
5 lipca (niedziela) na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie Wlkp. odbędzie się finał Indywidualnych Mistrzostw Polski. O czapkę Kadyrowa powalczy czołowa szesnastka polskich żużlowców.
Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski zawita do Gorzowa ponownie po 30 latach przerwy - 15 września 1985 roku była ta impreza w Gorzowie. Wygrał wówczas wychowanek gorzowskiej Stali, ale w barwach Wybrzeża Gdańsk Zenon Plech. Dzisiaj mamy sytuację bardzo miłą, ponieważ to na gorzowskim torze Krzysztof Kasprzak będzie bronił tytułu indywidualnego mistrza Polski, który przywiózł z Zielonej Góry, a na tamtym torze takie imprezy wygrywać jest bardzo ciężko. W tej imprezie startuje czterech zawodników Stali Gorzów, a jeśli uwzględnić Adriana Cyfera, który jest pierwszym rezerwowym to nawet pięciu. Mam nadzieję, że kibice gorzowskiej Stali bardzo licznie odwiedzą tego dnia nasz stadion, żeby wspierać naszych zawodników, aby tytuł indywidualnego mistrza Polski pozostał w Gorzowie - powiedział Ireneusz Maciej Zmora.
Który z zawodników Stali Gorzów ma największe szanse na triumf w zawodach? - Pytanie jest retoryczne. Wszyscy doskonale wiemy, że dzisiaj najlepszym krajowym zawodnikiem Stali Gorzów jest Bartek Zmarzlik, ale to jest turniej jednodniowy, kwestia dyspozycji dnia, kwestia przygotowania sprzętu na ten dzień. To jest bardzo losowa impreza, którą może wygrać zawodnik nie będący w gronie faworytów - mówił prezes.
Zdaniem sternika nadwarciańskiego klubu najgroźniejszymi rywalami dla zawodników “żółto - niebieskich” będą Janusz Kołodziej i Krzysztof Buczkowski - Myślę, że przede wszystkim Janusz Kołodziej i Krzysiek Buczkowski - to są już uznane “firmy”. Ci zawodnicy są w stanie wygrywać nie tylko turnieje o tytuł indywidualnego mistrza Polski, ale też z powodzeniem poradziliby sobie w Grand Prix - zakończył I.M. Zmora.
Źródło: inf. własna

