
Mecz w Lesznie można podsumować krótko: niespodzianki nie było. Najlepsza drużyna sezonu wygrała i jest na prostej drodze do awansu. Ośmiopunktowa zaliczka przed rewanżem na swoim torze to wielki kapitał.
Bez niespodzianki w Lesznie z wielu powodów. Po pierwsze Motor jest najlepszą drużyną, która radzi sobie na każdym obiekcie, po drugie Uniści już od wielu spotkań stracili atut swojego toru i po trzecie liderzy gości okazali się lepsi od swoich rywali. Jak dorzucimy do tego fakt, że goście indywidualnie wygrali aż 11 biegów to ich wygrana nie jest żadnym zaskoczeniem. Gospodarze tylko za sprawą juniorów a raczej juniora Damiana Ratajczaka okazali się lepsi od swoich rówieśników z Lublina. To okazało się stanowczo za mało, aby wygrać mecz. W drużynie leszczyńskiej zawiedli przede wszystkim obcokrajowcy.
Fogo Unia Leszno: 41
9. Jason Doyle 6+2 (2,1*,1*,0,2)
10. Piotr Pawlicki 10 (2,2,2,3,0,1)
11. David Bellego 3+2 (1*,0,2*)
12. Jaimon Lidsey 2 (0,1,1)
13. Janusz Kołodziej 11+1 (2,1,2*,1,2,3)
14. Hubert Jabłoński 0 (0,0)
15. Damian Ratajczak 9+1 (2,0,3,3,1*)
Motor Lublin: 49
1. Mikkel Michelsen 10+2 (3,2*,0,2*,3)
2. Maksym Drabik 9 (1,3,3,2,0,0)
3. Jarosław Hampel 11 (0,3,3,1,1,3)
4. Mateusz Tudzież ns
5. zastępstwo zawodnika
6. Wiktor Lampart 2 (1,1,0)
7. Mateusz Cierniak 4 (3,0,1,0)
8. Dominik Kubera 13+1 (3,2*,3,0,3,2)


