
W piątek (10 czerwca) FOGO Unia Leszno rozegrała rewanżowy pojedynek z ZOOLESZCZ GKM Grudziądz, w którym zwyciężyła 47:43. Ostatecznie 2 punkty zostały w Lesznie, a bonus pojechał do Grudziądza, bowiem w pierwszym spotkaniu tych drużyn górą byli grudziądzanie (50:40). O podsumowaniu meczu opowiedzieli Kacper Pludra, Janusz Ślączka i Piotr Baron.
Podszedłem do tego meczu zresztą jak do każdego innego. Cały czas pozostał we mnie sentyment do tego miejsca, ponieważ tutaj zaczynałem swoją przygodę z żużlem. Zdecydowanie było mi łatwiej z dopasowaniem się do toru. Co prawda trenowałem na podobnym torze, więc wiedziałem gdzie mam jechać. Jeśli chodzi o wyścig 14, gdzie pokonałem Jasona Doyla to w taki sam Jason objechał mnie na torze w Grudziądzu, więc postanowiłem się zrekompensować - podsumował Kacper Pludra.
Cieszę się, że udało się chociaż zdobyć ten punkt bonusowy. Bardzo trudno jest zastąpić naszego lidera, którego niestety z powodu kontuzji nie było z nami. Brakuje go z pewnością w drużynie, bowiem gdyby Nicki był z nami to z pewnością wynik tego meczu byłby zupełnie inny - dodał Janusz Ślączka.
Początek tego meczu z pewnością nie poszedł po naszej myśli. Cały czas próbowaliśmy coś rzeźbić. Widać duże braki w zespole. Całe szczęście, że ten upadek Janusza Kołodzieja zakończył się w taki sposób, aniżeli w inny. Cieszę się, że mógł pojechać kolejne wyścigi i oczywiście w dużym stopniu nam pomógł. Cały czas nie ma z nami Piotrka, aczkolwiek musimy sobie jakoś z tym poradzić. Na ten moment chłopaki robią, co mogą. Wiadomo, że nie zawsze wszystko pójdzie po naszej myśli, ale będziemy się starali jak tylko możemy - zakończył Piotr Baron.

Źródło: Informacja własna

