"Nie mogę w to uwierzyć"

2013-wozniak s2014-pawlicki pi

Wczoraj (13.09.) na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie odbył się finał Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Zwyciężył zawodnik bydgoskiej Polonii Szymon Woźniak, który na „Jancarzu” doznał tylko jednej porażki. Srebro zdobył Piotr Pawlicki, a brąz trafił w ręce Bartosza Zmarzlika.

 

Szymon Woźniak (I miejsce): To jest dzień spełnienia moich marzeń. Bez wątpienia najlepszy dzień w moim życiu. Nie mogę w to uwierzyć. Chciałem podziękować przede wszystkim moim rodzicom, bo włożyli wielką, wielką pracę w rozwój mojej kariery od najmłodszych lat, poświęcali się dla mnie niebagatelnie, więc wielkie podziękowania dla rodziców oraz sponsorów, teamu, mechaników, tunerów i dla wszystkich dobrych ludzi, których spotkałem na swojej drodze życia, bo mam takie szczęście, że spotykam niesamowicie dobrych ludzi, którzy pomagają mi bezinteresownie i w dużej mierze to dzięki nim ten sukces. Ja nigdy nie byłem wielkim talentem, jakimś złotym dzieckiem, które wsiądzie na motor i od razu potrafił jechać. Do wszystkiego dochodziłem ciężką pracą i właśnie oni mi w tym pomogli, żeby ta moja ciężka praca przyniosła efekty. W tym ostatnim biegu trochę zawaliłem start, ale tym bardziej się cieszę, że po trasie udało mi się minąć rywali. Udowodniłem, że nie tylko wygrany start dowiózł mnie tutaj po tytuł, ale też szybkość po trasie. Jestem przeszczęśliwy. To jest niesamowite uczucie.

Piotr Pawlicki (II miejsce): Jestem bardzo zadowolony, naprawdę. Po ciężkich bojach srebrny medal, fajnie. Szkoda tego ostatniego biegu, gdzie trochę nie poukładało się po mojej myśli. Tak to jest w żużlu, że raz sobie przeszkadzamy, a raz pomagamy. Szkoda tych nie fair sytuacji, które dzisiaj były. Trochę było też wypadków niebezpiecznych, ale fajnie, że nikomu nic się nie stało i wszyscy jadą szczęśliwie do domu.

Bartosz Zmarzlik (III miejsce): Gratuluję Szymonowi – dzisiaj był prawie bezbłędny. Gratuluję też Piotrowi. Ja muszę zadowolić się brązowym medalem. Kombinowaliśmy z tatą, była zmiana motocykla i była katastrofa. Cieszymy się tym co jest. Cieszę się, że jechałem trzy razy w mistrzostwach Polski i trzy razy jestem na podium. To mnie cieszy, ponieważ jakiś tam poziom cały czas trzymam. Mam dwa brązy i jeden srebrny. Pracujemy nad tym cały czas, aby kiedyś było jeszcze lepiej.

Tobiasz Musielak (IV miejsce): Zawody nieudane. Ostatni rok w kategorii juniora, powinien być medal i na to liczyłem. Za dużo specjalnie też nie myślałem o tych zawodach, żeby się nie „spalić” psychicznie. Szkoda. Czego zabrakło? Mam powiedzieć szczerze? Chyba sędziego sprawiedliwego. Cóż mogę więcej powiedzieć. Tor był równy dla wszystkich – skała, beton i wszyscy musieli sobie na nim dawać radę.

 

 

Źródło: inf. własna

 

 

 

Dorota Waldmann

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!