
FOGO Unia Leszno została Drużynowym Mistrzem Polski 2017. W obozie "Byków" wielka radość, po przeciwnej stronie barykady nastroje zgoła odmienne. Mamy dla państwa wypowiedzi kierowników obu drużyn po niedzielnym finale PGE Ekstraligi.
Mateusz Gryczka (kierownik drużyny FOGO Unia Leszno) – Spotkanie bardzo ciężkie jak widzieliśmy. Wynik naprawdę był już daleki od tego czego byśmy oczekiwali, ale ostatecznie udało się w ostatnich dwóch biegach wyciągnąć ten finał. Jak widać jesteśmy nowymi mistrzami polski. Wracamy z powrotem na tron z czego jesteśmy niesamowicie zadowoleni.
Krzysztof Gałańdziuk (kierownik drużyny Betard Spart Wrocław) – Początek wymarzony, był dokładnie taki jaki sobie założyliśmy, że do pierwszego równania, chcemy odrobić to co straciliśmy w Lesznie. To się udało. Później dwa nieszczęśliwe biegi, z kolei za chwile odrobienie i zrobienie przewagi, a później kompletna klapa. Sami nie wiemy co się stało, dlaczego? Można tutaj powiedzieć per analogiam do sytuacji w Gorzowie. Tyle, że wtedy my byliśmy beneficjentem czy tego uśpienia Gorzowa, czy niepołapania się w tym nomen torze, bo przypominam, że te tory są bardzo podobne do siebie. Być może jeszcze słaba znajomość tego toru w takich warunkach spowodowała, że gdzieś tam się pogubiliśmy. Gratuluje przede wszystkim drużynie leszczyńskiej. Pojechali świetnie. Można będzie gdybać co by było gdyby w Lesznie był Maksiu. Zysk punktowy, który Maksiu dzisiaj zrobił pokazuje, że gdybyśmy mieli te 5 punktów więcej w Lesznie, byłoby około remisu. Dzisiaj też sytuacja byłaby inna. No cóż, mamy o co walczyć, nie składamy broni. Za rok cel jest jasny. Jeszcze raz kolegom z Leszna gratuluje super postawy i cóż. Cało, zdrowo i to jest najważniejsze kończymy ten sezon.
źródło: informacja własna

