Niedzielne baraże w Toruniu, zakończyły się wygraną gospodarzy. Pokonali druzynę Zdunek Wybrzeże Gdańsk wynikiem (47:43). W najbliższy weekend rewanżowy mecz w Gdańsku, który zadecyduję o tym, który zespół znajdzie się w Ekstralidze. Po spotkaniu odbyła sie konferencja prasowa.
Mirosław Kowalik (trener Zdunek Wybrzeże Gdańsk) – Gratuluję drużynie Jacka Frątczaka za bardzo dobrą walkę. Przegraliśmy trzy pierwsze wyścigi po 5:1 co nas trochę zdopingowało. Zmieniliśmy przełożenia i wykonaliśmy plan, który mieliśmy wykonać. Jesteśmy bliżej Ekstraligi, mamy natomiast jeszcze jeden mecz i na pewno nie podejdziemy do tego lekceważąco. Toruń jest drużyną ekstraligową i na własnym torze spróbujemy na pewno dopełnić formalności, ale to z pewnością nie będzie prosta sprawa. Ja się za bardzo nie cieszę. Zrobiliśmy super wynik, pojechaliśmy dziś bardzo fajnie, ale to dopiero wyjazdowy mecz. Czeka nas ciężki mecz u siebie. Od tej sekundy myślę już o rewanżu.
Kacper Gomólski (Zdunek Wybrzeże Gdańsk) – Nawet niezły mój dzisiejszy wynik. Przeplatałem dobre biegi z gorszymi, co najbardziej mnie dziś denerwowało. Ostatecznie w biegu. 15, udało mi się wygrać start pierwszy raz. Miałem dziś cztery biegi z Grzegorzem Walaskiem i trzy razy przegrałem co dało mi niesamowitego kopa mobilizującego, żeby chociaż raz go ukąsić i udało się to pomimo, że był dziś bardzo szybki. Jeździłem w Toruniu dwa lata i pierwszy raz spotkałem się z takim torem. Był on bardzo przyczepny, a ja zawsze lubiłem takie nawierzchnie. Uzyskaliśmy fajny wynik. Każdy z nas mógłby poprawić swoje biegi, ale i tak uważam że jest w porządku. W Gdańsku postaramy się wygrać i awansować do Ekstraligi.
Jacek Frątczak (menadżer Get Well Toruń) – Plan związany z torem i z tym jak jesteśmy do tego przygotowani, pokazała nam pierwsza seria. Wszystko tu zagrało, byliśmy spasowani od pierwszego biegu. Nie było więc żadnego zaskoczenia. Nie zgadzam się jednak do końca z tym co powiedział Mirosław Kowalik, ze Gdańsk jest bliżej Ekstraligi. Cztery punkty, ale to jednak my prowadzimy w tym dwumeczu na obecna chwilę. Ja oraz siedzący obok mnie Grzegorz Walasek, pamiętamy dokładnie takie historie z czasów zielonogórskich, gdzie Stal Gorzów się podrzucała do góry po czteropunktowej porażce, a my wygraliśmy rewanż i awansowaliśmy do finału. Ta historia daje nam do myślenia. Pojedziemy do Gdańska wygrać ten mecz. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Dziś pogubiliśmy trochę punktów. Rezerwy taktyczne po stronie drużyny gości były dobrze zastosowane. Gratulację za dobrą postawę na tym trudnym torze. Mikkel Bech, Anders Thomsen i Kacper Gomólski mają dobry sezon, więc przy dobrej rotacji składem, ten wynik jest taki jaki jest. Nie ukrywam, że myśleliśmy o piątce z przodu. W piętnastym biegu Michael Jepsen Jensen kompletnie nie wyszedł ze startu. Nie chcieliśmy bronić wyniku tylko go atakować. W czternastym biegu, wszystko ułożyło się zgodnie z planem. Nie załamujemy rąk, nie płaczemy, nie składamy broni tylko jedziemy do Gdańska wygrać mecz.
Grzegorz Walasek (Get Well Toruń) – Dobrze jeździło mi się w tym meczu. Dziękuję Kacprowi Gomólskiemu za słowa uznania. Gratuluję drużynie gości, którzy bardzo dobrze pojechali dzisiejsze zawody. Nam pozostaje tydzień na przygotowanie się do rewanżu. To jest tylko sport i być może my lepiej będziemy wychodzić z pod taśmy i uciekać rywalom.
źródło: inf.własna

