Za nami bardzo specyficzny sezon 2020. Dla toruńskiego klubu rok próby - sezon po historycznym spadku "Aniołów" do niższej klasy rozgrywkowej. Jak pokazał czas - podopieczni Tomasza Bajerskiego zdali egzamin, i mierząc się ogromną z presją zdołali spełnić oczekiwania kibiców, wypracowując awans do PGE Ekstraligi.
Wysoka presja
Klub przez ostatnie lata nie prezentował formy, do której przyzwyczaił swoich kibiców. Po wywalczeniu srebrnego medalu w roku 2016, toruńscy zawodnicy nie błyszczeli na torze. Sezon 2017, był ciężki dla kibiców z Miasta Kopernika. Play-Off było celem, a sukcesem okazało się utrzymanie w najlepszej lidze świata. Roku 2018 torunianie również nie mogli zaliczyć do udanych. Sezon zakończyli na 5 miejscu w lidze, drugi raz z rzędu nie kwalifikując się do fazy Play-Off. Nadszedł sezon 2019, pierwszy w historii spadek do niższej ligi. Bardzo ważny sezon dla torunian skomplikowała epidemia. Rozgrywki zostały opóźnione, na spotkania nie było możliwości wpuszczenia tylu kibiców, jak miało to miejsce w poprzednich latach. Presja była duża, lecz klub pokazał że jest godzien, by rywalizować w PGE Ekstralidze.
Przygotowanie
Po zakończeniu rozgrywek w sezonie 2019, działacze klubu z Torunia prężnie działali na rynku transferowym. Pozostawienie w klubie trzonu - braci Holder, kontraktowanie zawodników z przeszłością w toruńskich barwach: Adrian Miedziński, Victor Kulakov, oraz sprowadzenie najlepszego krajowego zawodnika Nice 1 Ligi sezonu 2019 - Tobiasza Musielaka, zdało egzamin. Apator jako zespół miał wiele czasu na przygotowanie do sezonu oraz zadbanie o odpowiednią atmosferę między zawodnikami. Po skomplikowaniu rozgrywek przez Covid-19, klub nie stał w miejscu, chętnie "oddając" swoich zawodników do klubów ekstraligowych. Adrian Miedziński, Chris Holder oraz Jack Holder przed startem eWinner 1 ligi żużlowej na swoim koncie mieli już przejechane biegi, rywalizując z innymi zawodnikami o punkty. Działanie te było ryzykowne. W przypadku kontuzji klub traciłby zawodnika przed startem ligi. Tak się jednak nie stało a Apator Toruń od początku ligi prezentował wysoką formę, nie tylko na własnym torze, ale również na wyjazdach, wypracowując sobie przewagę nad resztą ligi.
Najlepsi nie tylko drużynowo
Apator w swoich szeregach posiadał trzech z pięciu najlepszych zawodników ligi - najlepszego Jacka Holdera (2.625 śr/bieg; 11.85 śr/mecz) vice lidera Viktora Kulakov (2.361 śr/bieg; 10.86 śr/mecz) oraz czwartego Chrisa Holdera (2.300 śr/bieg; 10.43 śr/mecz).Tobiasz Musielak osiągnął najwyższą średnią wśród zawodników krajowych (2.121 śr/bieg; 8.43 śr/mecz) a ostatni z seniorów Adrian Miedziński rozgrywki indywidualnie zakończył na 18 miejscu (1.889 śr/bieg; 7.79 śr/mecz). Toruńscy seniorzy dopełniali wynik kolegów z toru. W przypadku słabszego meczu jednego z zawodników, pozostali łatali dziurę punktową, dzięki czemu w każdym meczu drużyna stawiała rywalom wysoką poprzeczkę, i pokazywała walkę na torze o każdy punkt.
Statystyki
Jack Holder (2.625 śr/bieg; 11.85 śr/mecz)
Viktor Kulakov (2.361 śr/bieg; 10.86 śr/mecz)
Chrisa Holdera (2.300 śr/bieg; 10.43 śr/mecz)
Tobiasz Musielak (2.121 śr/bieg; 8.43 śr/mecz)
Adrian Miedziński (1.889 śr/bieg; 7.79 śr/mecz)
Igor Kopeć Sobczyński (1.250 śr/bieg, 3.57 śr/mecz)
Kamil Marciniec (0.658 śr/bieg, 1.50 śr/mecz)
Nadchodzący sezon
Przed zarządem klubu ważny okres - czas na przygotowanie do sezonu 2021. Działacze klubu będą musieli podjąć decyzje o pozyskaniu zawodników. Wymagany jest w składzie zawodnik do lat 24, oraz wiek młodzieżowca kończy Igor Kopeć Sobczyński. Okres transferowy jeszcze się nie rozpoczął, lecz klub musi myśleć nad składem na sezon 2021, by przed rozpoczęciem sezonu nie zostać w tyle za resztą stawki.
źródło: informacja własna

