

Get Well Toruń by myśleć o utrzymaniu w PGE Ekstralidze nie może pozwolić już sobie na błędy. Ewentualna porażka na własnym stadionie z Włókniarzem Częstochowa przekreśla szansę torunian na utrzymanie bez konieczności jazdy w barażu.
Częstochowianie poczuli z kolei oddech na plecach GKM’u Grudziądz. Po remisie w Częstochowie, oraz po zwycięstwie na własnym stadionie ze Stalą Gorzów i Rowem Rybnik grudziądzanie tracą już tylko punkt do beniaminka spod jasnej góry. Wszystko zapewne wywróci się do góry nogami, gdy punkty zostaną odjęte drużynie ROW-u Rybnik po dopingowej wpadce Grigorija Łaguty. Pech nie omija w tym sezonie drużyny Get Well Toruń. Klub z Grodu Kopernika zajmuje aktualnie ostatnią pozycję w tabeli PGE Ekstraligi, a ze świata notorycznie napływają do klubu bardzo złe wiadomości. Lista kontuzji zawodników Get Well nie ma końca. W dalszym ciągu z urazami barku boryka się Greg Hancock. Adrian Miedziński ledwo co zdołał wyleczyć kontuzję łokcia, lecz wskutek urazów odniesionych we wtorek w lidze szwedzkiej rodowity torunianin nie wystąpi w meczu przeciwko Włókniarzowi. - Po konsultacjach wspólnie zdecydowaliśmy, że Adrian nie pojedzie zarówno dzisiaj w Szwecji, jak i jutro w meczu z Włókniarzem. Skład, który awizowałem przewidywał wiele możliwości i teraz będę musiał z tego skorzystać. W parku maszyn jest Jack Holder i Paweł Przedpełski, którzy mogą wystąpić w jutrzejszym spotkaniu. Ostateczny skład zostanie podany jutro na dwie godziny przed zawodami – Te słowa Jacka Frątczaka, nowego menagera Get Well Toruń opublikował klub na swoim facebookowym profilu.
Niedzielny mecz będzie także wyjątkowy dla wspomnianego Frątczaka, gdyż będzie to dla niego debiut na Motoarenie w roli menager toruńskiej drużyny.Na przełomie lipca i sierpnia zastąpił on na tym stanowisku Jacka Gajewskiego.Optymizmem wśród fanów drużyny z Torunia może napawać forma Michaela Jepsena Jensena. Duńczyk z nadmiarem spłaca kredyt zaufania jakim obdarzyli go toruńscy działacze przed sezonem 2017.W meczu z Fogo Unią Leszno z bardzo dobrej strony pokazał się także Jack Holder. W swoim debiucie w PGE Ekstralidze w sześciu startach Australijczyk zdobył 13 punktów oraz 3 bonusy. Problemy nie omijają z kolei starszego z braci Holderów. Mistrz Świata z 2012 roku ze średnią 1,647 zajmuje dopiero 35 pozycję wśród najlepiej punktujących zawodników PGE Ekstraligi.Kibiców z Częstochowy cieszy natomiast postawa Leona Madsena i Rune Holty. Norweg z Polskim paszportem zanotował spory progres formy w ostatnim czasie, a Madsen ze średnią 2,155 jest obecnie piątym zawodnikiem ligi. Zdecydowanie poniżej oczekiwań spisują się natomiast Matej Zagar i Andreas Jonsson.W pierwszym meczu Włókniarz zwyciężył 52:38. Torunianie z pewnością liczą po cichu na punkt bonusowy, który w końcowym rozrachunku może okazać się bezcenny.
Kibice w Toruniu wierzą także w genialny zmysł taktyczny Jacka Frątczaka, który na briefingu prasowym ze swoim udziałem deklarował, że nie dopuści do sytuacji, w których kibice będą go wypytywać o brak rezerw taktycznych podczas meczów. Tu z pewnością nowy menager odniósł się do swojego poprzednika, który nie zawsze korzystał z takowych możliwości co zarzucali mu niektórzy fani toruńskiej drużyny.
Awizowane składy:
Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa:
1. Leon Madsen
2. Andreas Jonsson
3. Matej Zagar
4. Sebastian Ułamek
5. Rune Holta
6. Michał Gruchalski
Get Well Toruń:
9. Adrian Miedziński
10. Greg Hancock
11. Michael Jepsen Jensen
12. Grzegorz Walasek
13. Chris Holder
14.
15. Igor Kopeć-Sobczyński
źródło: inf. własna

