
Na niedzielę, 22 maja na godzine 17:00 zaplanowano pierwszy bieg meczu pomiędzy drużynami Get Well Toruń, a Betardem Spartą Wrocław w ramach VI kolejki PGE Ekstraligi. Dla obu ekip będzie to pojedynek ,,na przełamanie", gdyż zarówno we Wrocławiu, jak i w ekipie z grodu Kopernika nie tak wyobrażano sobie początek sezonu.
Niedzielny pojedynek będzie z pewnością rywalizacją dwóch nie do końca spełnionych drużyn tego sezonu. Wrocławianie mogą mówić o sporym pechu, gdyż o wyniku ich spotkań decydowały głównie detale. Remis na własnym torze z piekielnie silną w tym roku Stalą Gorzów, minimalna porażka (47:43) w Grudziądzu oraz fakt, że w perspektywie jest jeszcze do rozegrania mecz z Rowem Rybnik, który udowodnił, ze wcale nie stoi na straconej pozycji, spowodowało, że do Tarnowa, spartanie jechali z nożem na gardle. Wicemistrzom Polski udało się jednak zwyciężyć na ,,Mościcach" 41:49, czym uciekli ,,spod topora'' i do rywalizacji z toruńskimi ,,aniołami" przystępują z bagażem 3 ,,oczek" w ligowej tabeli.
Drużyna Get Well Toruń także nie spełnia pokładanych w niej przedsezonowych nadzieji. Co prawda w pierwszym rozegranym meczu dość pewnie pokonali gości z Zielonej Góry 51:39, lecz tydzień później wypadli dość mizernie, przegrywając 50:40 w Lesznie. Tym samym w Lesznie, gdzie kilka tygodni później remis udało się ugrać nieobliczalnemu jak się okazuje Rybnikowi. Żużlowcy z aniołem na piersi nie zachwycili też w kolejnym swoim meczu na MotoArenie z tarnowskimi ,,jaskółkami", bowiem ,,na papierze" składy obu drużyn zapowiadały tęgie lanie wobec gości z Małopolski. Torunianie co prawda wygrali, lecz sześć punktów przewagi w kontekście bonusa, z perspektywą walki na nielubianym przez nich torze na ,,jaskólczym gniezdzie" nie zadowoliło zapewne ani kibiców, ani działaczy klubu przy ul. Pera Jonssona. Właściciel klubu, a zarazem Senator RP, Przemysław Termiński na portalach społecznościowych podzielił się nadziejami, jakoby w rozgrywanej przed dwoma tygodniami potyczce swojego klubu w Gorzowie z miejscową Stalą, uda się drużynie Get Well Toruń zdobyć dwa punkty. Na nadziejach jednak się skończyło. ,,Anioły" doznały na stadionie im. Edwarda Jancarza sromotnej porażki (62:28), a Termiński nie pozotastawił suchej nitki na żużlowcach i sztabie szkoleniowym, zapowiadając jednocześnie wprowadzenie kilku zmian w szeregi czwartej drużyny zeszłego sezonu. Czy widoczne będą one w niedzielnym pojedynku z Betardem Spartą Wrocław? zobaczymy.
Analizując składy obu ekip, można jednak stwierdzić, że lepiej wygląda ekipa z północy Polski. Wrocław co prawda dysponuje dwoma silnymi armatami w postaci Taia Woffindena - zwycięzcy ostaniej rundy GP na PGE Narodowym, oraz Macieja Janowskiego, wspartymi solidnym na pozycji juniorskiej Maksymem Drabikiem, lecz to Get Well Toruń posiada bardziej wyrównany skład, do którego w ostatnich dniach dołączył Artur Mroczka, akceptując, ostatecznie warunki finansowe proponowane przez Panią Prezes - Ilone Termińską. Dodatkowo na ich korzyść przemawia atut własnego toru, lecz pojawiły się informacje, że będzie on zupełnie inny niż w ostatnich rozgrywanych na MotoArenie zawodach. Niewiadomą także pozostaje kogo z dwójki Gomólski - Mroczka pośle w bój o punkty Menager torunian - Jacek Gajewski. W wywiadach uchylił rąbka tajemnicy, że decyzję już podjął, aczkolwiek ogłosi ją dopiero tuż przed zawodami. Gajewski dodał, że wpływ na jego ostateczną decyzję, będzie miała w dużej mierze postawa obu zawodników na treningach rozgrywanych przed meczem. Spory ból głowy będzię miał zatem sztab szkoleniowy, gdyż to właśnie punktów drugiej linii najbardziej brakuje torunianom w tym sezonie. Martin Vaculik także spisuje się nieco słabiej niż w poprzednich sezonach, gdy reprezentował barwy Uni Tarnów. Nie zawodzą za to pewniacy - Greg Hancock oraz Chris Holder. Pierwszy, prócz meczu z Zielonogórzanami prezentuje się dość solidnie. ,,Chripsy" również dysponuje dość optymalną jak dotąd formą. W kratkę natomiast jeździ Adrian Miedziński, który nabawił się w ostatnim czasie kontuzji nogi. Paweł Przedpełski co prawda nie zawodzi, lecz po zawodniku z tak udanym poprzednim sezonem, oraz ambicjami na tytuł IMŚ oczekuje się jednak nieco wyższej formy.
,,Spartanie" podobnie jak ich niedzielni przeciwnicy, borykają się z problemem na pozycji drugiej linii. Forma Szymona Woźniaka oraz popularnego ,,Ogóra" czyli Tomasza Jędrzejaka stoi pod wielkim znakiem zapytania. Obaj przezentują bardzo nierówną formę, czym z pewnością nie uspokajają trenera - Piotra Barona, tak samo jak fakt, że kontuzji w groźnie wyglądającej kolizji z Protasiewiczem nabawił się Valclav Milik. Baron jednak na wypadek słabszej dyspozycji któregoś ze swoich zawodników, trzyma w rękawie swojego ,,Asa" w postaci Maksyma Drabika w ramach rezerwy zwykłej.
Dość wyrównane składy, zmieniona nawierzchnia na MotoArenie oraz ,,niespodzianka", jaka czeka nas w programie pod numerem 12, sprawia, ze niedzielne spotkanie będzie niesamowicie emocjonujące, a kibice, którzy zdecydują się zasiąść na trybunach, z pewnoscią nie pożałują poświęconego czasu.
Składy drużyn:
Batard Sparta Wrocław:
1. Tai Woffinden
2. Vaclav Milk
3. Tomasz Jędrzejak
4. Szymon Woźniak
5. Maciej Janowski
6. Maksym Drabik
Get Well Toruń:
9. Martin Vaculik
10. Adrian Miedziński
11. Chris Holder
12. Kacper Gomólski
13. Greg Hancock
14. Paweł Przedpełski
Sędzia: Artur Kuśmierz
źródło: informacja własna

