
W najbliższą niedzielę (17 września) na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie odbędzie pierwsze spotkanie finałowe tegorocznych Drużynowych Mistrzostw Polski. Miejscowa Unia podejmie Betard Spartę Wrocław. Te dwa zespoły walczyły o złoto dwa lata temu, wtedy lepsi okazali się leszczynianie. Początek pierwszego starcia o mistrzowski tytuł o godzinie 19.00.
Zespół z Leszna jest weteranem jeśli chodzi o sięganie po złoto Drużynowych Mistrzostw Polski. Leszczyńscy zawodnicy zdobywali ten tytuł aż czternaście razy, ośmiokrotnie zawieszali na swoich szyjach również srebrne krążki. Wrocławski klub nie może pochwalić się takimi liczbami, jednak nosił mistrzowski tytuł czterokrotnie, a wicemistrzem był, tak jak leszczynianie, ośmiokrotnie.
Od pierwszych meczów tegorocznych rozgrywek to wrocławianie stawiani byli w roli faworyta do zwycięstwa DMP. Zespół Rafała Dobruckiego był drużyną równą, w której każdy zawodnik dokładał cegiełkę by stanąć na najwyższym miejscu podium. Leszczynianie walczyli od początku z problemami, jeździli w kratkę, ale wciąż utrzymywali się w pierwszej czwórce tabeli, co dało im awans do fazy play-off. O miejsce w finale zatroszczyli się już sami. Tym bardziej, że mieli do udowodnienia wielu niedowiarkom, że poprzedni sezon był wypadkiem przy pracy, a Fogo Unia Leszno wciąż jest marką, która kojarzy się z medalami DMP.
Zarówno leszczyński, jak i wrocławski zespół ma w swoich szeregach zawodników, którzy świadczą o sile tych drużyn; zawodników dzięki którym Sparta jak i Unia znalazły się w finale nie bez przyczyny. Wrocław to Tai Woffinden, jeden z najlepszych brytyjskich żużlowców. Wrocław to również Maciej Janowski, żużlowa wizytówka stolicy Dolnego Śląska i zawodnik z czołówki Grand Prix. Betard Spartę Wrocław reprezentuje też tegoroczny Indywidualny Mistrz Polski Szymon Woźniak oraz Vaclav Milik i Andrzej Lebiediew, którzy podczas ostatniego spotkania pokazali, że potrafią na swoje barki wziąć ciężar meczu. Wrocław to tez utalentowani młodzieżowcy, Maksym Drabik i Damian Dróżdż. Ten pierwszy jednak z powodu kontuzji obejrzy finał najprawdopodobniej jedynie z parku maszyn, co jest dużym plusem dla leszczyńskiej Unii.
Mówiąc o leszczynianach, podopieczni Piotra Barona także są raczej asami i królami w żużlowej talii. Kapitan Piotr Pawlicki, Peter Kildemand i Emil Sajfutdinow to zawodnicy ścigający się o tytuł mistrza świata. Dodatkowo Janusz Kołodziej, który w ostatnim spotkaniu w Zielonej Górze pokazał, że latać potrafi nie tylko na Smoczyku. Grzegorz Zengota, który wskoczył do składu już na początku sezonu w obliczu kontuzji w szeregach leszczynian, zdążył udowodnić, że warto stawiać na niego w walce o najwyższe cele. Jednymi z najcenniejszych w zespole są juniorzy- Bartosz Smektała i Dominik Kubera, uznawani za najlepszych w Polsce, co pokazują ich wyniki na torze. Na dodatek leszczyńscy młodzieżowcy mają potwierdzenie ' na papierze- w Fogo Unii jeździ mistrz i wicemistrz Polski juniorów.
Świetni zawodnicy, budujący siłę obu zespołów to nie jedyny smak tegorocznego finału DMP. Szkoleniowcy drużyn również dokładają nieco kolorytu te rywalizacji. Wrocławski zespół prowadzi pochodzący z Leszna Rafał Dobrucki. Leszczynianie z kolei trenują pod czujnym okiem Piotra Barona, który do zeszłego sezonu trenował wrocławian.
Dwa lata temu to leszczyńska Unia zdominowała Spartę i została Drużynowym Mistrzem Polski 2015. Tym razem wydaję się, że to wrocławianom bardziej złoto po drodze, tym bardziej, że w fazie zasadniczej zawodnicy z Dolnego Śląska dwukrotnie pokonali leszczyńską Unię. Obstawianie jednak kto sięgnie po tegoroczny tytuł jest dość ryzykowne. Oba zespoły mają chętkę ugryźć zawieszony na szyi medal i poczuć słodki smak złota. Oba mają też na to dużą szansę.
Fogo Unia Leszno
9. Emil Sajfutdinow
10. Peter Kildemand
11. Piotr Pawlicki
12. Grzegorz Zengota
13. Janusz Kołodziej
14. Bartosz Smektała
Betard Sparta Wrocław
1. Tai Woffinden
2. Szymon Woźniak
3. Maciej Janowski
4. Andrzej Lebiediew
5. Vaclav Milik
6.
7. Lars Skupień

źródło. inf.własna + ksul.pl

