Rusiecki: Zengi wyrasta na następcę Leigh Adamsa

2015 zengota g32015 rusiecki p1W sobotni wieczór (17 października) Grzegorz Zengota parafował kontrakt na sezon 2016 z Fogo Unią Leszno. Dla zielonogórzanina będzie to czwarty rok w barwach biało-niebieskich. O kulisach podpisania kontraktu oraz współpracy opowiedzieli prezes Piotr Rusiecki, Grzegorz Zengota oraz jego menedżer Grzegorz Wojciechowicz.

 


- Oficjalne podpisanie kontraktu nastąpiło na imprezie Grzegorza Zengoty podsumowującej sezon 2015. A kiedy ustalono dokładnie wszystkie szczegóły?
Piotr Rusiecki - Szczegóły były dogadane na 5 minut przed podpisaniem kontraktu. Wygrałem z Grzegorzem w Black Jacka więc wszystko musiało być wg moich zasad. Tak jak to wcześniej uzgodniliśmy. Żadnych ustaleń wcześniej nie było. Z Grzegorzem chcieliśmy od początku się dogadać i była ku temu dobra wola z obu stron. Dążyliśmy do tego i to się nam udało. Głosy kibiców były w mojej głowie ułożone już dużo prędzej, tak więc dzisiejszy podpis był tylko potwierdzeniem mojej chęci, żeby Grzegorz z nami został na jeszcze minimum jeden sezon. Obserwuję Zengiego od czterech lat i mogę śmiało powiedzieć, że wyrasta na następcę Leigh Adamsa. Grzegorz udowodnił sam na torze, że nie jest zawodnikiem drugiej linii tylko jest jednym z liderów. Cieszymy się z tego, że się rozwija w Lesznie. Już wspominałem Zengiemu, że niech nie wraca do Zielonej Góry bo nie wiadomo jak to będzie. Może wtedy obniżyłby loty, więc niech lepiej zostanie w Lesznie.

- Będzie to już Twój czwarty sezon w Fogo Unii Leszno. Jak Ty ocenisz przebieg negocjacji? Było trudno?
Grzegorz Zengota - Kiedy negocjowaliśmy kontrakt z prezesem to nigdy nie było tzw. walki na sztylety. Dogadaliśmy się dosyć szybko. Bez żadnych problemów. Oczywiście były jakieś rozbieżności, ale one zawsze się pojawiają. To jest naturalne, ponieważ każdy po trochę "ciągnie" w swoją stronę, Jest to jednak biznes. Cieszę się, że udało się dogadać i wszystko ustalić w sumie dziś przy Blacku Jacku. Podczas ostatniej rozmowy stanęliśmy na delikatnych rozbieżnościach, jednak to nie były rozbieżności nie do przeskoczenia. Wszystko to wyjaśniliśmy dzisiaj. Przegrałem więc wg umowy musiałem przyjąć warunki prezesa. Ja je przyjmuje z uśmiechem na twarzy i cieszę się, że kolejny sezon będę startował w Unii Leszno. W tym klubie naprawdę czuję się dobrze. Rozwinąłem w nim swoje umiejętności i podniosłem swój status zawodnika. Stałem się po prostu lepszy. Na tym mi zależało, a nie zawsze warunki finansowe są najważniejsze. Najważniejsze są warunki do tego żeby się rozwijać i tego się przez swoją całą karierę trzymam. Teraz mam spokojną głowę, bo mogę się spokojnie przygotowywać do sezonu. Wiem na czym stoję i teraz mogę przygotowywać bazę sponsorską i inne rzeczy, które pozwolą mi jeszcze bardziej podnieść swój poziom w przyszłym roku. W Lesznie będę startował już czwarty sezon. Poznałem tam wielu ludzi dzięki, którym czuję się bezpiecznie. Jak czuję się bezpiecznie to mogę spokojnie podnosić swoje umiejętności, bo nie mam żadnych obaw. Gdyby one się pojawiły, to traktowałbym je jako przeszkody i utrudnienie. Ja tych obaw nie mam. Jeśli mowa o Unii Leszno to pewne decyzje jest mi łatwiej podjąć niż chodziłoby o inny klub. W Lesznie wiem czego się spodziewać, wiem jacy ludzie są w klubie, wiem jacy są kibice, którzy mnie zaakceptowali i traktują mnie jak swojego. Szukanie czegoś na siłę, za symboliczną złotówkę więcej, to nie ma wg mnie sensu. Chcę zostać w Unii i zrobić kolejny krok ku temu, by być liderem drużyny. Tego oczekuję i takim zawodnikiem chcę być.

- Jak układa się współpraca pomiędzy teamem Grzegorza Zengoty, a leszczyńskim klubem?
Grzegorz Wojciechowicz - Ja się bardzo cieszę, że Zengi podpisał kontrakt na kolejny sezon z Fogo Unią Leszno. Jestem przekonany, że ta decyzja jest jedyną słuszną jaką można było podjąć. Nie widzę innej możliwości odnośnie kontynuacji kariery Grześka w Lesznie. Zengi z roku na rok notuje lepsze wyniki, jednak nie możemy spocząć na laurach i on dobrze o tym wie. Nie ma żadnego pobłażania. Ciężko pracujemy przy wsparciu całego środowiska leszczyńskiego, m.in. prezesa Piotra Rusieckiego. Mamy wyznaczone swoje cele i staramy się je realizować krok po kroku. Klub jest prowadzony tak jak trzeba, tak więc i nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Ja nie mam żadnych zastrzeżeń i na ręce prezesa składam gratulacje za to co robią.

źródło. inf. własna

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!