i sympatyczny. Można z nim porozmawiać. Także nie będzie żadnego problemu z tym, a na moich kolegów z drużyny na pewno będę mógł zawsze liczyć. Nie ma również obaw o dobrego ducha drużyny, który został wypracowany w tegorocznym sezonie. - Wszyscy mówią, że Nicki jest takim indywidualistą. Ja jednak miałem okazję w Tarnowie, gdy byłem na meczu ligowym, przekonać się, że tak wcale nie jest. Przyszedł wtedy  do mnie i w języku angielskim rozmawiał ze mną i mniej więcej zrozumiałem. Miałem z jego strony wsparcie i to jest najważniejsze. – dodaje Smektała.


Dobre przygotowanie fizyczne, psychiczne i sprzętowe. Świetna atmosfera z drużynie, która powinna przełożyć się na wynik. Jakie są więc szanse Fogo Unii Leszno w sezonie 2015 wg Bartosza Smektały? - Tylko i wyłącznie złoto. Tutaj w ogóle nie mamy o czym mówić.


Oprócz zmagań drużynowych przed Bartkiem wiele zawodów indywidualnych. Każdy zawodnik w obliczu takich rozgrywek stawia sobie jakieś cele. Dla juniora leszczyńskiej Unii najważniejsze jest aby dostać się do przyszłorocznego finału MIMP, który odbędzie w Lesznie. - Moim głównym, jedynym celem jest to, aby dostać się do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski Juniorów, które odbędą się na stadionie w Lesznie. Mówi się, że zawsze na swoim torze mamy więcej możliwości , ale to też nie zawsze się sprawdza, ale może faktycznie uda mi się wykorzystać ten atut własnego toru i kto wie może namieszam.

DSC06488

Źródło. Inf. własna + Karolina Łukaszewska

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!