
Gdy Stanisław Chomski przechodził z gdańskiego Wybrzeża do toruńskiego Unibaksu miał być lekiem na całe zło "Aniołów". Niestety słaba dyspozycja Tomasza Golloba i przekroczony zakładany limit porażek sprawiają, że cel jaki przyświecał torunianom od początku sezonu - play off - bardzo się oddala.
- Niewykluczone, że nasz zespół nagle złapie rytm i wszystko zacznie się układać. Nie chcę mówić, że wierzę w cuda, bo sytuacja nie jest jeszcze beznadziejna. Takie rzeczy się zdarzają. Rok temu Polonia poddała się w połowie sezonu, a potem okazało się, że mogła utrzymać się w ekstralidze - mówi Stanisław Chomski.
Na nieszczęście dla Unibaksu, fatalny sezon notuje Tomasz Gollob. Zdaniem trenera Chomskiego, głównym problemem słabej dyspozycji Indywidualnego Mistrza Świata z 2010 jest brak startów.
- To wielkiej klasy zawodnik, który dostarczył nam ogromnych emocji w poprzednich sezonach. Trudno się więc pogodzić z tym, że nadchodzi moment, w którym on już nie może wygrywać. Wydaje mi się, że problemem jest brak jazdy w Grand Prix, lidze szwedzkiej. Może Tomek już by temu nie podołał, ale po 30 latach ostrego ścigania najwyraźniej brakuje mu takiej regularności i tych startów jest za mało. Nie ma takiego pobudzania się z zawodów na zawody. Stara się koncentrować na lidze, ale to za mało. Wiele osób uważa, że to nie kwestia sprzętu i powinien zakończyć karierę na szczycie. Nie wiem. Greg Hancock jest rok starszy i radzi sobie doskonale. To raczej nie jest kwestia wieku.
źródło: pomorska.pl

