
Dwupunktowa zaliczka Fogo Unii Leszno, przed niedzielnym (5.10) rewanżem w Gorzowie Wielkopolskim, wydaje się być stratą łatwą do odrobienia przez gorzowską Stal. Piotr Świderski jednak zaznacza, że leszczyńska Unia na wyjazdach potrafi zaskakiwać.
Wynik 46:44, w pierwszym finałowym pojedynku, dał wygraną Fogo Unii Leszno. Porażka jednak nie jest bardzo bolesna dla gorzowian, ponieważ w rewanżu do odrobienia będą mieli zaledwie 2 punkty - Liczy się wynik dwumeczu i to jest najważniejsze. Unia Leszno wygrała to spotkanie więc jest jakby o krok w przód, ale miejmy nadzieję, że to był falstart w naszym wykonaniu i na finiszu to Stal będzie górą – komentuje Piotr Świderski.
Jak wynik może wskazywać, niedzielne spotkanie było bardzo zacięte. Wyrównany początek, kolejna część spotkania toczyła się na korzyść gości, aż w końcu gospodarze objęli prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania. Świder zdobył dla Stali Gorzów 3 pkt. - Mogło być lepiej. Szarpałem w każdym wyścigu, starałem się jak najbardziej mogłem. Szukaliśmy tego odpowiedniego przełożenia. Po każdym wyścigi robiliśmy korekty. Leszno to trudny teren. Na prawdę Unia jest bardzo dobrze wjechana w ten tor i to widać. Szkoda tej części po 10 wyścigu. Poleciało tam trzy razy 5:1 i ten wynik odskoczył, bo tak na prawdę już byliśmy na bardzo dobrym tropie. Unia Leszno jednak była czujna. Kosmetyka toru, długa przerwa trochę nam pokomplikowała sytuację. Gospodarze bardzo dobrze znają ten tor i wiedzą co się z nim dzieje podczas zawodów. Adam Skórnicki świetnie wydaje rozkazy do toromistrzów. Wie co i jak tutaj należy zrobić. Chłopaki wiedzą w którą stronę ten tor się zmienia i tak ten wynik wyciągnęli.
Podczas spotkania w Lesznie nieco zmieniała się nawierzchnia toru. Problemy na pierwszym łuku miał między innymi Krzysztof Kasprzak. Piotr Świderski nie ma jednak żadnych zarzutów odnośnie przygotowania leszczyńskiej nawierzchni - Nie mam zastrzeżeń do przygotowania toru. Na początku był bardzo dobrze przygotowany. Porobiły się małe koleinki, ale trzeba by zrobić beton żeby się one nie zrobiły. Nawet na dosyć twardym torze się robią koleiny. Na betonie wiemy, że nie ma widowiska, a chyba nie o to nam chodzi. Zależy wszystkim na dobrym widowisku także myślę, iż nikt do toru zastrzeżeń nie miał.
Już w najbliższą niedzielę dojdzie do finałowego pojedynku rewanżowego, który wyłoni Drużynowych Mistrzów Polski 2014 r. Stal Gorzów jest piekielnie mocna na swoim torze co udowodniła w drugim półfinałowym spotkaniu, wygrywając z Falubazem Zielona Góra 62:28. Czy można się pokusić o stwierdzenie, że gorzowscy zawodnicy napiszą w niedzielę podobny scenariusz? - Jedzie się tak jak pozwala na to przeciwnik. Nam w tym spotkaniu wszystko zagrało, mówiąc o meczu z Falubazem. Zielonogórski zespół miał duże problemy i to wszystko złożyło się na taki, a nie inny wynik. Unia Leszno na wyjazdach jeździ dobrze. Pokazała to chociażby w Zielonej Górze czy w meczu półfinałowym w Tarnowie. Na pewno zapowiada się emocjonujące spotkanie.
Piotr Świderski na pewno zakończy sezon z medalem DMP. Czy będzie to złoto czy srebro okaże się 5 października. Czy na tym zakończy się sezon dla Piotra Świderskiego? - Czeka mnie jeszcze Złoty Kask, ale nie wiadomo kiedy on będzie . Jest co chwilę przekładany i nie wiadomo czy w ogóle będzie. Jest to mój start zaznaczony w tegorocznym terminarzu. A co dalej to zobaczymy bo zapewne będzie jeszcze kilka turniejów zakańczających sezon.
Źródło. Inf. własna

