Najskuteczniejszym zawodnikiem KS Toruń w przegranym meczu w Grudziądzu był Paweł Przedpełski. Młodzieżowiec „Aniołów” zgromadził na swoim koncie 10 punktów i bonus, zaliczając jedyną wpadkę w trzynastym biegu.
Torunianin odniósł niezwykle ważne zwycięstwo w czternastej gonitwie, które dało gościom nadzieję na remis w całym spotkaniu. W decydującym starciu to jednak grudziądzanie okazali się lepsi. Co o samym meczu powiedział 20-latek? - Ostatni wyścig decydował o wygranej, niestety chłopacy z Grudziądza byli lepsi. Trochę ciągnęły się te zawody, ale najważniejsze, że wszyscy cało je zakończyli.
Do pełni szczęścia zabrakło punktów we wspomnianym trzynastym wyścigu. Co poszło wtedy nie tak? - Nie jestem maszyną do zdobywania kompletu i mam prawo się pomylić. To był mój błąd, bo wypadłem z koleiny i postawiło mnie bokiem. Taki błąd w takiej stawce sprawia, że od razu spada się na ostatnie miejsce. Pozostałe biegi były super, miałem świetne starty, dobrze się czułem na dystansie, więc było ok – stwierdził junior KS Toruń.
Derbowe spotkanie, z powodu problemów energetycznych, trwało ponad 3 godziny. Jak długie przerwy działały na młodego zawodnika z Torunia? - Na każdego zawodnika to raczej dobrze nie wpływa. Byliśmy rozgrzani i ta przerwa spowodowała, że znowu trzeba było rozgrzewać siebie i motocykle. Trudno, nic na to nie mogliśmy poradzić. Zawody były interesujące, myślę, że stworzyliśmy ciekawe widowisko. Kibice również dopisali i mogli oglądać fajne ściganie – skomentował Przedpełski.
źródło: inf. własna

