Zagrają charytatywnie

ostrowW Ostrowie Wielkopolskim, menedżer tamtejszego klubu, Andrzej Mizera wraz z Łukaszem Młynarczykiem, planują 20 grudnia zorganizować charytatywny turniej piłki nożnej. Zebrane środki będą przekazane na leczenie chłopaka, który uległ poważnemu wypadkowi.


Andrzej Mizera i Łukasz Młynarczyk na pomysł zorganizowania charytatywnego turnieju połączonego ze zbiórką pieniędzy wpadli po zapoznaniu się z historią Daniela, który niespełna rok temu uległ poważnemu wypadkowi. Obrażenia są bardzo rozległe i niezbędna jest kosztochłonna rehabilitacja. Chłopakowi i jego rodzicom cały czas stara się pomóc Paulina Lenort, która opisała historię Daniela po to, aby choć po części zobrazować tragedię jaka go dotknęła. Poniżej prezentujemy list autorstwa Pauliny.


Turniej odbędzie się 20 grudnia o godzinie 14.00. Udział w zawodach potwierdzili już Łukasz Sówka, Piotr Pawlicki, Magnes Club, Marcin i Dawid Wawrzyniakowie, Jędrzej Zając i Norbert Krakowiak. Puchary dla uczestników ufunduje Marcin Sobczak wraz z firmą OVB Allfinanz z Ostrowa Wielkopolskiego. Należy zaznaczyć, że charytatywny turniej był rozgrywany w Ostrowie Wielkopolskim już w zeszłym roku. Wówczas zbiórka pieniędzy przeznaczona była dla poszkodowanych w pożarze rodzin z Jankowa.


Witam wszystkich. Mam na imię Paulina. Jestem kwalifikowanym ratownikiem medycznym, w szpitalach widziałam już wiele i to ja założyłam tę stronę, jednak nie jestem w żaden sposób spokrewniona z osobą, o której Wam zaraz napiszę.
Kilka dni temu zostałam zaproszona na imprezę charytatywną, która odbyła się 04.10 na Sali OSP w miejscowości Niedźwiedź (woj. Wielkopolskie). Impreza? Może bardziej dyskoteka. Organizowana przez grupę młodych ludzi. Miała dotyczyć ich kolegi – Daniela – który uległ wypadkowi, a pieniądze z wydarzenia miały zostać podarowane jego rodzicom na rehabilitacje.
Tak się złożyło, że tego dnia rodzice Daniela postanowili przywieźć go na 15 minut w miejsce imprezy. Co się okazało? 10 miesięcy temu miał on wypadek. Doznał urazów wielonarządowych. Nastąpiło uszkodzenie czaszkowo-mózgowe oraz stłuczony został pień rdzeniowo – mózgowy. Usunięto mu nerkę i śledzionę. 4 miesiące po wypadku przebywał w stanie śpiączki. Do 13 marca przebywał w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim na intensywnej terapii. 13.03 został przewieziony do Kalisza na oddział rehabilitacyjny. Od 08.06 - 05.07 był w Krakowie również na rehabilitacji. Obecnie od 05 lipca jest w domu. Jeśli ten opis nadal nic Wam nie mówi opiszę to tak: Daniel nie chodzi, nie mówi. Neurologicznie jest on w rozsypce. Rusza oczami, czasem się śmieje, potrafi (dzięki rehabilitacji) poruszać lewą ręką. W miarę rozumie co się do niego mówi. Próbuje komunikować się za pomocą tablicy z alfabetem. Oczywiście pokarmy przyjmuje pozajelitowo…
Co mnie w tej historii poruszyło? Postawa jego przyjaciół. Może i organizują imprezy, żeby coś sobie wypić, potańczyć. Ale na pierwszym miejscu jest zebranie pieniędzy dla Daniela. We wakacje udało im się zebrać 3000 zł. Tym razem tylko 1300 zł. Rehabilitacje są kosztowne. Jego znajomi nie mówią do niego jak do osoby ciężko chorej. Mówią raczej jak do kogoś kto złamał nogę i za miesiąc musi być już zdrowy. Ponadto zobaczyłam w nim starszą wersję mojego brata… I szczerze mówiąc – powstrzymywałam łzy na myśl o tym, że to mógłby być mój własny brat.
Dlatego też założyłam tę stronę. Aby umożliwić zbieranie datków na leczenie Daniela. Czeka go jeszcze bardzo długa droga, ale wspólnie możemy mu pomóc ją pokonać. Nie ma pewności czy chłopak stanie na własnych nogach, bez pomocy. Ale jest szansa na to, żeby ułatwić mu trochę życie. Jemu i jego rodzinie.
W jaki sposób możemy pomóc? Póki co rozsyłając link do naszych znajomych, nawet do ludzi obcych. Udostępniać profil. Na bieżąco będę informować o możliwościach pomocy.”
Paulina Lenort

Źródło. Inf. własna

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!